O Diobłach

in pl-tradycja •  2 months ago


O ile Czarownice zajmowały się pożytecznym zajęciem przeważnie zielarstwem choć nie raz i gusłami które nie zawsze na dobre wychodziły ludziom to Diabły były najczęściej lenie, łaziory nicponie. Bywały nie raz obdarzone talentem artysty lub rzemieślnika ale z lenistwa zaniedbywały swój dar. Diabły były różne jedne szkodziły ludziom i nie raz kolegium płaciły (o ile miały z czego) a były czasem i nie szkodliwe.
Jeden taki pasał byka na łąkach koło Zalesia pod Kielcami. Byk był uwiązany na grubym sznurze, a drugi koniec sznura... zamiast Diabeł go przywiązać do palika albo do drzewa to do swojej ręki. Położył się Diabeł z tym sznurem pod drzewem w cieniu, bo upał był i zdrzemnął się. Byk wielki był silny ale swoją fantazje, marzenia i upodobania też miał. Coś strzeliło mu do głowy pobiegać sobie. No i popędził a za nim uwiązany Diabeł po trawie. Diabeł zamiast uciąć sznur kurczowo go trzymał i próbował go powstrzymać. Wrzeszczał na byka, rzucał nagarniętymi kamieniami, złapał jakąś gałąź i uderzył byka tego zabolało,wystraszył się i rozbrykał się jeszcze bardziej. Byk przebiegł sporo łąk, błot,rzekę Bobrzę, kanał przy fabryce w Białogonie. Zawrócił i jeszcze raz powtórzył trasę przez krzaki szuwary i zatrzymał się na drugim Zalesiu bo się zmęczył. Diabeł umorusany jak Diabeł, wstał o własnych siłach. Ludzie podeszli do niego i mówią że mogły Cię zabić! Cudem ocalałeś! Diabeł na to

  • "Pieron sielny ale i jo go nie puścieł!"

b2ap3_thumbnail_Diobe-2.jpegDiobeł z Białogonu. Był chudy jak szczapa, przygarbiony siwy nosił siwą kozia bródkę i jak ktoś go zobaczył nawet go nie znający to na myśl przychodziło tylko jedno określenie - diabeł. Zwykle mówiono Diobeł. Nie miał kilku zębów mówił świętokrzyską gwarą spod Łopuszna. Bardzo lubił tytoń i lada jakie wino ale gdy miał odpowiedni humor. Pracował i mieszkał w Fabryce na Białogonie a znał ja tak dobrze że jak się gdzieś zaszył nie było sposobu go odnaleźć. Nawet ludzie z planami zakładu nie byli w stanie odgadnąć gdzie się mógł podziać. W pracy był sumienny, dbał o porządek jak mało kto. Kierownictwa unikał w miarę możliwości. Lekarzy odwiedzał tylko jak go wygonili przepisami. Sam się leczył. Zmiażdżony palec nożyczkami uciął i nitka zawiązał. Kurzajki obwiązywał miedzianym drutem. Po zaciśnięciu kombinerkami po jakimś czasie wysychały i odpadały same itd. Sposobów miał dużo. Z różnych niebezpieczeństw wychodził cało. To go zasypał piach to masa formierska. Raz przypiekło od pieca innym razem wyziębiło w innych miejscach. Z Diobłem wesoło było

  • Diobeł? Zjot byś rosołu?
  • Nii zymbów mom.
  • A piecono kure byś zjot?
  • A jakbyś ta mioł?
    I takie gadania częste z Diobłem były.
    Później Diobeł się wyprowadził i na pewno żyje dalej gdzie indziej bo ziemskie Diabły w pamięci ludzkiej są nieśmiertelne.

    Posted from my blog with SteemPress : http://piewca.pl/?p=446
Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Hi! I am a robot. I just upvoted you! Readers might be interested in similar content by the same author:
https://steemit.com/strimi/@piewca/strimi-o-diobach-20180318t180954186z

U nas był diabeł, co to "dla wygody, joł przyminiać ludzi starych w ludzi młodych".... Cza bydzie cosik ło tym napisać.