Od jakiegoś czasu jak opowiadam o Steemicie znajomym to zaczynam od tego, że to fajna platforma, bo można pobudzać aktywność i jako przykład podaję konkurs Intermarium. A zaraz potem mówię o fenomenie @bowess, która wszystko wyszukuje. Pokazuję zdjęcia, które były w konkursie i każdy nie może wyjść z podziwu, jak można było wyszukać te drzwi... 8 konkurs za nami a ja wciąż jestem pod wrażeniem tego, jak precyzyjnie wyszukujesz miejsca. Czego dowodem jest ta mapa (DZIĘKI!!!). To nie są randomowo oznaczone miejsca w danym mieście/wiosce. I to jest przerasta zupełnie moje oczekiwania. Na początku zakładałem, że może komuś uda sie zgadnąć. Nigdy bym się nie spodziewał, że znajdzie się ktoś, kto to wszystko wyszuka... :) No ale nic już nie piszę. Konkurs trwa. Za 4 tygodnie zrobię podsumowanie ;)
Nie ukrywam, że szukam słowami. Wiem, że inni mają własne (na razie częściowo tajne) metody i jestem ich straszliwie ciekawa, bo czasem otrzymują wynik znacznie szybciej niż ja poprzez kombinowanie słów.
Konkurs trwa, a ja pewne w końcu czegoś nie znajdę. :)
Na bycie bohaterką urban legend zgadzam się wyłącznie ze względów dydaktycznych. Wyszukiwarka to potężne narzędzie i warto podnosić swe umiejętności jego obsługi. Mamy nieprzebrane zasoby informacji i po prostu trzeba umieć wyszukiwać te, które są nam potrzebne, a nie biernie konsumować tylko to, co zostanie nam automatycznie zasugerowane. :)
Bardzo szanuje ludzi, którzy przedstawiają nam historię (miasta/państwa/regionu) choć sama historii jako przedmiotu w szkole nie lubiłam.
Na steemit takie teksty jak ten powodują, że chce się dowiadywać więcej z tego zakresu. To nie jest pochlebstwo, mówię całkiem poważnie. Zaangażowanie osób piszących o historii czy to Polski czy swoich miejscowości mnie zapala.
Świetny tekst:) i wielki podziw dla twoich działań w części politycznej.
Dziękuję! Na poznawanie historii mamy całe życie, a w szkole prezentowane i wymagane są tylko pewne główne zarysy całości dziejów. Ja w czasach szkolnych lubiłam tylko historię starożytną, dalej było już dla mnie mało ciekawie.
Moje zainteresowanie historią lokalną zaczęło się od ścieżki międzyprzedmiotowej (było takie coś naście lat temu). Jako nauczyciel przyrody zostałam koordynatorem ścieżki regionalnej i siłą rzeczy oprócz atrakcji przyrodniczych, zaczęłam zaznajamiać się bliżej z walorami historycznymi. Okazało się, że są to treści pasjonujące i mające świetny odbiór wśród dzieci i dorosłych. I tu obserwuję ogromną zmianę. Pokolenie moich dziadków miało zupełnie inne nastawienie do historii regionu - dla nich to były ziemie i historia Niemców, wręcz nie na miejscu było wspominać o przedwojniu, bo było to odbierane jako proniemieckie. Potrafię to zrozumieć - przesiedleńcy związani byli silniej z miejscem swojego pochodzenia, a nie z miastem, gdzie polityka, los czy poszukwanie lepszego życia rzuciły ich po wojnie. Teraz nastawienie się zmieniło - seniorami są już ludzie tutaj urodzeni. To Dolny Śląsk jest ich regionem, kościoły, szkoły, zabytkowe kamieniczki znane im od urodzenia to ich miejsca, których historię chcą znać. Mnie ta zmiana nastawienia wzrusza i cieszy.
Bo to jest niesamowita podróż w czasie - pełna zarówno wyjaśnień wielu spraw jak i kolejnych zagadek.
Przykład lokalny z Niedzieli. Otóż Twardogóra już w czasach niemieckich była kojarzona i opisywana jako Tischlerstadt - miasto stolarzy. Mam nadzieję, że zwłaszcza dla Wrocławia nadal jest to aktualne skojarzenie.
Znalazłam fotografię pracowników jednej ze stolarni. Czterech z nich to bardzo młodzi chłopcy. Jak wcześnie oddawano wtedy synów "do terminu"? Dwóch stojących od lewej to nieco starsi nastolatkowie i tu moją uwagę zwrócił ten w jasnej koszuli. Kolor skóry i rysy twarzy - uroda bardzo nietypowa.
A nie tylko na niedzielę polecam stronę polska-org.pl - miło pooglądać zasoby z własnej miejsowości. Najwięcej zdjęć mają z Dolnego Śląska (bo tak zaczynał się ten projekt), ale systematycznie rosną. :)
Bardzo szanuję tych, którzy chcą coś zrobić dla swojej małej ojczyzny. Ja jestem typem 'działacza' co chodzi na radę dzielnicy by wiedzieć co się dzieje w okolicy. A potem zadaję różne pytania radnym.
W Twardogórze byłem raz na zawodach z dzieciakami. Fajne ruiny Fiata, tu pierwszy raz skakałem na trampolinie na placu zabaw. Wrażenie zrobiły też na nas ścieżki i drogi rowerowe wzdłuż rzeki. Tyle tylko zobaczyłem: http://racibo.stronazen.pl/osmmap.php?zoom=11¢er_lat=51.36599325717949¢er_lng=17.404747009277344
O jak fajnie!
Całe wakacje widywałam małych piłkarzy - mieszkam blisko stadionu, a nasz ośrodek sportu organizuje obozy, imprezy. W ogóle ze sportem jest tu całkiem fajnie - obiekty, kluby, zajęcia.
W ruinach Fiata coś drgnęło - ILPEA po tylu latach produkcji (i nieużytkowania burowca) wreszcie zaczyna coś remontować. Może będzie estetyczniej. :)
Ścieżki znacznie poprawiły wizerunek miasteczka - wiadomo, uporządkowany teren parkowy wygląda bez porównania lepiej niż podejrzane chaszcze.
Całkiem niezły spacer. :) Polecam miasteczko na przyszłość i jeżeli się uda to również Goszcz (jest teraz ścieżka rowerowa).
Od jakiegoś czasu jak opowiadam o Steemicie znajomym to zaczynam od tego, że to fajna platforma, bo można pobudzać aktywność i jako przykład podaję konkurs Intermarium. A zaraz potem mówię o fenomenie @bowess, która wszystko wyszukuje. Pokazuję zdjęcia, które były w konkursie i każdy nie może wyjść z podziwu, jak można było wyszukać te drzwi... 8 konkurs za nami a ja wciąż jestem pod wrażeniem tego, jak precyzyjnie wyszukujesz miejsca. Czego dowodem jest ta mapa (DZIĘKI!!!). To nie są randomowo oznaczone miejsca w danym mieście/wiosce. I to jest przerasta zupełnie moje oczekiwania. Na początku zakładałem, że może komuś uda sie zgadnąć. Nigdy bym się nie spodziewał, że znajdzie się ktoś, kto to wszystko wyszuka... :) No ale nic już nie piszę. Konkurs trwa. Za 4 tygodnie zrobię podsumowanie ;)
Nie ukrywam, że szukam słowami. Wiem, że inni mają własne (na razie częściowo tajne) metody i jestem ich straszliwie ciekawa, bo czasem otrzymują wynik znacznie szybciej niż ja poprzez kombinowanie słów.
Konkurs trwa, a ja pewne w końcu czegoś nie znajdę. :)
Na bycie bohaterką urban legend zgadzam się wyłącznie ze względów dydaktycznych. Wyszukiwarka to potężne narzędzie i warto podnosić swe umiejętności jego obsługi. Mamy nieprzebrane zasoby informacji i po prostu trzeba umieć wyszukiwać te, które są nam potrzebne, a nie biernie konsumować tylko to, co zostanie nam automatycznie zasugerowane. :)
Ale to Twoja metoda jak na razie jest najbardziej skuteczna. Oczywiście połączona z umiejętnościami :)
Też tak myślałem. Ale zaczynam w to wątpić :P
Bardzo szanuje ludzi, którzy przedstawiają nam historię (miasta/państwa/regionu) choć sama historii jako przedmiotu w szkole nie lubiłam.
Na steemit takie teksty jak ten powodują, że chce się dowiadywać więcej z tego zakresu. To nie jest pochlebstwo, mówię całkiem poważnie. Zaangażowanie osób piszących o historii czy to Polski czy swoich miejscowości mnie zapala.
Świetny tekst:) i wielki podziw dla twoich działań w części politycznej.
Dziękuję! Na poznawanie historii mamy całe życie, a w szkole prezentowane i wymagane są tylko pewne główne zarysy całości dziejów. Ja w czasach szkolnych lubiłam tylko historię starożytną, dalej było już dla mnie mało ciekawie.
Moje zainteresowanie historią lokalną zaczęło się od ścieżki międzyprzedmiotowej (było takie coś naście lat temu). Jako nauczyciel przyrody zostałam koordynatorem ścieżki regionalnej i siłą rzeczy oprócz atrakcji przyrodniczych, zaczęłam zaznajamiać się bliżej z walorami historycznymi. Okazało się, że są to treści pasjonujące i mające świetny odbiór wśród dzieci i dorosłych. I tu obserwuję ogromną zmianę. Pokolenie moich dziadków miało zupełnie inne nastawienie do historii regionu - dla nich to były ziemie i historia Niemców, wręcz nie na miejscu było wspominać o przedwojniu, bo było to odbierane jako proniemieckie. Potrafię to zrozumieć - przesiedleńcy związani byli silniej z miejscem swojego pochodzenia, a nie z miastem, gdzie polityka, los czy poszukwanie lepszego życia rzuciły ich po wojnie. Teraz nastawienie się zmieniło - seniorami są już ludzie tutaj urodzeni. To Dolny Śląsk jest ich regionem, kościoły, szkoły, zabytkowe kamieniczki znane im od urodzenia to ich miejsca, których historię chcą znać. Mnie ta zmiana nastawienia wzrusza i cieszy.
Super sprawa! Mam kompletnego świra na punkcie starych zdjęć! Brawo Ty! :)
Bo to jest niesamowita podróż w czasie - pełna zarówno wyjaśnień wielu spraw jak i kolejnych zagadek.

Przykład lokalny z Niedzieli. Otóż Twardogóra już w czasach niemieckich była kojarzona i opisywana jako Tischlerstadt - miasto stolarzy. Mam nadzieję, że zwłaszcza dla Wrocławia nadal jest to aktualne skojarzenie.
Znalazłam fotografię pracowników jednej ze stolarni. Czterech z nich to bardzo młodzi chłopcy. Jak wcześnie oddawano wtedy synów "do terminu"? Dwóch stojących od lewej to nieco starsi nastolatkowie i tu moją uwagę zwrócił ten w jasnej koszuli. Kolor skóry i rysy twarzy - uroda bardzo nietypowa.
Fajny pomysł na dzielenie sie zdjeciami i historią. Juz wiem co mozna przejrzeć w niedzielę ;)
A nie tylko na niedzielę polecam stronę polska-org.pl - miło pooglądać zasoby z własnej miejsowości. Najwięcej zdjęć mają z Dolnego Śląska (bo tak zaczynał się ten projekt), ale systematycznie rosną. :)
dobrze wiedzieć, dzięki za info :)
Bardzo szanuję tych, którzy chcą coś zrobić dla swojej małej ojczyzny. Ja jestem typem 'działacza' co chodzi na radę dzielnicy by wiedzieć co się dzieje w okolicy. A potem zadaję różne pytania radnym.
W Twardogórze byłem raz na zawodach z dzieciakami. Fajne ruiny Fiata, tu pierwszy raz skakałem na trampolinie na placu zabaw. Wrażenie zrobiły też na nas ścieżki i drogi rowerowe wzdłuż rzeki. Tyle tylko zobaczyłem: http://racibo.stronazen.pl/osmmap.php?zoom=11¢er_lat=51.36599325717949¢er_lng=17.404747009277344
O jak fajnie!
Całe wakacje widywałam małych piłkarzy - mieszkam blisko stadionu, a nasz ośrodek sportu organizuje obozy, imprezy. W ogóle ze sportem jest tu całkiem fajnie - obiekty, kluby, zajęcia.
W ruinach Fiata coś drgnęło - ILPEA po tylu latach produkcji (i nieużytkowania burowca) wreszcie zaczyna coś remontować. Może będzie estetyczniej. :)
Ścieżki znacznie poprawiły wizerunek miasteczka - wiadomo, uporządkowany teren parkowy wygląda bez porównania lepiej niż podejrzane chaszcze.
Całkiem niezły spacer. :) Polecam miasteczko na przyszłość i jeżeli się uda to również Goszcz (jest teraz ścieżka rowerowa).