Kościół kontra Ewolucja - o fałszywej dychotomii

in labirynt-swiata •  last year 

Jak pogodzić bycie chrześcijaninem z wiarą w teorię ewolucji? Z takim lub podobnym pytaniem można się spotkać stosunkowo często. Rówież tytuł jednego z tematów konkursowych #pl-religia zawiera podobny wydźwięk: Kto ma większe problemy: wierzący z ewolucją (rozwój gatunków), czy ateiści z abiogenezą (powstanie życia)? Sprobujmy się więc zmierzyć z tym pytaniem.

Przede wszystkim na początek należy powiedzieć sobie wprost, że użyty termin "abiogenezy" jest niewłaściwy. Dotyczy on bowiem teorii jakoby żywe (i zwykle w pełni uformowane) organizmy powstawały w wyniku jakichś procesów z materii nieożywionej – takiej jak brud, zgnilizna, siano itd. I choć rozumiem, że chodziło tu o aspekt pełnego uformowania, nie wydaje mi się, by użycie terminu było właściwe. Słowo którego szukamy to "kreacjonizm".

Jeśli o kreacjonizm chodzi, jest to teoria głosząca powstanie organizmów żywych (przede wszystkim człowieka) w wyniku celowego działania jakiejś siły wyższej, najczęściej chrześcijańskiego Boga. I choć sama teoria posiada różne odcienie, najpopularniejszą interpretacją jest wczytanie się wprost w opis stworzenia z Księgi Rodzaju i traktowanie go jako dosłowny zapis wydarzeń, które miały miejsce. Najczęściej tego typu kreacjonizm połączony jest z przekonaniem że Ziemia jest dużo młodsza niż głoszą to naukowcy i ma ledwie kilka tysięcy lat. Tego typu kreacjonizm jest jednak popularny niemal wyłącznie w fundamentalistycznych środowiskach protestanckich ze Stanów Zjednoczonych, a poza tym środowiskiem nie zyskał zbyt wielu proponentów. Również w Polsce najgłośniejszym jego orędownikiem jest prawdopodobnie pastor Chojecki - jak najbardziej protestant.

Skąd więc przekonanie, że przeciętny katolik jest kreacjonistą? Jest to zapewne wynik postępującej polaryzacji społeczeństwa oraz zyskującej popularność artrybucji wszystkiego co najgorsze ideologicznym przeciwnikom. Teza ta jest wyraźnie lansowana przez ateistów, którzy chcą w ten sposób stworzyć skojarzenia ateizm = nauka, podczas gdy Kościół = antynaukowy zabobon. Z pewnością z pewnego punktu widzenia to dobra taktyka na ośmieszenie "przeciwnika" i dowiedzenie swych racji.

Jednak jak jest naprawdę?

W rzeczywistości Kościół Katolicki nie tylko uważa ewolucję za obowiązującą teorię naukową (nie hipotezę!) wyjaśniającą pochodzenia gatunków, ale też sprzeciwia się kreacjonizmowi. Przeczytajmy co ma na ten temat do powiedzenia polski Episkopat:

Po drugiej stronie stoją przedstawiciele fideistycznego kreacjonizmu, którzy interpretują dosłownie biblijne opowiadanie o stworzeniu świata. Ustalają oni wiek ziemi na kilka tysięcy lat oraz uznają istnienie jedynie tej liczby gatunków, które zostały powołane do życia na początku i nie ulegają żadnym zmianom ewolucyjnym. Na tej podstawie kwestionują nauczanie o ewolucji w szkole. Jest rzeczą oczywistą, że zastąpienie wiary w Stwórcę materialistycznym ewolucjonizmem jest dla chrześcijanina nie do przyjęcia. Ale także fundamentalistyczny kreacjonizm nie jest zgodny z nauką katolicką.

I dalej:

Kościół - odrzucając ideologiczny ewolucjonizm i fideizm - jest żywo zainteresowany zagadnieniem ewolucji, które w ostatecznym wymiarze dotyka tych samych pytań, na które daje odpowiedź wiara: Skąd pochodzimy? Dokąd zmierzamy? Jaki jest nasz początek? Jaki jest nasz cel? (por. KKK 282). Wspólnota wierzących z uznaniem spogląda na poszukiwania kosmologii, astrofizyki, biologii, fizyki, chemii i najróżniejszych nauk humanistycznych, które wspaniale wzbogaciły naszą wiedzę o wieku i wymiarach wszechświata, o powstawaniu form żywych oraz o pojawieniu się człowieka.

Na temat ewolucji wypowiadali się (pozytywnie) również papieże, w tym Jan Paweł II:

Nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą. Zwraca uwagę fakt, że teoria ta zyskiwała stopniowo coraz większe uznanie naukowców w związku z kolejnymi odkryciami dokonywanymi w różnych dziedzinach nauki. Zbieżność wyników niezależnych badań - bynajmniej niezamierzona i nieprowokowana - sama w sobie stanowi znaczący argument na poparcie tej teorii.

Skąd więc utożsamianie Kościoła z antyewolucjonizmem? Podobnie jak w przypadku kreacjonizmu, utożsamiamy tutaj najbardziej skrajny wariant teorii z całością. I tak, KK istotnie sprzeciwia się zbudowanym na teoriach Darwina teoriom głoszącym konieczność eliminacji słabych jednostek ze społeczeństwa oraz używaniu teorii ewolucji jako argumentu do apoteozy przypadku oraz ślepych sił natury, jako czegoś lepszego od koncepcji Boga.

W rzeczywistości bowiem między nauką Kościoła a teorią ewolucji nie ma wielu sprzeczności. Istnieje wręcz cały nurt filozoficzny, zwany "teistycznym ewolucjonizmem" lub "kreacjonimem ewolucyjnym" zajmujący się godzeniem tych dwóch stanowisk.

Odpowiadając więc na konkursowe pytanie: wierzący z teorią ewolucji nie ma żadnych problemów. Ateista zaś, z oczywistych względów, z wizją Boga będącego napędem dla tworzenia świata się nie zgodzi. Nie utrzymujmy więc, że każdy musi wybrać pomiędzy wiarą w teorię ewolucji a wiarą w chrześcijańskiego Boga, gdyż to jest właśnie ta fałszywa dychotomia, o której wspomniałem w tytule. A przy okazji też pewna ignorancja.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Nie ma żadnych przeciwwskazań. Ewolucja jest najbliżej księgi rodzaju

Napisz coś więcej o tym, zaintrygowałeś mnie.

Właśnie! Napisz mu i niech ma za swoje!:D
Jak odrobisz wszystkie lekcje na ten temat, to Ci wyjdzie perełka

Napiszę w kolejnej edycji w dziale riposty :)

  ·  last year (edited)

Fajnie, że wziąłeś udział, ale zapewniam, że nie pomyliłem kreacjonizmu z abiogenezą ;)

Przejście od materii nieożywionej do ożywionej to jedna z najważniejszych luk we współczesnej wiedzy naukowej i dlatego właśnie podpowiadam ją ateistom jako temat. Temat o wiele trudniejszy moim zdaniem, niż kreacjonizm...

Ok, w takim razie mój błąd. Może napiszę coś jeszcze na ten temat, choć jeszcze nie wiem co.

Faktycznie, tam się trochę machłeś z tym wkładaniem @assayer'owi kreacjonizmu w nawiasy ale i tak brawo za mózg i research. I stylówa też fajna, gdzieś Ty był wcześniej?:D