"Litwa - obyczaje i zwyczaje": Tańce

in polish •  10 months ago  (edited)

t90uokmp.jpg

TAŃCE 70)

Naród Litewski z przyrodzenia swego, powolny, a z okoliczności więcej smutny niż wesoły; lubi jednak niekiedy się ożywić, rospogodzić troskami zorane czoła, wylać z duszy piosenkę i puścić się w tany. Weselne obchody, dożynki, uczty przyjacielskie w czasie świąt Bożego Narodzenia, Wielkiejnocy, Zapust, ś. Michała, i t. d. i t. d. bez tańców obejść się nie mogą. Niektóre z nich przywędrowały z Polski, jak np. Mazur, polonez, (w litewskim języku zwany tańcem mądrego oszukaństwa, szokinieimas iszmintinga pergawima 71) i Walc 72), pośrednictwem Poski z Niemiec donas zabłąkany. Niektóre zaś z Rusi przyszły, jak np. kozak, byczek i inne. Do wprost narodowych Litewskich te należą.


JASKUŁKA
(Blendingieli)

Taniec ten odbywa się gdziekolwiek na otwartym polu, pospolicie na obszernej łące. Chłopaki z dziewczętami stają naprzód parami w rząd, a potém spiéwając:

Krakżduneła,
Łakunieła,
Furr, furr!
Milemoi,
Brungiausioi,
Furr, furr!

po polsku

Jaskułeczko,
Lataweczko,
Furr, furr!
Najmilsza,
Najdroższa,
Furr, furr!

Pierwsza para się okręca i przechodzi pod rękami drugiej, a za nią inne łańcuchem, także się okręcają i przechodzą pod rękami par następnych, co niezmiernie malowniczy czyni widok i najdoskonalej lot jaskułki naśladuje. Taniec ten powinien się odbywać z największą szybkością. Po kilkakrotném takowem przetańcowaniu, formują potém tanecznicy kąt ostry, w jednej linii stają mężczyzni, a w drugiej dziewice, i znowu w rozmaitych kierunkach pląsają, nie psując bynajmniej figury kąta i śpiewają:

Broleléj, seseles,
Lieksma, lieksma!
I żali gireła,
Lieksma, lieksma!
Fiut, fiut kregżduneła,
Fiut, fiut, łakuneła!
Medziotois ne nuszaus!
Medziotois ne sugaus!

po polsku

Braciszki, siostrzyczki,
Polecim, polecim!
Do zielonej dąbrowy,
Polecim, polecim!
Fiut, fiut jaskułeczko,
Fiut, fiut, lataweczko!
Myśliwy, nie zastrzeli!
Myśliwy nie oszuka!


TOPOR
(Kirwis)

Ten taniec także się odbywa na otwartém powietrzu, gdyż pląsów topora, w ciasnej chatce uskutecznić niepodobna. Stają parami młodzieńcy z dziewczętami w koło, a śród niego jedna z toporem w ręku, i wszyscy tańcują przy śpiewie:

Szokiniekiem, szokiniekiem,
Szendien giaras łajks!
Kas szoka, ulaja,
Tasaj musu wajks
Walditoju – Dejwużelu
Praszikiem o! o! 73).
O Dejwużes mumis padies
Nej szendien rito!
Szendien giaram, ulawojem,
Nes taj musu łajks,
O ritodien kas taj żina,
Kur kożnas nupłauks.
Drąséj tiktaj bernużeléj,
Su mergajte szokt!
Głaust, pri szirdes, szirdużeles,
Paskuj bucie wokt!
Tu mergajti skajszcziausioi,
Wiena isz mus rink,
Kas spraunesnis bermużelis,
Su kirwelu trink!
Su kirwelu trink!
Ho! ho! su kirwelu trink!

po polsku

Tańcujmy, tańcujmy,
Dzisiaj dobry czas!
Kto tańcuje, kto się bawi,
Ten jest dzieckiem naszym.
Walditoju– bogiń 74).
Prośmy o! o!
A boginie nam pomogą,
Jeśli nie dziś, to jutro!
Dzisiaj pijemy, hulamy,
Bo dzisiaj nasz czas,
A zaś jutro kto przewidzi,
Gdzie każdy się podzieje.
Śmiało tylko chłopaki,
Z dziewicą wyskoczyć;
Przycisnąć do serca, serdeczka,
Potém pocałunek kraść.
Ty dziéweczko najpiękniejsza,
Jednego z nas wybierz,
Który śmielszy chłopczyna;
Temu topor rzuć!
Temu topor rzuć!
Ho! ho! temu topor rzuć!

Przy odgłosie: „ho! ho! temu topor rzuć" dziewica będąca w środku koła, podrzuca w górę topor, a chłopcy starają się chwycić go na powietrzu, i ten który złapie wchodzi w koło i z dzieweczką najpiękniejszą tańcuje. Po przetańcowaniu kilkakrotném, będący w kole całują się, po czém wchodzi druga dziewica w środek także z toporem i znowu rospoczynają się pląsy i śpiew się powtarza.

Początek tego tańcu musi sięgać głębokiej starożytności, gdyż w śpiéwie wspomina się o Dejwach Walditojach. Pomimo zabronienia od obywateli, (przez ostróżność aby dobrze podweseleni wieśniacy nie pokaleczyli się toporem), najwięcej jednak w Litwie jest używanym. Dziki to zaiste, lecz prawdziwie wojennego narodu taniec!...


BITWA
(Musztini)

Mężczyźni i kobiety biorą się za ręce i stają w koło, lecz nie parami. Taniec odbywa się ze śpiewem skocznie, żwawo.

Szokiniei wełnis,
Pasirajtis kielnis,
Welnia tipas sutruka,
Wisas kielnes nusmuka.

O szitasis welnis,
Ir isz Rigos melnis,
Biaurus wanags wokitelis,
Musu żemies neprietelis.
Hop! hop! ho! ho!
Kuntaj, bałabaj!
Neprietelis!

Mes tą wokiteli,
Mes tą neprieteli,
Sujudinsma, sukruszinsma,
Tikru molu podarisma.
Hop! hop! ho! ho!
Kuntaj, bałabaj?
Dżungiesa, hofernesa!
Mindzura!
Hoha!
Molu padarisma!

po polsku

Tańcował djabeł
Podkasawszy spodnie,
Djabła szlejki się zerwały,
I spodnie opadły.

A ten djabeł,
Był z Ryżskiéj psiarni;
Brzydki jastrząb Niemiec,
Naszej ziemi wróg.
Hop! hop! ho! ho!
Runtaj, bałabaj!
Wróg!

My tego Niemczyka,
My tego wroga,
Strząśniemy, rozetrzemy,
Czystą gliną zrobimy,
Hop! hop! ho! ho!
Kuntaj, bałabaj! 75).
Dżungiesa, hofernesa!
Mindżura!
Hoha!
Gliną zrobimy!

Przy słowach: Hop! hop! ho! ho! Kuntaj, bałabaj! rozbiegają się wszyscy tańcując i mocno uderzając nogami o ziemię, nareszcie dobiegłszy do ściany lub pieca, gdzie komu bliżej lub dogodniej, robią rękami łoskot, jeden nareszcie dopadłszy miejsca składu łuczywy, rozsypuje ją po całéj izbie.


TAŃCE SZLACHTY

I.
Poduszeczka

Tańce szlachty okolicznej i zagonowej, niczem się prawie nie różnią od tańców chłopskich i są też same, tylko że oni tańczą nawet i angleza. Oprócz wyżej opisanych są zdaje się nie narodowe litewskie, lecz z Polski od takichże Panów-braci przywędrowałe. Między innemi prym trzyma "Poduszeczka" którą następnym sposobem tańcują:

Stają w koło pobrawszy się za ręce, a jedna kobiéta, lub mężczyzna we środku. Tanecznicy śpiewają:

Poduszeczko, poduszeczko,
Poduszeczko, miła;
Kogo kochasz,
Kogo lubisz,
Tego pocałujesz;
Komu sprzyjasz,
Kogo kochasz,
Temu podarujesz.

Będący w środku wybiera z koła sobie parę, i po kilkakrotném przetańcowaniu, pocałowawszy swoję towarzyszkę powraca nazad do grona, a pozostała, znowu tanecznika wybiera i znowu następują całusy i t. d.

II.
Zajączek

Jest to taniec zupełnie podobny do Przepiórki Rusinów naddnieprzańskich. Stają wszyscy w koło, śród którego znajduje się jedna osoba zwana zajączkiem, tańcują wszyscy, a będąca w kole stara się umknąć pod zagradzającemi ją rękami. Śpiew jaki się w tym tańcu używa; jest następny:

Zajączyku, zajączyku,
Ty malusieńki;
Ani siudy, ani tudy,
Ty nie wyskoczysz.

Jeśli kto przez nieuwagę wypuści z koła zajączka; sam powinien jego miejsce zastąpić. Podobnym sposobem tańcuje się "Myszka."

III.
Dudek

Ten taniec odbywa się podobnym sposobem jak i poprzednie, tylko że będący w kole ma zawiązane oczy, wszyscy po wielekroć razy się okręcają śpiewając:

A w niedzielę rano,
Grabił dudek siano,
Grabił, grabił, grabił
Nim go piorun zabił,

Potém, stają cicho, a będący w kole zbliża się do kogokolwiek, dotyka się pręcikiem i wydaje głos, na który należy odpowiedzieć, ma się rozumieć zmienionym głosem. Jeśli zgadnie, wtenczas ten na kim się dudek zastanowił, jego miejsce zastępuje.

Wieśniacy Litewscy rzadko przy odgłosie muzyki tańcują, mianowicie narodowe swoje tańce, chociaż w każdym domu prawie są instrumenta i choć jeden znajduje się umiejący grać. Z tego się pokazuje, że dawni Litwini, oprócz rożków i trąb bojowych, innej muzyki nie znali. O Żmudzkich rożkach i trąbach mamy wzmianki w Kronikarzach. Tańce, które nie są wprost narodowe, a z sąsiedzkich krajów przybyłe; odbywają się przy odgłosie skrzypiec, klarnetów, bębenków, tamburynów, i t. p. Dzisiaj lud Litewski namiętnie lubi muzykę, i, chociaż swoje rodzinne pląsy, obyczajem przodków, łączy ze śpiewem,- nie upotrzebiając przy tém żadnych sztucznych tańców do podniety swojej wesołości; używa jednak z ochotą rozmaitych instrumentów i łączy ich odgłos z odgłosem echa do mowych lasów. Wymienimy je tutaj:

Instrumenta Muzyczne

Instrumenta muzyczne, na jakich dziś zwykle grają Litewscy wieśniacy, są dwojakie: jedne przejęte od obcych narodów, a temi są: skrzypca, klarnet, gęśli, bandura węgierska, flaut, i w niektórych okolicach ruska bałałajka. Drugie zaś są narodowe, do tych należą: Wamzdis, dudka kręcona z kory wierzbowej, lipowej lub jarzębinowej, Swistałka, używana w dawném wojsku od Szauklów, czyli grających pobudkę 76), robi się z blachy, Dzindzinis, instrument o jednéj żelaznej strunie napiętej na szerokiej łuczynie, i Molinka, dudka z gliny.

Dawniej, jak starzy ludzie powiadają, były w Litwie w używaniu trąby, zwane Trymytaj albo Sutartinéj 77), długie na kilka sążni, robione z wydrążanego prostego drzewa, spojonego kilka razy. Harmonia tych trąb dziwnie była piękną i donośną, mianowicie gdy ich końce były wprawione w ogromne kubły 78). Dziś one z używania wyszły. Lecz niekiedy zdarza się i teraz usłyszeć na Żmudzi i w Prussach, w czasie dni świątecznych o wieczornej dobie donośny, harmonijny odgłos Sutartiniu. Najstosowniejsza to muzyka, dla mieszkańców odwiecznych lasów!

Zbliżając się ku granicom Białorusi, w powiatach Zawilejskim, (Święciańskim), Oszmiańskim, i w całej gubernii Grodzieńskiej, w dniach niedzielnych i świątecznych odzywa się w karczemkach, jak mruczenie w wesołym humorze niedźwiedzia, Ruska Duda, instrument muzyczny, składający się ze skórzanego worka, zrobionego z cielęcego brzucha i dwóch dudek drewnianych weń wprawionych. Harmonija i nóta Dudy Ruskiej, zupełnie są podobne do nóty śpiéwu znajomego w gubernii Mińskiej:

Da dudar, dudariu,
Zadau szutku i t. d.


/70/ Gry i zabawy Litewskiego ludu, tu nie umieszczam, bo one były umieszczone we Wspomnieniach Zmudzi. Chociaż tam wyłącznie tylko się mówiło o Kiejstutowej dzielnicy, wszystko to jednak stosuje się i do Litwy właściwej, bo Zmudź niczém inném nie jest pod każdym względem, jedno Litwą. Co ja nazywam Litwą właściwą? – czytelnik znajdzie niżej - O Ruskiéj Litwie mówić, nie moją jest rzeczą.

/71/ Alboż nie trafne nazwanie?! ... Każdy komu tylko się zdarzyło widzieć, prawdziwie polskie, umiejętne tańcowanie poloneza, zgodzi się na to. Polonez, którym zazwyczaj dziś każdy bal się otwiera, to nie polski polonez, lecz jakaś niedołężna, szołdrowata szlifówka nogami. Nie taki był taniec męskiego wojennego narodu "gdy tanecznik nie tylko nogami lecz i rękami pląsał wesoło." (mówi Psałt. Małgorzaty str. 57.)

/72/ Niemiecki ten taniec nazwałem jego narodowem mianem Walc, bo nazwisko, jakiem zwykle u nas zowią to: jest Walec, w języku polskim wcale inne ma znaczenie. Z resztą i Tygodnik Petersburski, którego powaga w takich rzeczach jest niewątpliwą; pisze Walc, nie zaś Walec.

/73/ O! o! wykrzyknik błagalnej prośby, używa się często w miejsce ah! i oznacza westchnienie połączone z nadzieją otrzymania skutku prośby. Czytając przekład Biblii, przez Bretkunasa dokonany, to wyrażenie często napotkałem, lecz nie mając go pod ręką, nie mogę wyjątków przytoczyć.

/74/ O Dewcach-Walditojach, zobacz wyżej artykuł pod tytułem Kamienie Litewskich Bogiń.

/75/ Kuntaj, batabaj Dżungesa, hofernesa, mindżura, hoha, wszystkie te wyrazy żadnego nie mają znaczenia w języku Litewskim, a tylko się używają zamiast la la la; lub tralala, tralala, i niby to służą za słowa oddające harmoniją naśladowczą.

/76/ Już w piszczałki szaukłe świszczą, zob. moje Pieśni Litewskie XI. str. 40.

/77/ "Pry tu daynu buwa trymytay arba jyłgas trubas statynes ysz medże, kurios wiel kajp yrdaynas sutarty niemys wadynos. Tos trubas dabar niera pażynstamas, yr nu senuju tyktay atmen mas."
(Dajnas Zemajcziusurinktas ir iszdotas par Symona Stanewicze. str. 64).

/78/ "Trzykroć w kubeł hasło dali" Pieśni Litewskie X, str. 58.


Poprzednia część: Zwyczaje do pewnych dni roku przywiązane
Następna część: Ubiory


Kilka słów o projekcie Skryptorium

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!