Moje starcie z polską służbą zdrowia

in polish •  last year 

Cześć :)

Chciałabym się z wami podzielić moim dzisiejszym starciem z polską służbą zdrowia.

1.jpeg

Wczoraj zauważyłam, że połowa mojej twarzy jest nie do końca sprawna i „normalna”. Uśmiechałam się tak na bok, nie mogłam mocno zacisnąć jednego oka, połowa języka była jakby zdrętwiała. Moja pierwsza myśl, że pewnie po raz 3 w swoim życiu mam porażenie nerwu twarzowego. Więc poszłam dzisiaj do lekarza pierwszego kontaktu, on się wystraszył, bo nie wiadomo jaka jest przyczyna i dał mi skierowanie do szpitala na oddział neurologiczny. Spakowałam się w razie gdyby stwierdzili, że muszę zostać. Pojechałam... Na miejscu nawet sprawnie poszła rejestracja na izbie przyjęć, aż do momentu w którym badała mnie pani lekarz neurolog. Potwierdziła tylko to co sama wiem i dała mi termin do szpitala na 28 lutego... Nie dostałam ani żadnego skierowania na badania, ani na rehabilitację ani kompletnie nic! Jak zapytałam czy to się przez ten okres czekania nie pogłębi i później wróci wszystko do normy to dowiedziałam się, że „chyba nie” i jak przyszło to porażenie to tak sobie odejdzie. A na koniec pani doktor zaczęła się śmiać mówiąc, że „taki mój urok”.

2.jpeg

Więc wróciłam do domu z niczym, nie wiem właściwie w końcu po co istnieje coś takiego jak „skierowanie”. W dalszym ciągu nie wiem od czego to mam, nie mam żadnych leków, rehabilitacji, NIC. Więc i tak będę musiała iść prywatnie do lekarza i domagać się zrobienia badań i czegoś żeby to porażanie ustąpiło. No tak w końcu mój stan nie zagraża życiu i pewnie są ważniejsze przypadki...

Po raz kolejny zastanawiam się, dlaczego z naszych wynagrodzeń co miesiąc aż tyle idzie pieniędzy na ubezpieczenie zdrowotne, skoro jak przyjdzie co do czego to i tak trzeba się leczyć prywatnie ?! ...

3.jpeg

Dlatego życzę Wam zdrowia, bo jeżeli z nim coś jest nie tak to wszystko inne jest nie ważne. Nie bagatelizujcie jakichkolwiek objawów, mówiąc że "samo przejdzie". Jeżeli przejdzie to może na chwilę, a prędzej czy później może wrócić ze zdwojoną siłą.

Pozdrawiam Was cieplutko :)

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Współczuje i powodzenia. Upvote niwielki ale moze cos pomoże :)

·

Dziękuję :)

  ·  last year (edited)

Bardzo mi przykro:( jako osoba które będzie już za rok pracować w zawodzie lekarza ,że spotkała Cię taka sytuacja. Najgorsze jest to ,że często słyszy się takie historie o lekarzach. Faktycznie są osoby wypalone i zgorzkniałe ,ale są też wspaniali ludzie którzy starają się ratować i pomagać swoim pacjentom nie zależnie od sytuacji . Co do terminu to skandaliczne że musisz z porażeniem nerwu czekać tyle czasu !!!!!! "na co idą nasze pieniądze " to jest tak że jak wszystko jest gwarantowane to w końcu na nic nie da się zapisać kolejki są ogromne i Państwo na to nie stać. Sam jestem zwolennikiem koszyka świadczeń gwarantowanych :D Życzę dużo zdrowia

·

Dziękuję :) Staram się nie pakować wszystkich lekarzy do "jednego worka" ale szczerze to coraz więcej słyszy się o tej gorszej stronie. No ale cóż w każdym zawodzie tak jest było i będzie. Tobie życzę powodzenia, wytrwałości i przede wszystkim tej pasji i dużo życzliwości i wyrozumiałości dla pacjentów :)

Moja babcia mówi: „Trzeba mieć zdrowie, żeby chorować” 😜. Zanim trafi się do kompetentnego lekarza, może być już za późno. Ja bardzo długo odkładałam wizytę, gdy po każdym posiłku źle się czułam, a kiedy już poszłam to lekarze nie umieli mi pomóc😏

·

No niestety często tak jest. A Twoja babcia dobrze mówi :P Lekarze powinni być z prawdziwego powołania a nie np. dla prestiżu. Ale to już moje zdanie :) Czyli właściwie wiesz już co Ci było albo jeszcze jest ?

·
·

Niestety nie, dostałam leki na 3 miesiące, po których było niby lepiej, a później mi powiedział, że jak po czymś źle się czuję to żebym tego nie jadła 😂 Więc na chwilę obecną wiele dań musiałabym wykreślić.

·
·
·

Hah no to standardowe podejście, leczy się skutki a nie przyczynę, bo często nawet ta przyczyna jest nieznana :P

Swoją ostatnią przygodę z przedstawicielem naszej służby zdrowia skwitowałem 'Pociesza mnie myśl, że prędzej, czy później spotka Panią coś podobnego' i poszedłem sobie.
Oczywiście, nie wrzucam wszystkich do jednego wora, bo są lekarze z powołaniem, którzy sprawiają, że świat jest lepszym miejscem i są lekarze z przypadku - czyli stan rzeczy jak w każdej branży.

·

No w końcu podobno istnieje coś takiego jak "karma" co się daje od siebie innym ludziom często do nas wraca :)

ah polski NFZ jeden minister gorszy od drugiego.