Widziałem oba filmy, zarówno dokument i film fabularny. Normalnie można się wzruszyć przy tym filmie, jaki to wujcio Stalin był opiekuńczym ojcem narodu 😂.
Tak na poważnie. Kiedyś na Filmwebie napisałem recenzję tego filmu jak prowadziłem bloga. Bez wątpienia jest to jeden z największych klasyków radzieckiego kina i niestety niepozbawiony propagandy. Po śmierci Stalina w 1953 roku trochę ten trend w radzieckim kinie zelżał, ale filmy nie były wolne od propagandy.
Kiedy Chruszczow doszedł do władzy to był krytykowany stalinizm. Wtedy w kinie radzieckim zaczęto kręcić filmy o tragedii jednostki, głównie żołnierzy walczących w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, począwszy od filmu "Lecą żurawie" z 1957 roku, poprzez "Ojciec żołnierza" z 1964 roku i tego typu produkcjach.
Bardzo dobry artykuł.
Paradoksalnie najlepszy film antykomunistyczny nakręcili właśnie Rosjanie. Mam na myśli "Spalonych słońcem". Wówczas popuścił Jelcyn i można było. Teraz Michaikow się tego dzieła (nagrodzonego Oscarem) chyba wstydzi.
O właśnie, dziękuję za przypomnienie tego tytułu. Kiedyś szukałem na Twoim blogu wpisu o tym filmie. Będę musiał sobie go nardobić w wolnej chwili. Z tego co mi wiadomo, to jest jedna część z trylogii.
Jest to jedna z części trylogii, ale pozostałe to propagandowy kicz. Wręcz groteskowy
Czyli mogę sobie odpuścić.
Zdecydowanie. Chyba że lubisz putinowską propagandę