Pracunia...

in polish •  2 years ago 

Kochani mieszkam w niedużym mieście. Miasto jak miasto, wszyscy się znają. Jedni o drugich wiedzą to i owo. Dlatego nie będę podawać nazwy sklepu, ani firmy, w której pracuję, bo po co robić kryptoreklamę. Jest to sieć jednego, prywatnego właściciela, który wszedł we franczyzę z dużą spółką. W każdym ze sklepów zatrudnione jest do 20 osób, każdy sklep to oddzielna komórka (sprytne), toteż pracodawca nie dysponuje dla nas funduszem socjalnym (obejmuje tylko sklepy zatrudniające od 22 osób w górę). Nas jest w pracy 18 osób inwentarza. Pracujemy na dwie zmiany i każda ze zmian ma stały skład. Jak to w pracy, jedni do drugich nie pałają miłością, ale...
No właśni, ale... Na mojej zmianie mam fantastyczne dziewczyny, rozumiemy się w pół słowa. Jedna drugiej zawsze pomoże itd. Druga zmiana zaś jest tzw. zmianą uprzywilejowaną, mającą poparcie kierownika i fakturzystki. Nie muszą się przepracowywać, bo i po co? Przyjdą robole z pierwszej zmiany, więc praca będzie wykonana ponad normę z nadwyżką. Jesteśmy doceniane, a nawet przeceniane przez biuro bo: trzeba zrobić to, to ,tamto i siamto i nie zapomnieć o tym, o tamtym i owamtym. Nasza praca oceniana jest szczegół po szczególe, kawałek po kawałku. Jak jest dobrze to jest dobrze i zostaje bez echa. Za to jak jest źle choć jedna rzecz to łolaboga. A nie zrobiły, a nie zdążyły, a zapomniały. Mówię Wam mózg się lasuje. Najdrobniejsza wpadka i kierownictwo wie o wszystkim z lotem błyskawicy. Ale co tam, nie ma to jak trzymać się razem, pomagać sobie na wzajem, słuchać i szanować.
Jak w każdej firmie i u nas bywają kontrole. Tzw. audyt wewnętrzny, który sprawdza wszystko od stanu kasy po estetykę na sklepie. Kupę przy tym papierologii. Tajemniczy Klient, który przede wszystkim sprawdza nas kasjerów (doradców klienta), sprawdza nasze stoiska i ogólnie naszą pracę, oraz stosunek do klienta. Od tego zależy nasza premia. No i jeszcze od tabletu i targetu i inwentaryzacji cząstkowej na działach świeżych i sama nie wiem od czego jeszcze.
Nasza praca porywająca nie jest, ale społeczeństwo ogólnie jeść musi. Toteż taki skleporobol tez potrzebny jaki taka korpo biurwa. Uwierzcie mi takie korpo biurwy są gorsze od zwykłego przeciętnego obywatela. Dla nich musi być na już, w tej chwili i świeżutkie. Ręce opadają jak się tego słucha. Traktują nas jak upośledzone umysłowo,czlowieka gorszego sortu. Powiem szczerze mam to w d..... nosie.
Współpraca międzyludzka jest dość ciężkim kawałkiem chleba. Trzeba mieć dużo cierpliwości i samozaparcia. No i przede wszystkim trzeba choć odrobinę lubić. Uwierzcie mi, procentuje to w dwójnasób: klient chętnie przychodzi, a my jesteśmy ,,ulubione". Dzień dobry, do widzenia, uśmiech od ucha do ucha... Pomaga to czasem zapomnieć o codzienności.
Najtrudniejsze są okresy przedświąteczne i długie weekendy. Wtedy wszyscy chcą wszystko i to już! Stwierdziłam ostatnio, że musimy kupić sobie rolki, będzie szybciej. Towar dowieziony, klient obsłużony i wilk syty i owca cała.
Powiem Wam szczerze, że chociaż narzekam jak na prawdziwego Polaka przystało, to bardzo lubię tą robotę.
Po trudach i znoju chwila wytchnienia w miłym towarzystwie...

20170817_185533.JPG

26732354_1936670396373266_12245527_o.jpg

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Witaj na pierwszej zmianie :)

Na najlepszej zmianie!

I właśnie tak ma być :D

Niech ten uśmiech idzie z Wami przez życie - to jest piękne.... Buziaki

Dziękuję w imieniu swoim i przyjaciółki 😀😀😀

Jak zawsze świetny post. Fajnie się je czyta

Bardzo dziękuję; )

Witam,
wrzuca Pani swoje zdjęcia opisuje swoje miejsca pracy, więc to tylko kwestia czasu zanim się cała miejscowość o tym dowie, nie warto pisać takich rzeczy bo potem to wykorzystają.

Powodzenia @mastek