Załóż Pan durszlak na głowę.

in polish •  18 days ago

Rutkowski wziął się za pisanie książki, coraz częściej wyjeżdżał w asyście swojej konkubiny Majki, potrzebował kierowcy, wracał zawsze zalany w trupa, stawał się alkoholikiem. Było coraz gorzej. Firmą interesował się kiedy trzeźwiał, a wtedy wydziwiał i zapominał co kto robił.
durszlak.jpg
zdjęcie google.pl

W firmie mieliśmy eksperta od wariatów, był jedynym który sprawy rozwiązywał od tak, a klienci byli zadowoleni. Kiedy szefunciu któregoś pięknego dnia wytrzeźwiał, nagle zadzwonił i kazał mi z kolegą od wariatów pojechać na zlecenie do właśnie takiego człowieka. Pomyślałem że chętnie zobaczę jak on to robi. Jego pomysły i rozmowy z tymi ludźmi mile mnie zaskoczyły. Faktycznie był fachowcem, tylko dlaczego czyżby był też wariatem tylko ukrytym.

Pojechaliśmy na pomorze, sprawa dotyczyła głosów które klient słyszał i podsłuchów. Przed wejściem do klienta, kumpel poprosił mnie żebym się nie odzywał a tym bardziej nie śmiał z tego co usłyszę.
Weszliśmy do środka, na pozór wszystko było w porządku, klient to mężczyzna koło 40-45 lat. Usiedliśmy do stołu i rozpoczęliśmy rozmowę.
Klient skarżył się na sąsiadów że go podsłuchują i wiedzą o wszystkim co dzieje się u niego w domu i o tym co planuje robić. To mogło być całkiem normalne, już nie raz jeździłem na zlecenia gdzie sąsiad sąsiada podsłuchiwał. Kiedy opowiedział historię jak to jego koledzy w pracy też go podsłuchują, wtedy zapaliła mi się lampka. O mamy do czynienia jednak z wariatem!

Mój kolega zaczął wypytywać:
- a gdzie Pan pracuje?,
- w biurze, mamy tam trzy pomieszczenia po dwóch ludzi w każdym,
- to jak oni Pana podsłuchują?,
- tego Panie to ja nie wiem, ale wiem że podsłuchują nawet moje myśli,
- jak to?,
- normalnie, ja sobie coś głupiego pomyślę, a oni już to wiedzą i albo się śmieją, albo patrzą na mnie,
- a jak jest z sąsiadami?,
- no jak Panie, tak samo. Ja pomyślę że zaraz pójdę do sklepu i nagle sąsiedzi też wychodzą i idą do tego samego sklepu i zajmują mi kolejkę a ja długo stać w kolejce.

Mężczyzna, mówił to tak że ledwo mogłem powstrzymać się od śmiechu. Ale diagnoza mojego kolegi po fachu, rozwaliła mi psychę. Ja nigdy bym nie wpadł na taki pomysł.
- Hmm, wie Pan co ja widzę to tak, ma Pan mocny mózg który emituje fale i dlatego wszyscy dookoła słyszą Pana myśli. Najlepiej by było aby Pan coś metalowego np. durszlak nosił w domu na głowie. To powinno zniwelować te fale i powinno być dobrze,
- a co z pracą, przecież nie pójdę w durszlaku do pracy,
- no właśnie, musiałby Pan zainwestować,
- jak to?,
- musi Pan kupić sobie taką małą MP3-jkę z słuchawkami i na ulicy słuchać głośnej muzyki, to nie pozwoli Panu myśleć i nikt w pracy nie będzie podsłuchiwał bo nie będzie miał co.

Zaniemówiłem, nie wiedziałem czy płakać czy się śmiać. Takiej głupoty nie słyszałem nigdy. Musiałem powstrzymywać się aby nie wybuchnąć śmiechem. Posiedzieliśmy jeszcze kilka chwil i ruszyliśmy w stronę biura. Powiedziałem kumplowi że naprawdę ma niezłe pomysły i jest fachowcem od wariatów. Powiedział że jakoś sobie radzi.

Wróciliśmy do bazy Rutkowskiego nie było więc rozjechaliśmy się do domów. Następnego dnia zadzwonił do mnie kumpel i powiedział że dzwonił klient zadowolony bo terapia zadziałała i już nikt nie słyszy jego myśli - „kolejny sukces biura”.

W następnym blogu „Pogięło Panią, chce Pani kogoś zabić.”

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

!tipuvote 0.2 hide