Zapomniane pasje.

in pl-arykuly •  2 months ago

do artykułów.png

We wczorajszym wpisie, podzieliłem się z wami dobrodziejstwem natury, którym sam zostałem obdarowany podczas wykonywania mojej pracy. Woda brzozowa ...Otak! Pycha! Dzisiaj jednak będzie o innej wodzie, no poniekąd o wodzie.

Postanowienie.

Wspominałem już kiedyś przy okazji artykułu na temat mojego zlecenia o tym, że na działce pan M. posiada dwa sporych rozmiarów stawy. Zarybiane, zadbane, utrzymane lepiej niż niejeden ogródek warzywny. Własciciel dba o swoje stawy tak aby rybki się rozwijały w jak najlepszych warunkach a drapieżniki nie miały szans je wyłowić. No bo gdzie by wtedy można było wędkować? Ano właśnie. W dniu wczorajszym podczas przerwy śniadaniowej, ustaliliśmy dwie rzeczy, pierwsza bardziej przyziemna: otóż postanowiliśmy wraz z wydłużającym się dniem zaprzestać prac w soboty, pozostawiając tę część weekendu dniem dla rodziny, a w tygodniu pracować zwyczajnie troszkę dłużej aby nadrobić godziny pracy z wolnych sobót (projekt przegłosowany jednomyślnie, tak w pracy jestem dyktatorem generalnie ale namiastki demokracji niemrawo się jeszcze przebijają w tumulcie zajęć i obowiązków :) ), a drugi temat to niedzielny , męski spęd na wędkowanie (pogoda ma sprzyjać według meteorologów).

Stawy

Będzie nas czterech jak przy pracy na dachu (o ile , któregoś nie zatrzymają obowiązki czyt. małżonka z wałkiem w ręku). Stawy są dwa, więc bijatyki o miejsce nie będzie. Akweny są sporych rozmiarów, z wolna zaczyna zielenina kiełkować zarówno wodna jak i ta na brzegach.
Woda po zimowej zmarzlinie zrobiła się czystsza i czasem można dostrzec "śmigające" rybki, mniejsze i większe, w różnych kierunkach (jeśli będę miał okazję pstryknę parę fotek dla wizualizacji okolicy).

20190318_145819_HDR.jpg
*to jedyna fotka na której uchwyciłem część jednego ze stawów

Głębokość obydwu oczek wodnych nie przekracza w najgłębszych miejscach około 4,5 do 5 m.
Znajdują się w nich przede wszystkim Karpie królewskie (wg relacji właściciela łapał "bestyjki" o wadze nawet 4 kg), karaś, amur oraz inna biała ryba, która nie była wpuszczana specjalnie, zapewne "rozniosło" ją ptactwo.

Sprzęt

Prawdę mówiąc od czasu ślubu zapomniałem co to wędkowanie, będzie już z 12 lat :). Chociaż w ubiegłym roku na początku naszych prac jeszcze w październiku poświęciłem jeden dzień na łowienie, to moim głównym problemem pozostawał brak sprzętu na tę okazję. Stare wędki gdzieś zapodziałem przy przeprowadzce, a może komuś oddałem, nie pamiętam prawdę mówiąc. A ostatni połów odbywał się na pożyczonym sprzęcie.
Tym razem postanowiłem swój powrót do hobby uczcić należycie i wybrałem się dzisiaj na zakupy. Dosłownie trzy godzinki temu wróciłem uśmiechnięty jak dziecko szczerzące się do prezentu pod choinką, choć lżejszy o kilka stówek.

Podstawa to wędka. Nie robiłem zakupów w tej dziedzinie już kilka ładnych lat, więc wymieniłem ze sprzedawcą kilka uwag, wygłosiłem jakie mam potrzeby i zakupiłem wędeczkę z włókna węglowego (nawet z kołowrotkiem nie czuję, że coś mam w ręce, a stare kije ważyły i to sporo), o długości 390 cm z przelotkami, specjalnie na wędkowanie spławikowe pod kątem rybki białej. Producent Nihonto, którego ni w ząb nie znam, a podobno obecnie jeden z wiodących na rynku. 20190323_145536.jpg

Wędka na pierwszy rzut oka wygląda dość niewinnie, sprawia wrażenie cienkiej, niepozorna na wskroś. Rozkładając ją zauważyłem, że jest bardzo elastyczna, nie pekła mi w rękach :) , to dobry znak. Jutro będę miał okazję sprawdzić co potrafi znieść.

W drugiej kolejności oczywiście kołowrotek. Boziu na półkach dziesiątki modeli, znów sięgnąłem porady sprzedawcy w tym temacie. Wybrałem model półprofesjonalny, może jednak lepiej zabrzmi półamatorski w moim przypadku.

20190323_144842.jpg

Fina ProXp marki Okuma. Oprócz ładnego wyglądu i kilku podstawowych funkcji typu hamulec, sprzęgiełko, uchwyt przekładany dla prawo i leworęcznych, nie umiem nic więcej o nim powiedzieć, będę zgłębiał jego tajemnice później. Co pocieszające jeśli chodzi o moje zdolności wędkarskie, producent daje przy tym modelu gwarancję na 5 lat. Przyda mi się.

Z reszty drobiazgów potrzebnych do skompletowania wstępnego zestawu dobrałem haczyki w rozmiarze 8 i 10, wystarczające na moje potrzeby, spławiki, od 2 do 4 g wyporności, odpowiednią żyłkę do 8 kg o ile się nie mylę, stopery, szczypce, ciężarki oraz kuferek na upchanie moich nowych skarbów .

20190323_145123_HDR.jpg

20190323_145301_HDR.jpg

Wyposażony w podstawowe gadżety wybiorę się jutro na podbój wód by stoczyć nierówną walkę z zamieszkującymi je "potworami". Niezależnie od wyniku zmagań podzielę się z wami niechybnie efektami mojego wypadu.

Życze wam miłego weekendu! Ahoj przygodo!

Follow!Vote!Resteem!Comment!

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!