Wymarzony dom #1

in polish •  8 months ago  (edited)

IMG_20181014_155448_HDR.jpg

Dzisiaj drugi wpis z serii o wymarzonym domu. Poruszę w nim problemy, z którymi można się spotkać już na etapie szukania odpowiedniej nieruchomości.
Serdecznie zapraszam!

Hurraoptymizm

Podczas naszej przygody w poszukiwaniu wymarzonego domu, wraz z żoną natknęliśmy się na kilka niespodzianek.
Wszystkie z nich wniknęły dopiero po oglądnięciu nieruchomości, chociaż nie samo zwiedzanie odkryło nieprzyjemne karty.

Przeglądaliśmy oferty namiętnie. Znaliśmy już je na tyle, że nawet jak pojawiały się po raz wtóry na liście ogłoszeń, wiedzieliśmy co w nich jest i czy powinny trafić na listę obserwowanych.
Po wielu dniach i wielu odwiedzonych ofertach zdecydowaliśmy się na stan surowy. To czy będzie on otwarty czy zamknięty nie było sprawą rozstrzygniętą. Oglądaliśmy zarówno mniej jak i bardziej wykończone z nich. Chcieliśmy uniknąć możliwie jak najwięcej niespodzianek, które mogliby ukryć przed nami deweloperzy przy wykończeniu, dlatego zdecydowaliśmy się na taki stan. Poza tym wykończenie domu to ciekawe wyzwanie :) Szczególnie, że już trochę w budowlance hobbistycznie pracowałem.

Hurraoptymizm wspomniany w tytule zagościł u nas dwukrotnie. Obie nieruchomości w stanie surowym otwartym. Jedna droższa bliżej Krakowa, druga tańsza – trochę dalej od granic miasta.
Oglądając je wszystko wydawało się ok. Ładnie usytuowane na działce, okolica w porządku. Jedna działka trochę mniejsza ale za to tańsza. Po powrocie do domu scenariusz był bardzo podobny. Opadły emocję i trzeba było wziąć się za śledztwo.

Śledztwo

Z treści ogłoszenia umieszczonego na portalach typu otodom nie dowiemy się zbyt wielu szczegółów odnośnie lokalizacji. Często firmy pośredniczące mijają się z prawdą podając nazwę miejscowości. Powód ku temu jest prosty, boją się, że klienci dogadają się z właścicielami poza ich plecami. Dla nabywcy to oszczędność rzędu 3-5% wartości nieruchomości na prowizji dla biura.
Oczywiście niektóre biura podają na tyle dużo szczegółów (czasem nieświadomie), że inwestycję można namierzyć za pomocą google maps, ale nie jest to zawsze możliwe. W moim przypadku udało się to dwukrotnie. Mała wioska, dom przy ulicy. Poświeciłem parę godzin i zjeździłem okolicę samochodzikiem google street view by w końcu namierzyć obiekt. Ale co nam właściwie daje wcześniejsze odkrycie lokalizacji?

Prócz tego, że możemy wybrać się tam sami i pozwiedzać okolicę, spróbować ewentualnie namierzyć właściciela mamy możliwość sprawdzenia tego co jest naprawdę kluczowe, a czego dowiedziałem się właśnie sprawdzając oferty.

  • Plan zagospodarowania
    Aby ułatwić sobie życie korzystamy z rządowej strony https://www.geoportal.gov.pl/ i tam na mapie odnajdujemy miejsce, które nas interesuje.
    Wiedząc dokładnie gdzie znajduje się nieruchomość, powinniśmy namierzyć ją na mapach planu zagospodarowania przestrzennego. Często jest to bardzo toporna mapa umieszczona na stronie gminy, na której wyczytać można jakie plany ma gmina względem danych obszarów. Przyglądając się jej można np. wypatrzeć, że w niedalekiej przyszłości, niedaleko naszego wymarzonego domu może powstać droga szybkiego ruchu, gazociąg czy linia wysokiego napięcia. Czasami też jakiś urzędnik przez środek działki, na której już stoi dom zaplanuje drogę…
    2222.png

To był właśnie powód, który potwierdził nam, dlaczego nieruchomość ta, mimo bliskiej odległości od miasta od dłuższego czasu nie chce się sprzedać. Hurraoptymizm momentalnie zgasł.

Prócz informacji wymienionych powyżej można wypatrzeć, że na posesji, którą chcemy nabyć znajduje się stanowisko archeologiczne... Tu w zależności od tego co tam znaleziono możemy nie odczuć tego w ogóle lub mieć na karku archeologa, który będzie chciał się wypowiedzieć każdorazowo, gdy zdecydujemy się wbić łopatę w nasze podwórko... Czasami lepiej nie ryzykować.

  • Drugi etap sprawdzania nieruchomości to wyciąg z księgi wieczystej. Tutaj również przydaje się geoportal wspomniany wyżej. Znając numer działki możemy uzyskać numer księgi wieczystej. Niestety jest to odpłatne i kosztuje 30zł. Plus jest taki, że możemy sprawdzić to bez wychodzenia z domu.
    W przypadku, gdy numer księgi wieczystej poda nam właściciel czy pośrednik – pieniądze te oszczędzimy. Wklepując numer księgi wieczystej do systemu rządowego https://przegladarka-ekw.ms.gov.pl/ dowiadujemy się o stanie działki. Kto jest właścicielem, czy jest to działka budowlana czy rolna i co najważniejsze – czy nie jest obciążona kredytem.

Sprawdzając te dwie rzeczy jesteśmy w stanie zdobyć wiele informacji, które mogą nam bardzo pomóc w podjęciu decyzji.

Google wie wszystko

Na początku naszych wojaży w poszukiwaniu wymarzonego domu, bałem się, że nie będę w stanie odnaleźć na mapach lokalizacji, które odwiedziliśmy.

Jak się okazało czas zapisywania mijanych ulic i liczenia pokonanych skrzyżowań już dawno za nami. Teraz NIESTETY wystarczy zalogować się na konto google i w ciągu kilku chwil jesteśmy w stanie sprawdzić gdzie dokładnie byliśmy o danej porze dnia. Należy wejść jedynie w zakładkę oś czasu by przypomnieć sobie gdzie dokładnie skręcaliśmy. Z jednej strony bardzo przeraża fakt, że firma google tyle o nas wie – z drugiej czasami wiedza ta może nam pomóc.

Podsumowanie

Geoportal o którym wcześniej wspomniałem pozwala również w łatwy sposób dowiedzieć się czegoś więcej o danej działce. Czasami nie wszystkie dane są dostępne ale często prócz podstawowych informacji jak wymiary działki możemy sprawdzić chociażby to gdzie znajdują się media. Dostęp do prądu czy wody jest bardzo ważnym aspektem, który należy sprawdzić przy poszukiwaniu nieruchomości.
Pozdrawiam! :)


Sponsored ( Powered by dclick )

dclick-imagead

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Twój post został podbity głosem @sp-group. Kurator @julietlucy.

Temat właśnie przerabiałem :) Znalezienie dobrej działki jest dosyć trudne.

Powiem więcej. Jest bardzo trudne! Aczkolwiek teraz jest jeszcze całkiem niezły okres na szukanie działki. Raz, że konkurencji jest mniej (komu by się chciało jeździć w taką pogodę po polach) a dwa ceny są niższe niż na wiosnę. Wtedy bowiem wszystko jest zielone, ludziom chce się żyć, jest większy optymizm! Nic tylko kupować działkę!
Ale oczywiście są też minusy, nie wszystkie ogłoszenia są aktualnie wystawione, część się pojawi... dopiero na wiosnę, z powodu wyżej opisanego :)

@astromaniak rozumiem, że już masz działeczkę tak?:)

No jestem wespół właścicielem :) Ale do domu daleka droga. 1 krok jest.

A planujesz w najbliżej przyszłości? Czy na razie tylko jako lokata kapitału? :)

Posted using Partiko Android

W tym roku może część załatwiań:) A budowa metoda gospodarczą od 2020. Wpisy w dzienniku budowy muszą być nie rzadziej niż co 3 lata. reszta się okaże jak będzie z pracą itd.

Najgorsze jest wyprowadzenie do stanu surowego otwartego. Dobrze jest jak robi to jedna ekipa wtedy nie ma zwalania winy na innych:) no i na ten etap trzeba miec najwiecej kasy na raz. Dalsze wykończenia to juz faktycznie mozna na drobniejsze etapy podzielic :)

Posted using Partiko Android