Przepis na bloga – czyli jak zmotywować się do pisania nowych postów

in polish •  last year  (edited)

 

Z pisaniem bloga jest trochę jak z miłością. Na początku są wielkie emocje, endorfiny aż iskrzą w powietrzu, a posty piszą się niemal same. Ale z czasem jest coraz gorzej. Coraz mniej nam się chce, coraz mniej nam zależy. Pojawiają się inne, ważniejsze rzeczy. Po jakimś czasie pisze się już tylko raz na miesiąc. Potem raz na trzy, a w końcu blog powoli umiera. Brzmi znajomo? 


Ci z Was, którzy mieli już w życiu bloga, na pewno znają ten scenariusz. Dzisiaj postanowiłam, więc przedstawić Wam receptę, dzięki której ja nauczyłam motywować się do regularnej, długofalowej pracy. 


 Czym jest motywacja? 


Z długotrwałą motywacją jest trochę jak z jednorożcem. Wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nie widział. Przez długi czas byłam przekonana, że mam z tym problem, bo brakuje mi silnej woli. Nie miałam racji. 

Paradoksalnie, rozwiązaniem okazało się pogodzenie się z faktem, że czasami po prostu mi się nie chce. 

  
Nikt nie jest w stanie bez końca pływać w obłoku endorfin i cały podchodzić do pracy z równym entuzjazmem. Po kilku miesiącach emocje związane z posiadaniem nowego bloga opadają i włącza się nam nasze standardowe niechciejstwo.  Lepiej przygotować się na to z góry. Dzięki temu, kiedy to już nastąpi, będziemy wiedzieli, co robić by nie porzucić pisania. 


 Wybierz tematykę bloga, którą kochasz 


Kiedy robimy coś, co kochamy, bardziej nam się chce. To żadna tajemnica. Dlatego warto jest wybrać tematykę bloga, która jest dla nas w jakiś sposób ważna. Piszcie o rzeczach, które mają dla Was znaczenie. Dzięki temu, kiedy spłynie z Was pierwsza ekstaza związana z posiadaniem bloga, nadal będziecie mieli ochotę dzielić się nowymi artykułami ze światem. Zwyczajnie po to, żeby powiedzieć innym Steemitianom: “Hej, zobaczcie, jakie to fajne!” 


 

Idź naprzód malutkimi kroczkami 


Blogerzy są zwykle bardzo ambitni. Bardzo często już na samym początku postanawiają sobie, że będą pisać jednego posta dzienne. Ale bądźmy szczerzy, życie jest złośliwe. Prędzej czy później wyskoczy Wam coś, coś uniemożliwi napisanie tego jednego posta. A wtedy kompletnie odechce się Wam pisać. Bo skoro i tak ciągle nawalacie, to jaki to regularne pisanie ma w ogóle sens? 


Dlatego dużo lepiej jest już na początku wybrać sobie jakiś malutki, ale konkretny cel. Powinien on wydawać się Wam kompletnie banalny. Dużo łatwiej jest zmotywować się do wykonania prostego zadania. Nic tak nie zniechęca niż Mount Everest, który znienacka wyrósł w naszym planie dnia. 


 Dziesięć minut dziennie wystarczy 


 Możecie na przykład postanowić, że będziecie pisali codziennie po dziesięć minut. Dlaczego akurat tak? Bo Wasz cel jest konkretny i określony liczbowo, łatwo więc ocenicie, czy udało się Wam go wykonać. No i wydaje się on dość prosty. Każdy jest w stanie pisać bez przerwy przez dziesięć minut, prawda? 


 A jeśli akurat danego dnia macie czas i ochotę, zawsze możecie pisać dłużej. 


 

Dopasuj swój plan do siebie


Napisałam powyżej, że każdy jest w stanie wykroić dziesięć minut dziennie na pisanie, ale w rzeczywistości nie jest to prawda. Może macie małe dziecko, które cały czas skrzeczy Wam nad uchem? Może macie tyle obowiązków, że w ciągu tygodnia nie jesteście w stanie zrobić nic konstruktywnego? Jeśli tak, dopasujcie swój plan do siebie.   


Może zamiast pisać przez dziesięć minut każdego dnia, wolicie robić to na przykład tylko raz na dwa dni? Raz w tygodniu? Może macie tylko pięć minut w ciągu dnia? Obserwujcie swój plan w działaniu. Jeśli z jakichś przyczyn się nie sprawdza, po prostu go zmieńcie. Taka zmiana może dotyczyć wszystkiego. Pory dnia, kiedy piszecie. Tematyki bloga. Ilości czasu, którą poświęcacie na pisanie. Dopasowujcie swój plan tak długo, aż zacznie działać.

 
Jak ocenić czy plan działa? Zaplanujcie wszystko tak, żeby pisanie sprawiało Wam przyjemność. Traktujcie te dziesięć minut dziennie jako swoje dziesięć minut. Takie, podczas których możecie podzielić się ze światem swoimi przemyśleniami i doświadczeniami. Niech to będzie takie Wasze małe me-time


Jeśli czujecie radość z pisania i małymi kroczkami posuwacie się naprzód, to znaczy, że wszystko jest w porządku. 


 Stwórz sobie plan zapasowy 


Może się wydawać, że dziesięć minut to malutko, ale na pewno przyjdzie taki dzień, że nie będziecie w stanie pisać przez tyle czasu.  Albo po prostu nie będzie Wam się chciało. Każdy z nas ma czasami takie chwile, że ma zwyczajnie dość wszystkiego.   


Stwórzcie sobie na takie sytuacje plan zapasowy. Mój wygląda następująco: jeśli będę miała zły dzień, napiszę jeden komentarz na cudzym blogu. Jeden. Nie dziesięć, nie pięć. Jeden. 


Wiecie, jakie to fajne uczucie, kiedy wszystko wokoło się wali i pali, cały świat jest przeciwko Wam, a Wy mimo tego jesteście w stanie wykonać swój plan? 


 

Zaplanuj sobie urlop od pisania 


Od wszystkiego czasami trzeba odetchnąć. Od czasu do czasu, po  jakimś dużym wysiłku, trzeba zaplanować sobie czas wolny od pisania. Dzięki temu nie traktujemy bloga jako przykrego obowiązku tylko jako przyjemność.   


W trakcie urlopu można odpocząć od codzienności, doznać czegoś nowego. I kto wie, może dzięki temu przyjdą Wam do głowy jakieś świetne pomysły na posty? Może zrobicie piękne zdjęcia, którymi będziecie chcieli podzielić się z całym światem? 

Czerp przyjemność z drogi do celu 


Bardzo łatwo jest wyobrazić sobie te tysiące dolarów, które można zarobić na Steemicie. Problem w tym, że droga do tych pieniędzy może okazać się długa, żmudna i wytyczona całą masą postów po 0,10 centów każdy. 

  
To może zniechęcać. Dlatego dużo lepiej jest nastawić się czerpanie przyjemności z tego, co robicie w tej chwili. Jeśli pracujcie nad jakimś dużym projektem na blogu, takim jak na przykład seria artykułów, postarajcie się rozplanować go w trzymiesięcznych odcinkach czasu. Jest to okres na tyle krótki, żeby można było widzieć efekty swojej pracy. Jest on jednak zarazem na tyle krótki, że Wasze plany nie wydają się aż tak odległe, żebyście mieli ochotę odkładać je na później.   

Ważne jest tylko "tu i teraz"


 Kiedy zaś macie już rozplanowane najbliższe trzy miesiące, skupicie się na tym, co jest tu i teraz. Nie wybiegajcie myślami w przyszłość, po prostu cieszcie się z każdego nowego followersa, z każdego nowego artykułu. Z każdej rzeczy, którą udało Wam się zrobić. 


 Dlaczego to takie ważne? Dlatego, że jeśli nawet po tych trzech miesiącach okaże się, że nie udało Wam się wykonać planu, będziecie mogli powiedzieć coś w rodzaju: “Nie wyszło mi. Prawda. Ale, cholera, zobacz, ile mimo tego w tym czaie udało mi się osiągnąć!” 


 

Wypracuj w sobie nawyk pisania


Dlaczego ciągle podkreślam znaczenie regularnej pracy? W Polsce panuje kultura zrobić-wszystko-jak-najmniejszym-kosztem. Ludzie patrzą na osoby, które odniosły sukces i bardzo często wydaje im się, że przyszło im to po prostu, ot tak. To nieprawda. Za każdym sukcesem, w tym także tym blogowym, stoją godziny ciężkiej pracy.   


Co z tego, że ktoś ma lekkie pióro i potrafi zdobyć dwudziestu followersów jednym postem, skoro po kilku miesiącach porzuci blogowanie. Ktoś inny może ciężko walczyć o każdy komentarz, ale jeśli przetrwa w blogowym świecie wystarczająco długo, to osiągnie rezultaty. Dlatego tak ważne jest regularne pisanie. To zaś możemy osiągnąć wyrabiając w sobie określone nawyki, dzięki którym z czasem blogowanie stanie się naszą drugą naturą. 


----------------------

Inne posty z tej samej serii:

MINI PORADNIK POPRAWNEGO PISANIA

https://steemit.com/polish/@mazelin/mini-poradnik-poprawnego-pisania

JAK NAPISAĆ POSTA ZA TYSIĄC ZŁOTYCH - MINI PORADNIK POPRAWNEGO PISANIA cz. II

https://steemit.com/polish/@mazelin/jak-napisac-posta-za-tysiac-zlotych-mini-poradnik-poprawnego-pisania-cz-ii

----------------------

Promuję u siebie na blogu ideę, że na każdy temat da się napisać ciekawy post. Pomyślałam więc, że może mielibyście ochotę na małą zabawę. Każdy z Was może wrzucić w komentarzu przykładowy temat posta, który wydaje mu się śmiertelnie nudny. Ze wszystkich proptów wybiorę jeden i spróbuję w ciągu następnego tygodnia napisać na ten temat artykuł. Następnie autor prompta będzie musiał napisać posta na jeden z trzech nudnych tematów wskazany przeze mnie. Brzmi dobrze? Jeśli tak, zapraszam do zabawy.


Zdjęcia: PEXELS.COM

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Świetny tekst, świetne rady! Sam założę sobie odpowiedni plan działania. I spokojnie poczekam na efekty :)

A co do nudnych tematów, to nie wiem dlaczego, ale przyszło mi do głowy takie coś: "Pełzanie ślimaka" :D

·

"Pełzanie ślimaka"? LOL. Fenomenalny temat. Chętnie napisałabym coś o tym tak po prostu, nawet bez "Nudnej akcji" ;)

·
·

Aż sam się zacząłem zastanawiać dziś w pracy co sam mógłbym napisać na ten temat :) Można sobie poćwiczyć wyobraźnię :D

Spodobał mi się idea Twojego pomysłu.

Sugerowany temat "Jak nie wiadomo o co chodzi , to zawsze chodzi o..."

Resteemuje - może więcej osób dotrze i się zainteresuje.

·

Dziękuję :)
Cieszę się, że mój pomysł Ci się spodobał. Mam nadzieję, że sprawdzi się w Twoim wypadku.

Witam!
Zaciekawił mnie temat, wszak o blogowaniu, a ja już swoich mam trochę na koncie. ;)
Niestety u mnie jest ten problem, że moja wena i ja jesteśmy trochę jak stare, dobre małżeństwo. Często się kłócimy, nie ma już tych ,,motylków'' co kiedyś, o czym zresztą sama wspomniałaś, a jak już człowiek myśli sobie:

To będzie to! To dzisiaj!

Wena znowu ma focha z nieznanego mi powodu i kończy się na napisaniu kilku(nastu) rozdziałów, mimo że zarówno mam pomysł, jak i jeszcze do niedawna naprawdę chciałem o tym pisać. >_>
Z moich obserwacji wynika, że chyba zwyczajnie za dużo rzeczy odwraca moją uwagę i zamiast skupić się na konkretnej opowieści, robię sobie przerwy, albo zajmę się czymś innym ,,na moment'' i... Wiadomo co. :)
No nic! Nie poddaję się. Po półrocznej przerwie wróciłem i trochę zmieniłem taktykę, aby Wena wreszcie ze mną współpracowała.

Co do zabawy na końcu artykułu... Nudny temat ode mnie:

  • ,,Niebezpieczne Orby''
·

W takim razie naprawdę szczerze polecam Ci metodę 10 minut. W moim wypadku jest tak, ze na oparach weny jestem w stanie napisać maksymalnie jedno opowiadanie. Kiedy piszę coś dłuższego, zawsze nastawiam się raczej właśnie na to, żeby po prostu niezależnie od wszystkiego pisać regularnie.

Oki... arcynudny temat powiadasz?
Dla mnie nudny temat bardzo często oznacza temat oklepany, a także taki, na który nikt nie spojrzy, bo... po prostu jest nudny i tylko dla fachowców, a więc...
Rodzaje zatyczek do wanny / brodzika / zlewu / umywalki i ich znaczenie dla świata.

·

To by było prawdziwe wyzwanie...
Brzmi dobrze :)

Ten skarb został odkryty dzięki OCD Team! Odpisz na ten komentarz jeśli zezwalasz na podzielenie się nim z innymi! Akceptując to masz szanse na otrzymanie dodatkowej nagrody i jedno z twoich zdjęć z artykułu może zostać wykorzystane w naszej kompilacji postów! Możesz śledzić @ocd - i dowiedzieć się więcej na temat projektu i zobaczyć inne skarby! Dążymy do przejrzystości.

·
  ·  last year (edited)

Ależ oczywiście, że zezwalam :) Bardzo się cieszę się, że mój post się spodobał :)

Dzięki za ciekawy post. Sam zaczynam w sumie prowadzić mały pamiętnik tu na steem i widzę, że cholernie ciężko o regularne pisanie. Od dziś wprowadzam plan 10 minut :) Powodzenia w prowadzeniu bloga @mazelin!

·

10 minut jest super. I, co najważniejsze, działa :)
Dziękuję i Tobie też życzę powodzenia. Będę do Ciebie zaglądać. Moja przyjaciółka pojechała do Norwegii jakieś trzy tygodnia temu. Jej zdjęcia zapierają dech w piersiach :)

Dobre rady :)

·

Dziękuję :)

Świetny post! :)

·

Dziękuję :)

  ·  last year (edited)

Dobry post-super!!!
Teraz te 10 centów za posta jest warte 1,15$