Koszmar z ulicy wiązów (_1984_) – Maraton Ulicy Wiązów #1

in pl-filmy •  last year 

Pierwszy film z cyklu „Koszmar z ulicy wiązów” jest już dość leciwym filmem, ale mimo upływu lat jest on bardzo dobrym widowiskiem. Biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy filmów kinowych i sposobu budowania w nich fabuły Koszmar nie mógłby powstać teraz, a na pewno nie byłby on takim hitem jak w latach 80.

koszmarzulwia.png

Piękno starego horrorowego schematu

Czego potrzebujemy próbując stworzyć film grozy? Po pierwsze grupki nastolatków, którzy będą ginąć jeden po drugim oraz charakterystycznego mordercy, urządzającego sobie polowanie.
Taki właśnie jest pierwszy koszmar prosty w założeniu, bez zbędnego sprawiania, że coś jest głębsze niż się na pozór wydaje. Nie musimy dostawać backstory głównego antagonisty, aby był on dla nas przerażający. Wiemy, że jest zły i morduje ludzi w widowiskowy sposób.
No dobra, więc dlaczego ten film wyróżnia się względem innych slasherów? Pomysłem na budowanie napięcia po przez strach przed snem i spotkaniem mordercy we własnym śnie, ponieważ tylko tam może nas on dopaść. Skoro cała akcja z antagonistą dzieje się w krainie Morfeusza to mamy praktycznie nie ograniczone pole do wariacji miejsc akcji i sposobów na zabijanie kolejnych ofiar. Jeśli jest coś czego boi się postać w filmie to mamy pewność, że złoczyńca to wykorzysta i doda tam coś od siebie, ponieważ jest to morderca z pewnego rodzaju kunsztem zabijania. Owszem jest to podobny motyw do klauna w „To”, ale Pennywise jest jak dla mnie troszkę za grzeczny. Przez cały film nikogo nie zabił brutalnie, po za dzieciakiem z początku filmu. Natomiast Freddy na ulicy wiązów nie miał problemów ze strumieniami krwi oraz podejściem delikatnie pod gatunek Gore.
Czy coś w fabule filmu wybija się szczególnie z schematu? Nie koniecznie, jeśli miałbym już na siłę szukać czegoś unikalnego w zarysie fabuły, to jest to zakończenie, które było dla mnie satysfakcjonujące, ponieważ lubię gdy film nie do końca kończy się szczęśliwie. Mam nadzieję, że w kolejnej części twórcy zaskoczą nas czymś wybijającym się z ram standardowego filmu o mordercy, a motyw snu ma prawdziwy potencjał.

Nastolatkowie do odstrzału

Tina Gray
Pierwsza ofiara mordeccy i osoba, o której możemy powiedzieć chyba najmniej. Jest typową nastolatką i nie wnosi nic szczególnego jako postać. Będziemy ją pamiętać głownie z scen koszmarów, które są dobrze odegrane, a aktorka oddaję strach jaki przeżywa jej postać. Jest to typowe mięsko do popchnięcia fabuły i pokazania paru fajnych scen.

Rod Lane
Chłopak Tiny i niegrzeczny dzieciak pośród grupki bohaterów. Nosi skórzaną kurtkę i jest muzykiem. Typowa klisza tego fajnego chłopaka, okazuje się że jego charakter wcale nie jest taki twardy na jaki się kreuje.

Glen Lantz
Sąsiad z naprzeciwka oraz chłopak Nancy, jest grany przez Johnnego Deppa i to jest jedyna jego charakterystyczna cecha tak jak Tina ma on na celu być popychaczem fabuły i potencjalną okazją do dokonania mordu.

Nancy Thompson
Główny protagonistka, to na niej skupia się lwia część filmu i to ona popada w coraz to głębsze szaleństwo bezsenności. Tak jak reszta dzieciaków nie jest ona tak naprawdę ważna w filmie i stanowi tylko pretekst dla Freddy’ego do pojawiania się na ekranie.

a-nightmare-on-elm-street-freddy-krueger-061-posters-dvdbash.jpg

Freddy Krueger

Najważniejsza postać filmu, psychopatyczny morderca z poparzoną twarzą i rękawicą z czterema brzytwo podobnymi ostrzami na palcach. Wygląda on strasznie i mimo gumowej maski na twarzy aktor potrafi przekazać troszkę swojej charyzmy do odgrywanej postaci. Nie jest to nudny koleś, który nic nie mówi i zabija w milczeniu. Fredd czerpię przyjemność z zdawania bólu, śmieje się praktycznie cały czas. Dodajmy do tego możliwość podróży miedzy koszmarami różnych ludzi i manipulację sennym światem, a dostaniemy jedną z najstraszniejszych person kina grozy. Podoba mi się również sposób przedstawienia kim on jest. Nie bawimy się w wyjaśnianie wszystkiego na siłę, za życia był on mordercą i teraz powraca za grobu, aby dokonać swojej zemsty na mniej lub bardziej winnych ludziach (nie ma to dla niego większego znaczenia). Każdy z nas kojarzy z popkultury tą postać, lecz sam całkiem inaczej patrzyłem na nią bez znajomości filmu, dlatego polecam się zapoznać z tym obrazem i ta jakże ciekawą kreacją szalonego mordercy.

Werdykt końcowy

Film podobał mi się naprawdę bardzo, spodziewałem się filmu o wiele gorszego i tu zostałem mile zaskoczony. Fabuła niema co ukrywać stoi na przeciętnym poziomie, ale antagonista i kreatywność osób odpowiedzialnych za efekty specjalne w momentach koszmaru robią dobrą robotę. Film nie posiada nie potrzebnych dłużyzn, a wszystko jest satysfakcjonującym widowiskiem, które musiało się doczekać kontynuacji. Dzięki czemu mogę zorganizować swego rodzaju krótki maraton o tej serii, nie znaczy to że będę pisał tylko takie teksty, ale w najbliższym czasie będzie zdecydowanie więcej o Freddym niż o innych rzeczach.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Jak najbardziej podzielam zdanie :)! Cieszę się, że publikujesz na #pl-filmy ;) Budujmy załogę!

Mam zamiar kiedyś obejrzeć sobie wszystkie części tego klasycznego horroru. Póki co z Freddym miałem styczność podczas oglądania wersji "Koszmaru z ulicy Wiązów" z 2010 roku. I oceniam ten film całkiem ok. Postać Kruegera bardzo mocno zakorzeniła się w popkulturze. Sporo o nim dowiedziałem się z innych filmów, seriali czy programów, które w niektórych scenach nawiązywały do niego lub nawet go parodiowały. Jako przykład podam fragment genialnego "Family Guy":