Barohistoria: Wspomnienia heteroskazańca #1

in polish •  4 months ago  (edited)

Wspomnienia heteroskazańca to opowieść o człowieku, który sprzeciwił się władzy i nie podporządkował się do nowo przyjętemu porządku w Polsce, gdzie rządzi homoseksualizm a ludzie innej orientacji są potępiani i zmuszani do jej zmiany.

Opowieść ta jest mojego autorstwa, zapraszam do przeczytania.

prison-553836_1920.jpg

Głodny poranek

Jest Niedziela 26 Października 2038 rok. Wstałem wcześnie rano o 7:00, by zobaczyć wschód słońca. Niestety, kolejny dzień z rzędu pada deszcz. Trudno, może jutro się uda. Śniadanie dostanę dopiero o godzinie 8:00, więc mam chwilę czasu na ogarnięcie siebie.

W kranie tylko zimna woda, ogrzewanie popsute, a termometr pokazuje 16 stopni Celsjusza - w pokoju. Nie przemogę się, aby wykąpać się pod tym brudnym prysznicem. Od miesiąca nie było tu sprzątane.

Godzina 8:30, pół godziny temu mialem zjeść śniadanie i co? Cisza. Uderzam z całych sił swoją pięścią w drzwi i krzyczę, lecz brak jakiejkolwiek odpowiedzi. No tak... Przypomniałem sobie, że dzisiaj jest święto, w dodatku niedziela i każdy przygotowuje się na paradę, która odbędzie się o godzinie o 12:00 na ulicach wszystkich miast w Polsce. Dobrze, że ja nie muszę brać w tym udziału.

Pamiętam dokładnie 20 lat temu, jak przeglądając w nocy Steemita natknąłem się na posty odnośnie tęczowego piątku. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że sprawy te nabiorą tempa i dzisiaj samo słowo hetero będzie zakazane. Tęcza, która była symbolem gejów i lesbijek, teraz zdobi flagi i sztandary, a ludzie przeciwstawiający się propagandzie homoseksualizmu siedzą zamknięci w szpitalach, ośrodkach resocjalizacyjnych czy nawet więzieniach.

Na moje szczęście trafiłem do takiego ośrodka, gdzie w miarę dobrze traktują inność. Wiedzą, że nie chcę być gejem i nigdy nim nie będę. Wieczorem próbują podawać mi jakieś tabletki, które mają mi pomóc polubić homoseksualizm i zlikwidować tak złą homofobię.

O godzinie 9:00, ktoś wsunął mi przez szczelinę w drzwiach talerz z kromką czerstwego chleba i plastrem obślizgłej wędliny. Poczułem się gorzej jak pies i już wiem, że dzisiaj będę siedział o samej wodzie.

Korowód "nowonarodzonych"

Zbliżała się 12:00, w oddali słychać było głośną muzykę i okrzyki, które wskazywały na cudowną imprezę. Rzygać mi się chciało od samego słuchania, niestety w tym moim małym pomieszczeniu, nie miałem nic co mogłoby zagłuszyć ten hałas. Stwierdziłem, że wyjrzę na chwilę przez kraty i zobaczę, co stało się z naszym obłąkanym ludem.

Było co raz głośniej. Zza rogu zobaczyłem początek korowodu. Na czele parady szedł Burmistrz miasta za rękę ze swoim mężem. Był to dla mnie ciężki widok, wiedząc, że jeszcze 2 lata temu burmistrz udawał przykładne małżeństwo ze swoją (już) byłą żoną. Żona burmistrza również została osadzona w tym samym więzieniu co ja, 2 piętra niżej. Podobno również była "niepoprawna politycznie" i sprzeciwiała się edukacji homoseksualnej w szkołach. Odsiaduje teraz karę 5 lat pozbawienia wolności, ale prokuratura ma jej wyrok jeszcze zwiększyć, bo nie widzą poprawy w jej myśleniu.

Idą i krzyczą, cieszą się, że ich partia wygrała wybory, homoseksualizm jest normalnością i trzeba tępić ludzi hetero. Nas (skazanych) nazywano "heteroskazańcami". Mam nadzieję, że kiedyś wyjdę na wolność i świat będzie normalny.

Sami siebie nazywają "nowonarodzonymi". Nie muszą się kryć ze swoją innością. Nie są szykanowani, wyśmiewani, wytykani palcami tak jak było kiedyś. Co więcej, teraz mszczą się na wszystkich, którzy mają inne zdanie niż oni. Dlatego co roku organizują marsze, które upamiętniają pierwsze rewolucje i zmiany najpierw nieformalne, a później już oficjalnie zatwierdzane przez Sejm, do którego tak licznie się dostali (podobno wybory były sfałszowane, ale nic nie udowodniono).

Podpisz, albo...

Uspokoiło się. Muzykę i krzyki słychać już tylko z bardzo daleka. Czuję głód, ale nie jestem w stanie nawet spróbować tego, co mi rano dali. No nic, czekam na obiad, może uda im się dzisiaj coś przygotować i mam nadzieję, że nie będzie to kolejna kromka chleba.

Nagle otwierają się drzwi od celi. W progu pojawia się strażnik z kartką. Mówi do mnie, że mam to podpisać inaczej przez kolejne 3 dni będę o samej wodzie. Wziąłem kartkę do rąk i czytam:

Ja niżej podpisany, zgadzam się na dobrowolne leczenie heteroseksualności i obiecuję zrobić wszystko, aby z niej się wyleczyć.

Zacząłem się śmiać i powiedziałem, że nigdy czegoś takiego nie podpiszę. Strażnik jeszcze próbował innych szantażów i zaznaczył, że jeszcze będę blagał, żeby dali mi ten dokument do podpisu i po chwili wyszedł i zatrzasnął drzwi przekrecając klucz w zamku.

Trochę zadziałało to na moją psychikę. Od rana byłem głodny i zmarznięty, ale wiedziałem, że kiedyś koszmar ten się skończy i znowu będzie jak dawniej. Niestety w tym momencie nic na to nie wskazywało.

Dziwnie się czuję

Dochodziła godzina 18:00, za oknem już było ciemno, zapaliły się światła. Nagle przez szczelinę dostałem talerz, z zupą, następnie zobaczyłem kolejny, tym razem z kotletem, ziemniakami i surówką z kapusty. Przetarłem oczy ze zdumienia, myślałem, że to mi się śni. Byłem tak głodny, że odrazu wziąłem się za jedzenie, najpierw zupa a po chwili drugie danie. Jadłem tak, jakbym przez tydzień nie jadł.

Najedzony położyłem się na swoim łóżku i nagle poczułem się źle, zrobiło mi się bardzo gorąco, kręciło mi się w głowie. Nie miałem siły się ruszyć i wszystko widziałem jak przez mgłę. Uświadomiłem sobie, że w jedzeniu były jakieś środki otępiające, całe ciało miałem sparaliżowane, jednak świadomość pozostała.

Nagle do mojego pokoju wpadło 3 facetów, wzięli mnie za ręce i nogi, położyli na noszach i nieśli w nieznanym kierunku. Zauważyłem, że musiała to być masowa akcja, bo inne osoby również były transportowane na noszach. Wyprowadzili mnie na zewnątrz budynku i wsadzili do karetki. Przez chwilę pomyślałem, że przestraszyli się reakcji na otrzymane środki i wiozą nas do szpitali, by jak najszybciej przywrócić nas stan do normalności. Jednak myliłem się. Moim oczom ukazał się wielki, szary budynek, bardzo zaniedbany otoczony wysokim murem, pilnowany przez osoby z bronią. Doszło do mnie, że żarty się skończyły i będzie tylko gorzej. Dalej nie mogłem się ruszać ani nawet poruszyć ustami, żeby coś powiedzieć.

Trafiłem do wielkiego holu, gdzie zobaczyłem kilkanaście osób na noszach, będących w takim samym stanie, co ja. Byli tam zarówno mężczyźni jak i kobiety. Poczułem strach przed tym, co może się dziać. Czy będą eksperymentować na nas nowe leki? Jakie będą skutki, gdzie mnie zabiorą i co będą ze mną robić? Mnóstwo pytań przeszło przez moje myśli. Tak czy inaczej wiedziałem, że nie będzie mi już do śmiechu...

Koniec części 1


Zdjęcia: pixabay.com

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

!tipuvote hide

·

Dzięki 😉

Posted using Partiko Android

!tip 0.1 hide

·

Dzięki @fervi 😁

Posted using Partiko Android

Skąd inspiracja na taką powieść? :D

·
  ·  3 months ago (edited)

Podpowiedź jest na początku tekstu, chodzi o 26 Października 2018 roku, kiedy to organizowany był Tęczowy piątek w szkołach.

Trochę mi zajęło pisanie, bo wtedy właśnie zacząłem pisać i niedawno skończyłem pierwszą część. Druga jest w toku. Najśmieszniejsze jest to, że Pan Biedroń w międzyczasie stworzył partię, czyżby moja powieść była prorocza? 😋

·
·

Ah, w ten sposób :) Byłem po prostu ciekaw czy coś więcej za tym stoi, jakieś agresywne postulaty ze strony środowisk homoseksualnych. Bo przecież Tęczowy piątek nie oznaczał atakowania heteroseksualnych osób.

·
·
·

Tak sobie wymyśliłem, że od błahych nic nie znaczących przekonań, przeszło to wszystko w radykalne zachowania i zmienę myślenia. W sensie to, co jest techowe i homo jest dobre, wszystko inne trzeba eliminować, aby świat stawał się lepszy.

Mam wiele pomysłów tylko czasu mało 😋

Posted using Partiko Android