Days Gone (2019) - "recenzja"

in polish •  2 months ago  (edited)

IMG_20190601_080023_1.jpg

To moja, subiektywna recenzja, więc nie musicie się z nią zgadzać. Tekst powstawał dwa tygodnie, ale w końcu się udało. :)


Gdy pierwszy raz w czasie pokazu na targach E3 w 2016 roku zobaczyłem tę grę w akcji, to byłem pod ogromnym wrażeniem. Po prostu gra ta mnie urzekła i postanowiłem, że ją zakupię jak tylko wyjdzie, podobnie jak "Horizon Zero Dawn". Zapewne gracze pamiętają fragment gameplay'u, kiedy horda zombie wyważa boczne drzwi w kolejowym wagonie towarowym, stojącym przy opuszczonym tartaku, i wręcz się z niego wylewa, po czym zaczyna gonić naszego protagonistę. Nie przytoczę zdania, jakie cisnęło mi się na usta, ponieważ... Albo powiem... "*O ja pier..... *", taka była moja reakcja na ten fragment dziesięciominutowego gameplay'u.

Gameplay z targów E3 2016 - przewińcie sobie do 3:50.


Źródło : Oficjalny kanał PlayStation

Pomyślałem sobie, że "to będzie dobra gra", czy taką się okazała? Zobaczymy. Wtedy zanotowałem sobie ten tytuł i czekałem na jego premierę, jak to było w przypadku pierwszych pokazów "Horizon Zero Dawn" rok wcześniej.


INFORMACJE OGÓLNE

To tyle jeśli chodzi o wstęp. "Days Gone" to gra ekskluzywna stworzona na konsolę Sony PlayStation 4, której premiera premiera miała miejsce 26 kwietnia 2019 roku.

Jest to połączenie sandboksowej gry AAA z otwartym światem (typu "FarCry", "Wiedzmin 3", czy "Horizon Zero Dawn"), strzelanki TPP (z widokiem zza pleców bohatera), gry action RPG, skradanki i softcore'owego survival horroru z apikalipsą "zombie" w tle.

Za powstanie "Days Gone" odpowiada małe amerykańskie studio SIE Bend Studio, które jest częścią i wewnętrznym studiem Sony. Jest to pierwszy tak duży projekt stworzony przez tego dewelopera. Dotychczas odpowiadali oni między innymi za porty gry "Uncharted" na przenośne konsole PS Vita, port "Resistance: Retribution" na PSP, serię "Syphon Filter" na dwie pierwsze konsole Sony PlayStation, czy też w swoim debiucie za crapiastą platformówkę w środowisku 3D "Bubsy 3D" na pierwsze PlayStation. Tutaj SIE Bend Studio zostało rzucone na głęboką wodę, ale myślę, że im się udało utrzymać na powierzchni.


ZARYS FABUŁY GRY
Uwaga! Możliwe małe spoilery!

Akcja gry rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych Ameryki, a dokładniej gdzieś w stanie Oregon. Czas akcji gry osadzony jest najprawdopodobniej w czasach współczesnych, bądź w niedalekiej przyszłości. USA ogarnęła tajemnicza zaraza zmieniająca ludzi (oraz zwierzęta) w dzikie i żądne krwi bestie, potocznie zwane są przez bohaterów "świrusami" (ang. freakers). Chociaż swoim zachowaniem przypominają biegające żywe trupy niczym z filmu "Świt żywych trupów" z 2004 roku, czy "28 dni później" , to oni nadal są żywymi... no właśnie czym. Zmutowanymi ludźmi? Mnie to bardziej przypomina zarazę znaną chociażby z "The Last of Us", gdzie ludzie byli zarażani zarodnikami grzybów i padało im na mózgi.

Deacon St. John - główny bohater gry
DAYS GONE_20190530203028.jpg

Głównym bohaterem gry jest włóczęga i łowca nagród, niejaki Deacon "Deek" St. John, który także jest członkiem gangu motocyklowego. Jest to około 35 letni facet, najprawdopodobniej były żołnierz i weteran wojny w Afganistanie z pierwszej dekady XXI wieku.

Poznajemy go dwa lata przed nawiązaniem akcji gry, podczas wybuchu epidemii zombie w miasteczku Farewell (pożegnanie) najprawdopodobniej gdzieś w Oregonie. Deacon wraz ze swoją żoną Sarą oraz swoim najlepszym kumplem Williamem "Boozerem" Gray'em próbują przeżyć pierwsze chwile apokalipsy. Wszyscy są ranni, ale Sara najciężej, ponieważ jakiś gówniarz dźgnął ją nożem w brzuch. Udaje im się wejść na dach jednego z budynków i ewakuować Sarę przypadkowo spotykanym wojskowym śmigłowcem do szpitala w prowizorycznym obozie wojskowym na odludziu. Deacon postanawia zostać z lżej rannym Boozerem, żegna żonę i śmigłowiec odlatuje.

William "Boozer" Gray - najlepszy kumpel Deacona
DAYS GONE_20190530202712.jpg

Sarah Irene Whitaker - zaginiona żona Deacona
DAYS GONE_20190530202744.jpg

Po tym wstępie akcja przenosi się 2 lata w przyszłość i w tym przedziale czasowym przyjdzie (głównie) nam grać. Jak się okazało Boozer i Deacon przeżyli i prowadzą tryb życia motocyklowych włóczęgów, chłopców na posyłki, kogoś w rodzaju najemników lub łowców nagród. Niestety nie wiadomo co się stało z żoną naszego protagonisty - Sarah. Jej los jest nieznany, ale najprawdopodobniej nie żyje. Boozer prawdopodobnie pogodził się ze śmiercią żony przyjaciela, natomiast Deacon nie jest o tym przekonany do końca i chyba się z tym nie pogodził. Obaj panowie postanawiają opuścić "Syf", bo tak nazywają świat zewnętrzny opanowany przez hordy zombie (kto odbywał zasadniczą służbę wojskową ten wie, że "Syfem" nazywano wojsko), oraz udać się na północ, najprawdopodobniej do Kanady lub na Alaskę.

Śmiertelnie postrzelony Leon - co z nim zrobić? Zostawić na pożarcie "świrusom"?
DAYS GONE_20190530203917.jpg

Ale oczywiście wszystko musi się spieprzyć już na początku gry.

Niestety wszystko zaczyna się podczas rutynowej, jakby się wydawało, akcji schwytania bandyty, niejakiego Leona, który zabił kilka osób w jednym z obozów i ukradł tym ludziom zapasy. W czasie pościgu za tym złodziejem motocykl Deacona zostaje ostrzelany przez poszukiwanego i uszkodzeniu ulega pompa paliwowa. Po odnalezieniu i zabiciu sprawcy, Boozer i Deacon udają się na pobliską stację benzynową, na której znajduje się warsztat samochodowy i.... pełno "świrusów".

"Świrus" - zarażony nieznanym wirusem człowiek
DAYS GONE_20190428214311.jpg

Deacon ma nadzieję, że znajdzie tam zastępczą część do motocyklu. Panowie się rozdzielają, Boozeman odciąga uwagę świrusów, a Deacon zakrada się i znajduje nową pompę paliwową. Niestety Boozer zostaje zaatakowany przez tak zwanych Wieczystych (Rippers), świrów z sekty (przypomniał się Gothic) dowodzonych przez niejakiego Carlosa, byłego członka gangu Deacona i Boozera. Wieczyści czczą świrusy i chcą się do nich upodobnić poprzez wygląd i zachowanie. Ich ciała pokryte są "tatuażami" z ran ciętych. Niestety dopadają Boozera i przypalają mu prawą rękę palnikiem. Deacon zabija sprawców, ratuje przyjaciela i...

Wieczysty
wieczysty.jpg

Może starczy. Tutaj rozpoczyna się na dobre bardzo długa przygoda z "Days Gone".


ROZGRYWKA

DAYS GONE_20190530202340.jpg

Grę rozpoczyna bardzo klimatyczny ekran główny, na którym widzimy motocykl głównego bohatera, a w tle stoi zniszczony radiowóz policyjny. Wszystko okraszone jest takim białem filtrem, jakby było widziane przez mgłę. W tle przygrywa bardzo spokojny i klimatyczny motyw muzyczny skomponowany przez Nathana Whiteheada, który od razu skojarzył mi się z motywem z "Horizon Zero Dawn", skomponowanym przez Julie Elven.


Źródło : https://www.youtube.com/channel/UCGkX_HCD_T5XOwxi_KR6YoQ

Przy pierwszym uruchomieniu gry dostępne będą dwie opcje do wyboru: NOWA GRA i USTAWIENIA, których raczej nie ma sensu omawiać. Przy rozpoczęciu Nowej Gry program zapyta gracza na jakim poziomie trudności ma rozpocząć rozgrywkę. "Days Gone" oferuje trzy poziomy trudności (ŁATWY, NORMALNY i TRUDNY), ale niedzielnym graczom i takim casualom jak ja polecałbym rozpocząć grę na najłatwiejszym poziomie, ponieważ na tym poziomie trudności, gra potrafi dopiec graczowi. Chyba, że ktoś jest hardcore'owym graczem, masochistą i nie cierpi jeszcze na nerwicę, to polecam trudniejsze poziomy gry.

Normalny? Nie, popier...... - jak w tym kawale co gość chciał kupić bilet PKP XD
DAYS GONE_20190530202435.jpg

Natomiast w Ustawieniach możemy sobie wybierać różne opcje do woli, od wyświetlania jasności obrazu, opcji językowych oraz napisów, poprzez dźwięk i muzykę, sterowanie, po wymieniony wcześniej poziom trudności oraz "wspomagacze" dla casualowych graczy.

DAYS GONE_20190530202350.jpg

Grę rozpoczyna prawie czterominutowa filmik z sekwencją wybuchu epidemii w miasteczku Farewell, o którym wcześniej wspominałem i na którym poznajemy bohaterów gry. Po obejrzeniu tej sekwencji rozpoczyna się pierwsza misja (około pierwsze 30-40 minut rozgrywki, które streściłem w zarysie fabuły), która jest swego rodzaju tutorialem i zapoznaje gracza z mechaniką gry.

Sama rozgrywka w "Days Gone" nie jest jakaś innowacyjna. Bardziej uważny gracz zauważy, że większość rzeczy już była wcześniej w innych grach. Mnie "Days Gone" najbardziej przypomina miks "Horizon Zero Dawn" pod względem rozgrywki, oraz "The Last of Us" pod względem klimatu.

DAYS GONE_20190530203601.jpg

DAYS GONE_20190530203736.jpg

Gra składa się z multum zadań głównych i pobocznych, które będziemy musieli wykonywać, aby popchnąć główną fabułę do przodu i odkrywać niedostępne połacie mapy. Eksploratorzy pewnie już zacierają ręce. Trzeba przyznać, że obszar Oregonu jaki przyjdzie nam zwiedzić jest ogromny i różnorodny. Przyjdzie nam zwiedzać ogromne połacie leśnej gęstwiny, obszary pustynne, czy też ośnieżone tereny górskie. Żeby gracz nie czuł się zagubiony w ogromie świata, gra oczywiście przygotowała znaczniki misji na mapie, oraz wyznacza optymalną trasę do celu misji. Ale od czasów "The Elder Scrolls IV: Oblivion" z 2006 roku to już jest raczej standard w grach AAA z ogromnym światem, że gra oznacza na mapie markery misji. Oczywiście mapa podzielona jest na kilka sektorów. Tutaj zastosowano podobny zabieg, jak w grach typu Need For Speed, że każdy sektor mapy połączony jest ze sobą tunelem. Ale przejeżdżanie przez opuszczone tunele, zawalone wrakami samochodów, za każdym razem jest ryzykiem. Nie wiadomo kogo za każdym razem spotkamy, a czasami zdarza się, że pomiędzy naszymi przejazdami przez tunel, ktoś był i poprzestawiał samochody, torujące nam przejazd. Gorzej jak natkniemy się na bandytów lub na "świrusów". Przejazd przez tunel zawsze będzie mi się kojarzył z próbą pokonania mostu łączącego bazę wojskową z resztą wyspy na pierwszej mapie w grze "Playerunknown's Battlegrounds". Zawsze był ten dreszcz emocji. Tunele możemy także objeżdżać dookoła, ale to też jest niebezpieczna i długa droga, ponieważ będą na nas czyhać dzikie bestie, bandyci, czy też snajperzy Wieczystych. Oczywiście też trzeba znać te wszystkie boczne drogi na pamięć, aby się nie zgubić.

Tunel - zawsze mam spazmy, kiedy muszę przez niego przejechać
DAYS GONE_20190530205322.jpg

Na szczęście zaimplementowano element szybkiej podróży, dzięki której będziemy mogli przemieszczać się pomiędzy obozami, ale także pomiędzy bazami wypadowymi (oczyszczone obozy bandytów). Niestety element ten zużywa nam paliwo i trzeba mieć to na uwadze. Gdy będziemy mieli za mało "wahy" w baku, to gra nas poinformuje, że brakuje nam paliwa. W obozach głównych paliwo będziemy mogli sobie uzupełnić u mechaników, ale to kosztuje. Na szczęście w obozach wypadowych zwykle znajdują się kanistry z benzyną i tam możemy sobie zatankować blaszaka za darmo. Niestety w grze zastosowano taki patent, że podczas wykonywania misji wypalania gniazd "świrusów" szybka podróż nie będzie możliwa. Jedyny sposób na to jest taki, że trzeba się oddalić od tego obszaru i zrezygnować z tej misji pobocznej.

Niestety świat w jakim nam przyszło żyć, jest nieprzyjazny dla naszego protagonisty. Oprócz grupek ludzkich, które będą czyhać na nasze życie (różnego rodzaju bandyci, łupieżcy, anarchiści, aż po Wieczystych), zabić nas będą chcieli włóczący się "świrusy" (pojedynczo lub w grupach), czy też zwierzęta, oraz ich zmutowane "świrusowate" wersje. Dlatego też w naszej rozgrywce bardzo ważny jest nasz kompan - motocykl, dzięki któremu będziemy mogli uciec przed goniącą nas hordą "świrusów". Niestety niektóre zwierzęta, jak na przykład zmutowane wilki, bez trudu mogą dogonić nasz motocykl i bez walki się nie obejdzie. Dlatego bardzo ważne jest dbanie o bardzo dobry stan techniczny naszego pojazdu. Ten żarłok bardzo szybko przepala paliwo i trzeba bardzo często tankować bak (zastanawiam się, skąd na odludziu w Oregonie jeszcze jest dużo paliwa), abyśmy nie utknęli gdzieś po środku autostrady. Oprócz uzupełniania paliwa bardzo ważnym czynnikiem jest regularna naprawa motocyklu, ponieważ jazda go uszkadza, a przede wszystkim zabawa w motocross czyli skoki, ale także ataki "świrusów" i zwierząt, czy też polujący na nas snajperzy. Owszem możemy prowadzić nasz motor, ale to jest niepraktyczne w tym nieprzyjaznym świecie. Pół biedy gdy znajdziemy się w pobliżu opuszczonej osady ludzkiej (miasteczko, baza wojskowa, stacja benzynowa), ponieważ tam raczej bez problemu znajdziemy czerwone kanistry albo dystrybutory (oczywiście bezdenne), dzięki którym będziemy mogli napełnić bak. Do naprawy motocyklu natomiast potrzebny będzie złom, który też raczej bez problemu znajdziemy w porzuconych przy drodze samochodach, obozowiskach, budynkach, czy nawet przy zabitych przez nas bandytach. Gorzej, gdy motocykl zepsuje nam się na całkowitym odludziu, wtedy najlepiej będzie udać się pieszo do najbliższego obozu i u tamtejszego mechanika załatwić przyprowadzenie naszego kompana. Oczywiście nie za darmo, a taka akcja będzie nas kosztować 50 obozowych kredytów. Także u obozowych mechaników będziemy mogli zakupić ulepszenia do naszego motocyklu (silnik, wydech, nitro, tłumik, światła, ramy, torby zwiększające ekwipunek), ale... nie od razu.

Oby nam się nie zepsuł motocykl w takiej sytuacji
DAYS GONE_20190518200934.jpg

W grze dostępne są trzy obozy, w których będziemy mogli się zaopatrywać w ulepszenia naszego motoru, czy też w lepszą broń, ale nie ma tak dobrze. Rozgrywka została zaprojektowana tak, że będziemy musieli wykonywać zadania dla każdego z obozów (np. uwolnij kogoś, zabij bandytów i spacyfikuj ich obóz, pozbądź się "świrusów" czy dzikich zwierząt, etc...). Tutaj został zastosowany mechanizm dobrze znany fanom serii "Gothic" od Piranha Bites, czyli będziemy musieli w trudzie i znoju zapracowywać na szacunek i zaufanie w każdym z obozów... poprzez wykonywanie zadań. Przez to zdobywamy szacunek, z którego każdy obóz ma... aż 3 poziomy! wobec naszego protagonisty. Żeby dojść do trzeciego poziomu szacunku, to trzeba wykonać sporo zadań i zdobyć sporo punktów doświadczenia. Nie jest tajemnicą, że najlepsza broń i ulepszenia do naszego motocyklu wymagają oczywiście ostatniego poziomu zaufania w danym obozie. Respekt możemy też zdobywać poprzez zdawania u tamtejszych handlarzy trofeów (obcięte uszy "wirusów") czy też skór zabitych zwierząt oraz zbieranych roślin. Za wykonywanie zadań każdy z obozów nagradza nas także swoimi kredytami, czyli wewnętrzną walutą. Niestety każdy z obozów posiada swoją wewnętrzną walutę i za kredyty z obozu A nie zrobimy zakupów w obozie B czy C.

Ponadto Deacon posiada wyćwiczony, dobrze znany graczom, tak zwany zmysł myśliwego. Ten zabieg był wykorzystywany w wielu grach, między innymi w: reboocie serii "Tomb Raider" (2013-2018), "Wiedźmin 3: Dziki Gon" (tak zwany wiedźmiński zmysł), "Far Cry Primal", czy też w "Horizon Zero Dawn" poprzez użycie fokusa. Zwykle gdy używaliśmy "zmysłu myśliwego", to ekran robił się czarno-biały, a wszystkie przedmioty z którymi mogliśmy wejść w interakcję były podświetlane. Tutaj jest tak samo, tylko ekran robi się taki beżowy, a znajdźki są oznaczane trójkątami.

Wiedźmiński zmysł Deacona
DAYS GONE_20190530203352.jpg

W grze zastosowano tak zwane koło przetrwania. Nie jest to nic innego, jak koło szybkiego wyboru oraz craftingu. Takie samo koło było na przykład w "Horizon Zero Dawn". Żeby do niego wejść, trzeba przycisnąć na padzie przycisk L1. Później możemy użyć przycisku R1, aby wytworzyć dany przedmiot, o ile mamy składniki, ale także przyciskiem R2 możemy użyć danego przedmiotu. Niestety koło to jest nieintuicyjne i na początku może irytować gracza. Po prostu trzeba się do niego przyzwyczaić.

Koło przetrwania - tutaj możemy craftować, leczyć się i wybierać broń
DAYS GONE_20190530204216.jpg

W grze także wykorzystano element dobrze znany z "Horizon Zero Dawn", czyli chowanie się w trawie. W ten sposób możemy wykiwać goniące nas "świrusy", czy też ludzi, ponieważ oni do najinteligentniejszych nie należą. Ale bym radził graczowi trochę się oddalić, gdyż będą go szukać w ostatnim miejscu, gdzie widziały Deacona. Podobnie też jest z ludzkimi antagonistami, oni także do najbystrzejszych nie należą. Jak już jesteśmy przy tym aspekcie gry, to też przed świrusami możemy się schować w... kontenerach na śmieci.

DAYS GONE_20190530211432.jpg

Duży nacisk będziemy musieli położyć na crafting i zalecane będzie zbieranie surowców (bandaże, złom, nafta, puste butelki po piwie), ponieważ będą nam potrzebne przy tworzeniu: apteczek, koktaili mołotowa, bełtów do kuszy, ładunków wybuchowych, czy wabików na "świrusy". Oczywiście miejsce w naszym plecaku jest ograniczone i nie możemy zbierać surowców w nieskończoność.

Zbierajmy co się da i ile się da
DAYS GONE_20190530205833.jpg

Jak już wspomniałem o kuszy, to może warto powiedzieć coś o broni naszego protagonisty. Do dyspozycji będziemy mieli cztery rodzaje broni. Pierwszą jest broń biała. Do dyspozycji będziemy mieli wojskowy nóż bojowy, dzięki któremu będziemy mogli otwierać pozamykane drzwi i bagażniki samochodów, ale także atakować przeciwników od tyłu z nienacka. Plusem tej broni jest to, że się nie zużywa. Natomiast wadą noża jest to, że nie sprawdza się w walce w zwarciu, zadaje mało obrażeń. Możemy także nosić alternatywną broń białą : np. kij bejzbolowy, nogę od stołu, młotek, czy jakieś deski. Plusem tych broni jest to, że żądają większe obrażenia i możemy je udoskonalać (np kij bejzbolowy z gwoździami lub tarczą do cięcia drewna. Niestety wadą jest to, że ona się zużywa, lecz możemy je naprawiać. Oprócz broni białej, Deacon może trzymać trzy rodzaje broni dystansowej. Pierwszym rodzajem broni palnej jest broń główna, w której będziemy mogli używać karabinów szturmowych. Na początku kupiłem sobie AK-47, czyli tzw "kałacha" (w grze ten karabin inaczej się nazywa, być może nie wykupili licencji na nazwy broni), lecz na dłuższą metę jest to najsłabszy karabin szturmowy. Drugim rodzajem broni jest broń boczna, do której przypisano pistolety oraz pistolety maszynowe (typu uzi, itp...), ale ta broń jest jeszcze słabsza od szturmowej i można jej używać tylko w ostateczności. Trzecim rodzajem broni jest broń specjalna, do której należą kusze i karabiny snajperskie. O ile kusze są ciche, to niestety ich zasięg nie może się liczyć z zasięgiem broni palnej. Na szczęście możemy także używać tłumików, które można przyłączyć do każdego rodzaju broni. Trzeba przyznać, że jako tłumiki do broni, służą tłumiki od motocykli. Oprócz tego do dyspozycji mamy różnej maści broń miotaną : koktaile mołotowa, granaty, bomby, itp...

Przez większość czasu rozgrywkę będziemy prowadzić w teraźniejszości, lecz będzie parę misji, w których będziemy kierowali poczynaniami naszego protagonisty w retrospekcjach.

DAYS GONE_20190519192536.jpg

Jeśli chodzi o ogólną rozgrywkę to chyba tyle. Być może coś przeoczyłem, ale to już sobie sprawdźcie sami lub oglądając gameplay'e.


ROZWÓJ POSTACI

"Days Gone" posiada elementy gry RPG, lecz do klasycznego roll play'a jeszcze mu daleko. Zastosowano tutaj zabiegi dobrze znane choćby z takich gier jak reboot gry "Tomb Raider" z 2013 roku i jej kontynuacjach, czy też w "Horizon Zero Dawn". Deacon za wykonywanie zadań, za zabijanie dzikich zwierząt oraz świrusów, czy też za zdawanie trofeów w obozach, będzie otrzymywać punkty doświadczenia (XP), dzięki którym będzie awansował na wyższe poziomy. Przy awansie na kolejny poziom główny bohater dostaje jeden punkt umiejętności, dzięki któremu będzie mógł zwiększać swoje skille.

DAYS GONE_20190530203637.jpg

W grze jest dostępnych w sumie 45 umiejętności do odblokowania. Podzielone zostały one na trzy kategorie : walkę wręcz (walka bronią białą w zawarciu), walkę dystansową (chodzi głównie o broń palną i kusze) i umiejętności... survivalowe (zwiększenie lootu z roślin i zabitych zwierząt, ciche poruszanie się, lepsze tropienie, etc...). W każdej kategorii dostępnych jest po 15 umiejętności do odblokowania, ale... Żeby nie było zbyt łatwo, podzielone one zostały na... 5 poziomów, po 3 umiejętności na każdy level. Żeby odblokować następny poziom, trzeba zdobyć przynajmniej po 2 umiejętności z bieżącego levelu. Na szczęście każda nowa umiejętność zabiera tylko 1 punkt, a nie 2 czy 3, jak to było w innych grach.

Ponadto w opuszczonych punktach wojskowych NERO będziemy mogli zdobyć "wspomagacze" (szprycowanie się) będziemy mogli na stałe zwiększyć swoje: zdrowie, staminę (wytrzymałość, kondycję), czy też tak zwane skupienie (tak zwany "bullet time", czyli spowolnienie czasu podczas walki), a to będzie potrzebne na późniejszych poziomach rozgrywki.


OPRAWA AUDIOWIZUALNA

Na grafice za bardzo się nie znam, ale w "Days Gone" jest ona na bardzo wysokim poziomie. Nie wiem czy to jest poziom tych największych produkcji AAA, ale na pewno grafika w Days Gone przedstawia się na bardzo dobrym poziomie, zwłaszcza przy cut-scenkach, gdy widzimy szczegóły twarzy bohaterów.

DAYS GONE_20190530202913.jpg

Bardzo ładnie przedstawiają się krajobrazy stanu Oregon i myślę, że twórcy gry nieprzypadkowo wybrali ten odludny region. Swoją drogą martwię się o Arcadia Bay z "Life is Strange". ;) Widoki krajobrazu, czy też zawalone drogi opustoszałymi samochodami robią ogromne wrażenie.

DAYS GONE_20190518200712.jpg

Swoją drogą Bend Studio opracowało świetny tryb fotograficzny, w którym możemy robić piękne zdjęcia. Nie jest to nowość, gdyż ten tryb dostępny jest w takich grach jak : "DriveClub", "Need For Speed Payback", "Horizon Zero Dawn", "Shadow of Tomb Raider", czy te nowsze Assassiny. Tutaj można spędzić sporo czasu i tworzyć piękne dzieła.

DAYS GONE_20190519184603.jpg

Oprócz cyklu dobowego, który raczej jest standardem, przynajmniej od czasów "Gothica", czy też zmienności pogody, w grze zaimplementowano efekt padającego śniegu i pokrywania białym puchem otaczającego nas świata. Takie efekty mogliśmy osiągnąć dzięki modom w takich grach jak "Oblivion" czy "Skyrim".

DAYS GONE_20190517220704.jpg

Jeśli chodzi o oprawę dźwiękową to nie ma się do czego przyczepić. Na początku wybrałem grę z polskim dubbingiem, który na początku niezbyt mi się podobał, ale da się przyzwyczaić. Z pewnością nie jest to gra dla młodszych widzów, ponieważ wulgaryzmy sypią się często i soczyście, jest sporo krwi, przemocy i... takie widoki są częste.

Jaki ślićny :)
DAYS GONE_20190530210305.jpg

Z tego co wiem to "Days Gone" powstało na zmodyfikowanym silniku Unreal Engine 4 od Epic Games. Podobno ten silnik nie ma zaimplementowanej jazdy pojazdem dwukołowym, takim jak motocykl i trzeba było kombinować. Z tego co wiem, twórcy z Bend Studio zrobili pierwotnie pojazd czterokołowy, ale dwa koła wymazano oraz usunięto ich kolizję z elementami otoczenia.


WADY GRY

"Days Gone" to całkiem solidna gra, lecz nie jest pozbawiona wad.

Przede wszystkim skopany jest tutaj system save'ów i szybkich save'ów podczas wykonywania misji. Gra ma zaimplementowany system zapisu gry w dowolnym momencie, wystarczy wyjść do Menu Pauzy i zapisać grę. Szybkich save'ów możemy dokonywać poprzez długie przyciśnięcie trójkąta na padzie, gdy stoimy przy naszym motocyklu lub obok łóżka. Niestety nie daj Boże gdy zrobicie Save /Quick Save podczas wykonywania jakiejś misji. Jak dacie się zabić pod koniec misji, lub będziecie nagle musieli gdzieś wyjść i zapiszecie grę, to i tak kiedy wczytacie grę, to cofa Was do ostatniego autosave'u i musicie wszystko robić od nowa. Nie wiem po jaką cholerę jest ręczne zapisywanie gry.

Na przykład jest misja zdobycia obozu bandytów, którzy ukrywają się obok jaskini, w której jest mała horda "świrusów". Po wyeliminowaniu świrusów i 3/4 obozu poszedłem zapisać grę do motocyklu. Potem poszedłem do obozu wykończyć ostatnich 3 bandytów i przez nieuwagę zginąłem (nie zauważyłem koktajlu mołotowa i boom). Jakie było moje zdziwienie, gdy musiałem rozpoczynać tą misję od POCZĄTKU... wraz ze "świrusami". Myślałem, że wyjdę z siebie i stanę obok, a pad wyląduje na ścianie. Jedyne co go uratowało to, że kosztuje około 250 złotych i nie stać mnie na kupno nowego pada co miesiąc.

Kolejnym minusem tej gry jest strasznie wolny czas ładowania ciut-scenek. W tym czasie można wyjść na spacer z psem, zrobić sobie herbatę/kawę, czy wziąć prysznic. Przesadzam, ale czasami trzeba czekać bardzo długo. Mam nadzieję, że gdy wyjdzie PS5, to według ich zapowiedzi, ten czas się skróci.

Kolejnym minusem tej gry jest to, że w niektórych miejscach się przycina, potrafi bardzo klatkować, a czasami "freezuje" się na kilka sekund. Gracz nie wie, czy gra się zawiesiła, czy co? Na szczęście ja nie miałem tego problemu. Ani razu mnie nie wywaliła na pulpit konsoli, czy też się nie zawiesiła. Słyszałem też, że posiadacze PS4 Pro także miewali z tym problemy. Na szczęście Bend Studio trzyma rękę na pulsie i co jakiś czas wypuszcza łatki. Z tego co wiem, pomiędzy zamkniętą alfą czy betą, a obecną wersją gry, jest spory postęp.

Miejscami występują drobne "babole" jak na przykład błędna detekcja kolizji pomiędzy martwym "świrusem", a ścianą budynku, czy też "przenikanie" przez samochód. Pewnie kojarzycie taki element jak martwy przeciwnik się "telepie" na wszystkie strony, ale to chyba znak firmowy Bethesdy.


PODSUMOWANIE

"Days Gone" to bardzo dobry i solidny tytuł, który miał szansę na grę roku. Moim zdaniem "Days Gone" ma potencjał na grę z najwyższej półki. Trzeba wziąć poprawkę na to, że jej realizacji podjęło się studio należące do Sony, które robiło wcześniej gry na PSX, PS2, oraz na handheldy. To był ich debiut, jeśli chodzi o tego kalibru produkcję. Myślę jednak, że sobie z tym poradzili, choć bez małych błędów się nie obyło. Niemal pewne jest to, że kontynuacja najprawdopodobniej powstanie i tam doświadczenie przy tego typu produkcji zaprocentuje. Powiem Wam, że w grze spędziłem ponad 100 godzin i jeszcze mi się nie znudziła. Ostatnimi takimi grami u mnie były... o zgrozo... tytuły od Bethesdy (Oblivion, Skyrim i Fallout 4), "Diablo 2" od Blizzarda, czy "Heroes of Might and Magic 3" od 3DO (obecnie Ubisoft), czy... "Fortnite" od Epic Games. "Days Gone" nie ukończyłem jeszcze na 100% i niemal pewne jest to, że do niej będę wracał, bo jest tam co robić i się nie nudzi.


Plusy :

  • grafika, zwłaszcza na cut-scenkach
  • grywalność
  • historia i scenariusz
  • jeszcze nie zdążyła mi się znudzić
  • postapokaliptyczny klimat
  • muzyka
  • zmienna pogoda
  • tryb fotograficzny

Minusy :

  • system szybkich save'ów i w ogóle save'ów
  • długi czas ładowania
  • problemy z optymalizacją, miejscami gra się przycina (podobno na PS4 Pro także)
  • jest trudna i wymagająca, nawet na najłatwiejszym poziomie trudności
  • drobne babole (skaczące kałasznikowy, system kolizji i częściowe przenikanie wrogów przez ściany), ale są do przełknięcia
  • walki z hordą

Moja ocena : 7+/10

Na pewno do tej gry będę wracać, ponieważ ma to "coś". Z pewnością jej ocena wzrośnie z czasem.


SCREENY

DAYS GONE_20190530202534.jpg

- Co palicie?
- Ja Radomskie, ale jak pan major woli, Franz ma Camele
-Co wy mi tu pier....... Stopczyk? Co wy tam palicie po nocach?
-A takie tam... Szpargały XDDAYS GONE_20190519202909.jpg

Niszczenie gniazd "świrusów"
DAYS GONE_20190530211123.jpg

Tropienie
DAYS GONE_20190530203414.jpg

Przeszukiwanie samochodów
DAYS GONE_20190530205726.jpg


Tekst własny, zdjęcia z własnych gameplay'ów.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

You got a 36.68% upvote from @bdvoter courtesy of @bartheek!

Delegate your SP to us at @bdvoter and earn daily 100% profit share for your delegation & rewards will be distributed automatically daily.

500 SP, 1000 SP, 2500 SP, 5000 SP, 10000 SP.

If you are from Bangladesh and looking for community support, Join BDCommunity Discord Server & If you want to support our service, please set your witness proxy to BDCommunity.

Spoko gierka właśnie ogrywam

Posted using Partiko Android