Po co dyskutować...
Spotkało mnie to czego się obawiałem.
Wrzucam wpisy, treści, jak czuję. Wypowiadam opinie, poglądy. Nie liczę na wielką ekspozycję czy tłum fanów, ale na pewno nie może być zgody na to co się zadziewa.
W dwóch wpisach skomentowałem nacjonalizm i zachowanie prawicy na FB. Nie będę dawał linków, nie mam potrzeby zemsty.
I jednemu z użytkowników, moje poglądy się nie podobają. Chyba, bo komentarza nie zostawił. Natomiast z siłą 100 razy większą od mojej, down-votował moje wpisy.
Tak ma wyglądać dyskusja? Oczekujecie, że ludzie będą tutaj przychodzili, poświęcali czas, wylewali myśli... I przyjdzie ktoś, uwali wam wpisy, bo może. Nie powie słowa, nie zacznie dyskusji. Po co, skoro może utopić treści.
Nikogo personalnie w tych wpisach nie zaatakowałem, nie groziłem, wyraziłem opinię.
Nie wiem czy taka postawa wynika z lęku przed rzeczową dyskusją, czy z fanatyzmu. Jak mi się coś nie podoba, nie zgadzam się, to nie podejmuję akcji. Nie wchodzę z atakiem, formą zamknięcia ust.
Chcecie pisać regulaminy, regulować społeczność. Nauczcie się najpierw tego, że władza i siła korumpuje. I jak osiągnięcie sukces, to nie daje wam mandatu do deptania innych.
Wiesz kolego jakimasz problem? Masz oczekiwania... Nie oczekuj zrozumienia, nie oczekuj pozytywnych czy też negatywnych reakcji. Pisz o tym co sam uznajesz za wartościowe, nie zwracaj uwagę na ocenę tego przez innych. Nie oczekuj polemiki, dyskusji... pozbądź się oczekiwań. Pisz dla siebie i swojej własnej przyjemności.
Co zrobisz jak nic nie zrobisz.
Zmówi sie kilku z większą mocą i co wtedy ?
Migracja i nowy portal ????
Jak robisz to dla kasy, to rzeczywiście jest problem. Jak masz inne motywacje, to to trochę szczypie i tyle. Nie ma tragedii. Robisz swoje i masz wyjebane.
Robię tak jak napisałeś w ostatnim zdaniu.
Dzięki steemit zdobywam o wiele więcej niż każdemu się wydaje.
Mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości ;)
Przynajmniej wiesz że ich zakuło :)