Koniec etapu...

in polish •  last year

Kochani w dniu dzisiejszym zakończyłam etap nazywany małżeństwem...
Powiem szczerze, że nie czuję się jakoś wyjątkowo. Wręcz przeciwnie. Nie macie pojęcia jakie sprzeczne uczucia drzemią w człowieku. Przekonałam się dzisiaj o tym. Wiedziałam, że jestem uczuciowcem ale nie myślałam że aż takim. Jest mi żal mojego byłego męża (jakże dziwnie to brzmi po tylu latach). Żal mi go, bo stoczył się tak bardzo, że jego życie prawie się dla niego skończyło i stacza się dalej pijąc cały czas. Alkohol zrobił z niego namiastkę człowieka, przykre to bardzo.
Najgorzej boli to, że próbowałam pomóc na przeróżne sposoby i nie umiałam. Co ze mnie za człowiek? Uciekłam w końcu z podkulonym ogonem bo miałam dość. Wiem, że nie powinna się obwiniać o to wszystko, bo podobno zrobiłam wszystko co mogłam. Ja jednak czuję inaczej. Tacy jak ja podobno tak mają. Obwiniają się o wszystko, wydaje im się, że wszystko co złe dzieje się przez nich. Mają do wielu rzeczy słomiany zapał (właściwie do wszystkiego), wydaje im się, że nie nadają się do niczego. Mam podobnie niestety. Kiedyś chciało mi się chcieć, a teraz? Mam nadzieję, że małymi kroczkami uda mi się wyrwać z tego marazmu.
Dużym postępem jest dla mnie to, że jestem tu z Wami i codziennie coś piszę. Raz lepiej, raz gorzej, ale jednak. Powoli będę też , jak to ujęła @Wadera, pozbywać się kamyków z mojego plecaka. Dzisiaj byłam z siebie dumna, bo dzięki mojej siostrze dotarło do mnie, że na niektóre rzeczy nie mam wpływu. Uspokoiło mnie to na tyle, że w sądzie nie byłam już tak bardzo zdenerwowana. W takich chwilach nie ma jak wsparcie najbliższych osób.

26827814_1615428045218452_926705342_o (1).JPG

To moja przyjaciółka, która była ze mną dzisiaj TAM. Kiedy było po wszystkim cieszyła się jak dziecko. Przeżywała to wszystko razem ze mną od początku do końca, tak jak i moja siostra, która w tej chwili jest daleko. Kocham je obie bardzo. Wiem, że mogę na nie liczyć zawsze i o każdej porze. Takie osoby są bezcenne, to największy w życiu skarb. Wystarczą dwie, albo trzy ale sprawdzone. Mam nadzieję, że każdy z Was ma kogoś takiego przy sobie. Takiego Anioła Stróża w ludzkiej skórze. Kogoś, kto w trudnej sytuacji jest na wyciągnięcie ręki. Życzę wszystkim takich Dobrych Duchów w życiu:)

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

No to czas pisać nowy scenariusz życia !!!
W różowych okularach !!!
Pozdrawiam serdecznie !!!

BRAVO BRAVISSIMO !!!!!

Taki szczery wpis zasługuje na wiele . Wg mnie z tego co opisujesz , zrobiłaś co mogłaś a nawet więcej. Bravo.
Była próba walki. Była pomoc. Od drugiej osoby też wiele zależy ale widzę , że objawów chęci nie było ze strony Twego byłego męża.
Więc ja się pytam ..jaki Ty masz słomiany zapał ???

Heloooooł , nie oceniaj siebie zbyt negatywnie !!!!
Kiedyś chciało Ci się chcieć więc teraz powinno chcieć się bardziej. Nowy etap życia przed Tobą.
Wyjdź do ludzi przede wszystkim ;) bo ktoś gdzieś warty Ciebie na pewno czeka ;)

·

Gdzieś, kiedyś, może... Dziękuję:)

·
·

e e

ZARAZ , NIEBAWEM , NA PEWNO ......proszę ;)

((faceci to wzrokowcy więc.....swoje widzę))

·
·
·

Tu nie ma chodzić o wygląd tylko o to, co w głowie. ,,Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu."

·
·
·
·

Wiem co widzę i wiem czego nie wiem.

Nie chciałem by zabrzmiało to tak że oceniam książkę po okładce. Absolutnie nie o to mi chodziło.
Uważam, że jest dobrze i tak i tak :)

Więc PEACE and ROCKANDROLL

:)

·
·
·
·
·

Spokojna Twoja kwadratowa umiem czytać między wierszami i nie podejrzewam ,że oceniasz książkę po okładce. Napisałam Ci już kiedyś, że dobry z Ciebie człowiek. Facet musi być inteligentny i mieć dobrze poukładane pod kopułą. Jest jeszcze czas.

·
·
·
·
·
·

I przeelegancko :)

Keep smiling ;)

bo tu nie ma że będzie dobrze
tu musi być dobrze :)

Ludzie nie zdają sobie sprawy ile mijanych osób ma lub miało w rodzinie problem alkoholowy.

To była dobra decyzja. Wszystko się ułoży

·

Uwierz mi wiem. Jak wszystko moje wyszło na jaw mnóstwo osób takich jak ja wyszło z ukrycia.

bardzo się ciesze ze w końcu zakończyłaś TEN etap, mam nadzieje ze wszystko ułoży się po twojej myśli.

Przesyłam wam promienie wsparcia

Gratuluję odwagi, powodzenia dalej!

Pamiętaj ..nie obwiniaj się o wszystko.Ty się starałaś,robiłaś co mogłaś. Alkoholizm jest niestety chorobą,która dotyka i uderza właśnie nie w pijącego go,ale najbardziej cierpią wszyscy którzy są bliską z tą osobą.Taki człowiek nie potrafi tego zrozumieć i niestety ciężko jest jemu pomóc.Wszystko jest w naszej psychice i podświadomości.Ośrodki terapii uzależnień ? nie wierzę ...tylko własna chęć i wyrzeczenie ,wytrwałość i zaprzestanie z własnej woli da jakiś efekt.Znam wiele przykładów,ponieważ pracuję z ludźmi uzależnionymi nie tylko od alkoholu.Mam 87 panów i 90 % z nich ma stwierdzone oprócz schizofrenii paranoidalnej - zespół uzależnienia alkoholowego.Przykre to ale cóż rodzina nie pomoże jeżeli sam człowiek nie będzie chciał sobie pomóc.
Głowa do góry...teraz będzie tylko lepiej.