Tatry zimą - podsumowaniesteemCreated with Sketch.

in polish •  3 months ago 

Gdy piszę ten artykuł jest dzień 11. Maja 2018. Za oknem błękitne niebo i piękne słoneczko. Termometr wskazuje ponad 20 stopni. Znaczy to nie mniej nie więcej jak tyle, że za oknem już pełnia wiosny. Czas więc powoli zmienić tematykę moich zimowych postów. Poprzedni wpis, który umieściłem tydzień temu był ostatnim z serii zimowych Tatr. Choć w górach kilka dni temu dosypało znowu trochę śniegu a w Tatrach mamy go jeszcze pod dostatkiem i zima chyba szybko nie da za wygraną, to ja jednak przerzucam się już definitywnie na aktywności letnie.

800px-Tatra_mountains_western_side_2.jpg

Czas więc na podsumowanie mojego górskiego sezonu zimowego. Cóż...jeżeli patrzeć na zrealizowane cele to nie należał on do owocnych. Można by wręcz rzec, że był wyjątkowo kiepski. Wszak praktycznie wszystkie wyjścia kończyły się wycofami i nie zrealizowaliśmy w tym roku nic szczególnie wybitnego.

Czy jednak żałuję? Zdecydowanie nie!!! Był to mój pierwszy, tak ambitny samodzielny sezon zimowy w naszych najwyższych górach. Choć wcześniej miałem już jakieś turystyczne doświadczenia z zimy w górach, w tym roku chciałem przekroczyć kolejną granicę, zrobić coś bardziej ambitnego. Zima w tym roku okazała się jednak wyjątkowo silną przeciwniczką. Bardzo długo obowiązywał czwarty, najwyższy możliwy w naszych górach stopień zagrożenia lawinowego. Dla porównania w zeszłym roku jak się nie mylę nie było ani jednego dnia z tym stopniem. Oznacza on sytuację kryzysową i jeżeli jest już ogłaszany, to zazwyczaj obowiązuje jeden, dwa dni (jak na przykład dwa lata temu). W tym roku było inaczej.
Czy to tłumaczy brak sukcesów tej zimy? Zdecyowanie nie!!! Nie chcę zrzucać wszystkiego na pogodę i warunki, bo wiem, że zawinił człowiek. Zabrakło nam umiejętności, doświadczenia i najzwyczajniej w świecie chyba po prostu obycia z tego typu warunkami. Nasza psychika działa w ten sposób, że gdy raz już zetkniemy się z podobnymi warunkami, i okaże się, że jesteśmy sobie w stanie z nimi poradzić, to następnym razem nasza podświadomość akceptuje już tego typu sytuację. Traktuje je jako coś "normalnego". Psychologowie nazywają to czasem poszerzaniem "strefy komfortu".
Ja taką strefę komfortu przez lata zbudowałem sobie w warunkach letnich. Zima to jednak coś innego. Warunki dużo trudniejsze i szacunek do gór musi być zdecydowanie większy.
Z drugiej jednak strony udało się podjąć kilka słusznych decyzji. Na przykład wycof z Rysów. Tutaj warunki rozpoznaliśmy podręcznikowo. Dzień później z Rysów zeszła potężna lawina porywając czwórkę turystów i taterników. Gdybyśmy wtedy nie uznali warunków za zbyt niebezpieczne, pewnie lawina ta zeszłaby z nami.
Wycof z Żabiego?. Chyba również słuszny. Teren może nie trudny, ale za małe doświadczenie.
Pozostałe wycofy? Tutaj jak już wcześniej wspomniałem, chyba zabrakło obycia z zimową ekspozycją i śniegiem w takim terenie. Gdybym był wtedy z kimś bardziej doświadczonym, kto działał już w takich warunkach, możliwe, że losy potoczyłyby się inaczej. Brakowało kogoś, kto jest w stanie ocenić warunki, stwierdzić - jest bezpiecznie, dać przysłowiowego kopa w dupę i pokazać, że się da.
Żeby było jasne. Nie krytykuję tutaj mojego partnera. Wręcz przeciwnie. Świadomie wiązaliśmy się liną, mieliśmy do siebie zaufanie, dobrze się dogadywaliśmy. Oboje mieliśmy doświadczenie górskie i wspinaczkowe. Oboje mieliśmy za sobą różnego rodzaju szkolenia i wiedzę lawinową. Oboje mieliśmy kompletne ABC lawinowe, na co kładę duży nacisk wybierając partnerów zimowych. Paweł był świetnym kompanem i pewnie jeszcze nie raz pojedziemy razem w góry lub na wspinanie.

Opisane wcześniej wyjazdy stały się z pewnością kolejną cegiełką w moim górskim CV i będą procentowały w przyszłości. Gór nie da się nauczyć z podręcznika. Trzeba je przeżyć. Muszą dać Ci w tyłek, musisz się wiele razy boleśnie rozczarować, by potem docenić ich piękno i chwile, kiedy dopuszczają Cię do siebie i odkrywają przed Tobą wszystko to, co mają najlepsze. By stać w obliczu ich majestatu i ronić łzy szczęścia.

Bo przecież wszystko to robimy dla przyjemności i szczęścia jakiego w nich doświadczamy.


Wszystkie moje relacje z zimowych Tatr możecie znaleźć tutaj:

  1. Tatry - wizyta w zimowej krainie nad Morskim Okiem
  2. Sądny dzień Rysów zimą.
  3. Żabi Szczyt Wyżni - moje pierwsze zimowe wspinanie
  4. Tatry Zimą - trzeba wiedzieć kiedy zawrócić
  5. Tatry Zimą - Kozi Wierch 2291 m.n.p.m
  6. Tatry Zimą - emocjonujący wieczór w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
  7. Zawrat i fragment Orlej Perci zimą
  8. Tatry Zimą dla mniej zaawansowanych - Gęsia Szyja i Polana Rusinowa

W artykule wykorzystałem niemodyfikowane zdjęcie autorstwa Piotr J na licencji CC BY 2.5 pochodzące ze strony wikipedia.org.pl

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Gratuluje zdrowego rozsądku. Myślę, że dokonaliście i tak wiele w ty sezonie, przeciętny zjadacz chleba może o takich wspomnieniach pomarzyć.

Dziękuję. Dla tych wspomnień i możliwości podzielenia się nimi warto było.

!tipuvote 0.4

This post is supported by $0.16 @tipU upvote funded by @grecki-bazar-ewy :)
@tipU voting service: get instant upvotes + profit sharing tokens | For investors.

Dalej jest zimno, więc możesz kontynuować

Zimna mi już wystarczy :p

Gratulacje! Twojej wysokiej jakości treść podróżnicza została wybrana przez @saunter, kuratora #pl-travelfeed, do otrzymania 100% upvote, resteem oraz podbicia całym trailem @travelfeed! Twój post jest naprawdę się wyjątkowy! Artykuł ma szansę na wyróżnienie w cotygodniowym podsumowaniu publikowanym na koncie @pl-travelfeed. Dziękujemy za to, że jesteś częścią społeczności TravelFeed!

komentarz.png

Dowiedz się więcej o TravelFeed klikając na baner powyżej i dołącz do naszej społeczności na Discord.

Zgadzam sie w stu procentach, że szacunek dla gór musi być. Nieważne czy lato, czy zima. W sumie szacunek dla całej natury. Tego ja sie uczę każdego dnia podczas moich wypraw. Z chęcią również poczytam pozostałe wpisy 😁 pozdrawiam i życzę więcej bezpiecznych przygód!

Dziękuję :) coś na pewno napiszę