Chętnie bym tam pojechał na własnym motocyklu, ale sam "dojazd" by pewnie z miesiąc zajął, a tyle czasu nie miałem. Można też nadać moto jako cargo ale to są duże koszty i masa biurokracji. Wziąłem zatem tylko swój kask, rękawice i spodnie enduro, a moto wypożyczałem na miejscu. Jeździłem też jako pasażer.
Postaram się od czasu do czasu coś wrzucić. Niestety z Wietnamu niewiele więcej mi zostało bo pewnych rzeczy nie przewidziałem i sporo materiału nie nadawało się do niczego z powodu osadzającej się wilgoci na obiektywie kamery. Teraz już wiem jak sobie z tym radzić w tropikach, ale wpadłem na to dopiero pod sam koniec pobytu.
Fajny montaż, byłeś tam swoim motorem, czy wypożyczyłeś na miejscu?
Chętnie bym tam pojechał na własnym motocyklu, ale sam "dojazd" by pewnie z miesiąc zajął, a tyle czasu nie miałem. Można też nadać moto jako cargo ale to są duże koszty i masa biurokracji. Wziąłem zatem tylko swój kask, rękawice i spodnie enduro, a moto wypożyczałem na miejscu. Jeździłem też jako pasażer.
Jezdzić sobie motorem to Vietnamie to musi być dopiero uczucie wolnosci :)
Tak, ale z jednym wyjątkiem - w samym Sajgonie to było prawie wyłącznie uczucie permanetnego zagrożenia :-)
O, w końcu ktoś, kto poprawnie mówi motocykl, a nie motor :)
Motor to jest w kosiarce albo hydroforze :-)
fajne :) masz wiecej filmikow to wrzucaj
Postaram się od czasu do czasu coś wrzucić. Niestety z Wietnamu niewiele więcej mi zostało bo pewnych rzeczy nie przewidziałem i sporo materiału nie nadawało się do niczego z powodu osadzającej się wilgoci na obiektywie kamery. Teraz już wiem jak sobie z tym radzić w tropikach, ale wpadłem na to dopiero pod sam koniec pobytu.