Komornik

in pl-artykuly •  8 months ago  (edited)

Antoni Słowik wyszczerzył się, ukazując rozmówcy resztki panierki otulające
z czułością jego zęby.

– Wyjdzie pan z restauracji i pójdzie pan ulicą Zaremby do końca, dalej skręci pan
w prawo w Borkowicza i potem w lewo w Henryka Jendzy – odpowiedział, siląc się na rzeczowy ton.

– Przepraszam pana bardzo – odpowiedział skołowany mężczyzna. – Ale nie tu zdaje się nie ma żadnej z tych ulic…

– No właśnie! – wykrzyczał komornik, opluwając szarą marynarkę mężczyzny resztą niepogryzionego należycie jedzenia. – I to jest proszę pana jakiś kurwa skandal! – dodał, po czym roześmiał się piskliwie.

Przedstawiciel handlowy z obrzydzeniem strącił resztki jedzenia i wyszedł wyprostowany z restauracji, mamrocząc pod nosem niewybredne wyzwisko. Jeden z businessmanów siedzący twarzą w kierunku Słowika, na dźwięk wysokiego chichotu spojrzał w jego kierunku z irytacją, po chwili tracąc zainteresowanie osobą komornika.

Zadowolony ze swojego konceptu mężczyzna przywołał pańskim gestem kelnera i pozostawiając mu obfity napiwek w postaci pięćdziesięciu groszy, opuścił lokal. Stąpał powoli w kierunku, czując jak napęczniały brzuch niemal wylewa mu się ze spodni.

I w tym momencie jego dobry nastrój szlag trafił.

Za wycieraczką Astry znajdował się bowiem długi niczym wąż mandat za brak opłaconego biletu parkingowego. Jak to! – wykrzyknął komornik, wyrywając wściekle rulon zza wycieraczki. Przecież miał wykupiony bilet dokładnie do 13:22. Mandat
z dzisiejszą datą wystawiono jednak dokładnie o godzinie 13:23. Zrozpaczony komornik spojrzał na zegarek, który wskazywał, że do upływu opłaconego czasu pozostało jeszcze dziesięć minut. Ty cholerny zbóju! – wykrzyczał do wyimaginowanego parkingowego. Nie mogąc jednak znaleźć żadnego w pobliżu, wyciągnął telefon komórkowy… który wskazywał dokładnie godzinę 13:25. Co? – krzyknął Słowik – jak to możliwe! Cóż, każdy zdrowo myślący człowiek doszedłby do wniosku, że zegarek na nadgarstku komornika najwyraźniej się późni. Antoni Słowik jednak, pomimo swoich wielu zalet, nie należał niestety do najbystrzejszych. Stał tak jeszcze parę minut, zanim wreszcie złamany wtoczył się do samochodu i ruszył, tym razem powoli, w kierunku domu.

https://pixabay.com/en/money-the-grace-of-the-weight-of-the-2033591/



Posted from my blog with SteemPress : http://www.krasnal.ml/2019/01/31/komornik/
Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

!tip 0.1 hide