Markale '95, Raczak '99, Duma '18...? [Wpis]

in syria •  last year  (edited)

Sierpień 1995 roku.

Wojna w Bośni przyspiesza. W lipcu padła Srebrenica i Żepa, 4 sierpnia znika z mapy Republika Srpskiej Krajiny, Chorwaci i Boszniacy zadają coraz bardziej zdecydowane ciosy bośniackim Serbom.

Nic nie jest takie jakie było trzy lata wcześniej. Serbowie wojnę przegrywają. W oblężonym Sarajevie to Boszniacy zaczęli przejmować taktyczną inicjatywę. Wzgórza kontrolują nadal Serbowie, ale kontrataki II Korpusu są z każdym dniem coraz bliższe przerwania pierścienia, który wykrwawiał miasto od 6 kwietnia 1992 roku.

28 sierpnia.
Na Rynek w Markale w ścisłym centrum miasta spada pocisk moździerzowy. Giną 42 osoby. Znowu. W lutym poprzedniego roku podobny pocisk odebrał życie 68 osobom.

Kto je wystrzelił? Do dzisiaj nie jest to pewne. Wiele wersji mówi, że ten pierwszy to prawdopodobnie boszniacka prowokacja, a drugi faktycznie wystrzelili Serbowie. Nie znamy prawdy.

30 sierpnia NATO rozpoczyna bombardowania bośniackich Serbów w ramach Operacji Deliberate Force.

Cztery lata później. Kosowo. W Raczaku odnaleziony zostaje masowy grób. Oskarżono jednoznacznie Serbów. 24 marca na Serbię spadną pierwsze amerykańskie bomby. Dzisiaj wiemy, że Raczak to była mistyfikacja. Wiemy na pewno.

7 kwietnia w Dumie pod Damaszkiem dochodzi do ataku z użyciem broni chemicznej.

USA oskarża o dokonanie tej zbrodni reżim Baszara al-Asada...

Wiem, że ten wpis idealnie wpisuje się w rosyjską retorykę. Trudno.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Wystarczy zobaczyć do czego doprowadziły dotychczasowe interwencje zachodu w obronie demokracji i praw człowieka: Irak, Afganistan, Libia, niewiele brakło, a podobnie skończyłby Egipt...

Wiesz, nie chcę wpadać w jednostronnie antyamerykańską retorykę - podobne interwencje dokonane przez Rosję w Gruzji czy Mołdawii też za wiele dobrego nie przyniosły lokalnym mieszkańcom. Natomiast z polskiej perspektywy te rosyjskie postrzegamy jednoznacznie źle, a te amerykańskie już nie do końca... i tu już dostrzegam delikatny dysonans.