Lubię mieć rację... Nie lubię mieć racji...

in polish •  11 months ago

Przenoszę się na Steemit. Więc zamierzam wrzucać na Steemit niektóre moje teksty, które już kiedyś napisałem, już kiedyś pojawiły się w sieci. Dziś wpis z mojego bloga z dnia 28.12.2016 r o tytule: "Lubię mieć rację... Nie lubię mieć racji...":
(fot. Pixabay)

Zastanawiałeś się czasami, dlaczego nie potrafisz się sam określić?

Im bardziej wewnętrznie czujesz, że chwytasz sens życia, tym bardziej jesteś od niego odległy. Im bardziej jesteś szczęśliwy – tym bliżej Ci do ostrego zjazdu nastroju. Im trudniej w życiu – tym rozsądniejsze rozwiązania problemów przychodzą Ci do głowy i sposoby wyjścia z marazmu.

Wow. No tak jest.

Przynajmniej ze mną.

Dlatego doskonale potrafisz rozwiązywać skomplikowane problemy i tak słabo efektywny jesteś, gdy czujesz się szczęśliwy i spełniony. Dlatego jesteś tak bardzo zachowawczy, gdy sytuacja wymaga podjęcia sporego ryzyka i tak łatwo podejmujesz ryzyko niepotrzebnie.

Tak. Ale… czy jesteś katolikiem?

Podstawą bycia katolikiem jest to, by siebie umniejszać, a swojego Boga powiększać. Być pokornym, świadomym własnej niewiedzy, bycie gotowym na otrzymywanie Łaski pomocy od Boga. Zauważanie jego działania na co dzień, wielbienie Go i, pamiętaj raz jeszcze, stałe siebie umniejszanie.

To kiedy potrzeba Jego pomocy? I kiedy o Nim zapominamy?

Nie zapominajmy. :-)

Wpis krótki, osobisty. Ale oczywiście może znaleźć się bot, który uzna ten wpis za plagiat. Nie jest to plagiat. :-)

Bardzo proszę, zostaw komentarz, jeśli ten wpis Ci się spodobał.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Hi! I am a robot. I just upvoted you! I found similar content that readers might be interested in:
https://dzienniki.info/2016/12/28/lubie-miec-racje-nie-lubie-miec-racji/

To jest bardzo prywatne i liryczne, trudno komentować.

Taka huśtawka, kiedy w najszczęśliwszych momentach źle funkcjonujemy, wydaje mi się także możliwa, kiedy komuś w ogóle brakuje spójnego światopoglądu. Wyznaczamy sobie cele wtedy dość przypadkowo, gdy je osiągamy jesteśmy szczęśliwi - ale i zagubieni, bo co dalej?

To może być nie tylko katolicki problem...

·

I po raz kolejny dziękuję Ci za Twój komentarz. Może to zabrzmi pompatycznie, ale... dziękuję za tę chwilę zastanowienia, którą musiałeś uruchomić przy przeczytaniu mojego tekstu. To... No właśnie. Trudno się takie rzeczy komentuje. Zatem... jeszcze raz Ci dziękuję.