„Popiół i diament” czyli jak okłamywano społeczeństwo

in polish •  28 days ago 

Czy Jerzy Andrzejewski i Andrzej Wajda nas oszukali? Obaj stworzyli arcydzieła, Andrzejewski pod względem literackim, Wajda reżyserskim. Książka „Popiół i diament” i zrobiony na jej podstawie po dziesięciu latach film pod tym samym tytułem to artystyczne perełki i trudno byłoby z tym faktem polemizować. Gdzie zatem tkwi szalbierstwo w tych dziełach skoro po latach wracamy do powieści Andrzejewskiego, a film Wajdy młode pokolenie oglądają z wypiekami na twarzy.  


Kadr z filmu "Popiół i diament"

Do odkrycia tych skrzętnie skrywanych manipulacji musimy cofnąć się w czasie zrozumieć i niemalże skonfrontować się z epoką, w której ta książka powstawała. Bez zanurzenia się w odmęty historii nie poznamy genezy jej powstania i pozaliterackiej roli jaką w głównej mierze miała odegrać. Kluczem niewątpliwie jest czas.  

Autor napisał książkę na zamówienie epoki, inspirowany przez komunistycznych notabli między innymi przez Jakuba Bermana członka Biura Politycznego KC PPR. Takie działania nie powinny nas dziwić, autor nie był w nich osamotniony, podobnych dzieł o tak skrajnej wymowie ideologicznej powstawało bez liku, czy to na potrzeby ówczesnych władz jak i prawdziwy wyraz głosu pisarzy zakochanych w nowym systemie. Czas pisania powieści (XII 1946 - VI 1947) jest dość wymowny dla jej pozaliterackiej funkcji, sam autor pisał: „(…) dopomogła wielu młodym i zagubionym ludziom w odnalezieniu właściwej drogi życia”. Jaką drogę życia chciał zaproponować swoim czytelnikom autor skoro prawda historyczna została całkowicie wyrugowana z tej powieści? Wyimaginowaną rzeczywistość, a może daleko pojętą społeczną sprawiedliwość przyniesioną na sowieckich bagnetach?   

„Nauczono miliony traktować „Popiół i diament” jak opis zdarzeń w ogólnym zarysie zgodnych z prawdą.” To główne oskarżenie, które możemy zarzucić autorowi, ale i nie jedyne. Choć zakłamana rzeczywistość była obecna w każdej socrealistycznej powieści nie usprawiedliwia to Andrzejewskiego, możemy jedynie zastanawiać się w jakim stopniu obraz powojennej Polski i sama prafabuła powieści była inspirowana przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Czy okłamując czytelnika, on sam został oszukany? Wydarzenia mające miejsce w powieści Andrzejewskiego to nie literacka fikcja, kanwą powieści były fakty jakie miały miejsce w dzień wyzwolenia Ostrowca Świętokrzyskiego, dlatego właśnie tam autor umiejscowił akcję powieści, możemy się jedynie zastanawiać na ile przekazujący oficerowie MBP akta sprawy, a może redagujący je autorowi oczyścili   z niewygodnych dla nowej kształtującej się władzy elementów. Tak powstał komunistyczny paszkwil w którym „Nagromadzenie, spiętrzenie bohaterstwa, nieszczęść i szlachetności po stronie komunistów, podłości, tchórzostwa i zbrodni po stronie niekomunistów dochodzi (…) do swoistej kumulacji.” U Andrzejewskiego wewnętrznie rozdarty główny bohater Maciek Chełmicki żołnierz polskiego podziemia to bohater negatywny, który ma za zadanie wykonanie wyroku na komuniście, sekretarzu Komitetu Wojewódzkiego. Ofiara Stefan Szczuka to nieskazitelny przedstawiciel rodzącego się nowego ładu, obarczony przez autora jak najbardziej szlachetnymi przymiotami, a dla wzbudzenia w czytelniku nici sympatii i współczucia dodatkowo przygnieciony kalectwem. Dzięki tak skonstruowanym głównym bohaterom i członkom drugiego planu Andrzejewski stworzył swoisty dysonans, mimo że czytelnik czuje sympatię do Chełmickiego ani na chwilę nie może zboczyć z właściwej drogi wyznaczonej przez autora i nową władzę, a tym bardziej ani przez chwilę zastanowić się kto stoi po stronie dobra, a kto zła.   


Jerzy Andrzejewski

Komunistyczna prawda stworzona w powieści na potrzeby indoktrynacji, tym samym zbudowania nowego społeczeństwa była w rzeczywistości zupełnie inna. Zgadzało się miejsce akcji, czas zmieniono, a bohaterowie tej prawdziwej już opowieści byli diametralnie inni. W powieści rozdarty Maciek Chełmicki nie mogący się odnaleźć w nowej rzeczywistości to Stanisław Kosicki osiemnastolatek z Szarych Szeregów biorący udział pod koniec wojny w walkach z Niemcami. Po wyzwoleniu przez Armię Czerwoną Ostrowca Świętokrzyskiego podczas jednego z patrolu jako członek polskiej organizacji podziemnej zastrzelił komunistę Jana Foremniaka biorącego udział z kilkoma towarzyszami w napadzie rabunkowym na prywatne mieszkanie. Warto dodać, że Foremniak przed wojną został skazany za zabójstwo na bezterminowe ciężkie więzienie. Po wybuchu wojny w 1939 roku wydostał się z więzienia uciekł do Białegostoku, gdzie skrył się pod sowieckimi skrzydłami, a w 1942 roku został skierowany do szkoły partyjnej w Moskwie. Od wiosny 1944 roku działał na terenie Ostrowca, gdzie włączył się do pracy w PPR. Po wyparciu wojsk niemieckich miał objąć stanowisko wojewody kieleckiego. Tak budowano nową Polskę, a stanowiska obsadzano mordercami z prawomocnymi wyrokami sądowymi. Tego jednak z powieści Andrzejewskiego się nie dowiemy, nie dowiemy się również, że protoplasta Maćka Chełmickiego przeżył, a jego dramatyczne powojenne losy mogłyby posłużyć do całkiem innej powieści, jednak niezgodnej z przyjętym nurtem nowo odradzającego się państwa.   

Przez cztery dziesięciolecia każdy młody Polak lub Polka był przymusowo indoktrynowany przez to dzieło. Jeśli chciał mieć więcej niż wykształcenie podstawowe i osiągnąć w życiu więcej, musiał spełnić osobliwy warunek: znać treść powieści, a przede wszystkim przyswoić sobie jej wymowę ideową.”  


Andrzej Wanda

To kolejny dowód spuścizny Andrzejewskiego z jakim musieliśmy się zmagać przez lata wspomagany przez ekranizację Andrzeja Wajdy. O ile dzisiaj powieść pokryła się kurzem to filmowa wizja „Popiołu i Diamentu” trzyma się mocno. Reżyserski kunszt Wajdy dał temu dziełu nowy wymiar, czas kręcenia filmu w 1958 rok był łagodniejszy. Reżyser mógł pominąć niektóre niewygodne wątki i stworzyć film postępowy jak na ówczesne czasy, jednak główny szkielet konstrukcyjny został zachowany i choć bohaterowie nadal przepojeni są duchem epoki to przedstawicieli polskiego podziemia Wajda przedstawił w całkiem innym pozytywnym świetle. Reżyser w idealny sposób z pomocą Zbigniewa Cybulskiego grającego postać Maćka Chełmickiego pokazał jego wewnętrzne rozdarcie, a co za tym idzie tragiczny los akowców zagubionych w nowej polsko-sowieckiej rzeczywistości, skazanych na beznadziejną nierówną walkę. To, że Maciek Chełmicki stał się bohaterem ówczesnego pokolenia zawdzięczamy zarówno aktorowi jak i reżyserowi, choć zapewne nie był to efekt zamierzony, a raczej uboczny, za który za równo reżyser jak i aktor musieli odpokutować. Mimo, że Wajda powielił kłamstwa z książki Andrzejewskiego nie zbezcześcił polskiego podziemia, a dobitnie pokazał jego tragizm.


Kadr z filmu "Popiół i diament" - Zbigniew Cybulski jako Maciek Chełmicki

Powieść Andrzejewskiego literacko doskonała osiągnęła jednak najwyższy stopień fikcyjności socrealistycznej. Miała za zadanie pokazać ówczesnemu społeczeństwu kto ma racje i kogo należy słuchać. Choć i tego było mało, bo Andrzejewski pod wpływem krytyki o brak jasnej wymowy ideologicznej i sympatyzowania z głównym bohaterem  w roku 1954 wprowadził poprawki do "Popiołu i diamentu" pogłębiające zafałszowanie historii i przyszłym pokoleniom podarował imitację powojennych czasów, z którą zwłaszcza młodzi ludzie musieli zmagać się przez długie czasy w szkole na lekcjach literatury.   

Źródła:
Krzysztof Kąkolewski  - „ Diament odnaleziony w popiele "

Zdjęcia pochodzą z:

https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/perly-kina-ekranizacje-literatury-popiol-i-diament/5hscbp6
https://culture.pl/pl/tworca/jerzy-andrzejewski
https://www.filmweb.pl/news/Dokumentalny+weekend+Andrzeja+Wajdy+w+Iluzjonie-70970
https://www.polishnews.com/chicago-edition-of-martin-scorsese-presents-masterpieces-of-polish-cinema

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!