Historia Słownika
Przed wybuchem II wojny światowej w Słowniku warszawskim znajdowało się 60 000 haseł, słowniki jednak spłonęły w 1945r. na terytorium Warszawy. Postanowiono wydać nowy słownik, zawierający słowa współczesnego języka polskiego, a jego redaktorem ogłoszono Witolda Doroszewskiego (1889 – 1976). W 1951r. językoznawcy i literaci prowadzili rozmowy na łamach „Zeszytu dyskusyjnego”, podczas których krytykowali zamysł Doroszewskiego, nie zawsze słusznie. Redaktor bronił się, używając jako argumentu swojej teorii leksykografii ogólnej na tle historii leksykografii polskiej. To właśnie jego poglądy w głównej mierze wpłynęły na ukształtowanie powojennych ogólnych słowników polskich, dlatego też model trzeciego okresu można nazwać modelem Doroszewskiego.
Najważniejszym dla Doroszewskiego słownikiem było dzieło Lindego, w wypowiedziach przedstawiane bez wskazanych przez Kazimierza Nitscha wad, najmniej ważnym zaś Słownik warszawski. Doroszewski wyeksponował jedynie jego braki, co spowodowało, iż słownik ten jest symbolem źle wykonanej pracy leksykograficznej. Słownik wileński został przez niego jedynie wspomniany. Jak można się spodziewać, nowy słownik miał wzorować się na Lindem. W 1958r. wydano Słownik języka polskiego pod redakcją Doroszewskiego. Miał on dziesięć tomów oraz suplementy zawarte w tomie jedenastym. W 1969r. zakończono jego publikację. 125 632 hasła słownikowe powstały na podstawie 6 500 000 fiszek z cytatami z 3200 publikacji. W słowniku ukazany był okres od drugiej połowy XVIII wieku do lat 60. wieku XX. To pierwszy nowoczesny słownik współczesnego języka polskiego, po Słowniku staropolskim (1953) i Słowniku średniowiecznej łaciny polskiej (1953). Dokumentacja w nim jest wiarygodna, ma on przejrzysty układ haseł, lecz poważną wadę stanowi fakt, iż nie zawsze korzystano z pierwszych wydań źródeł. Jan Tokarski (1909 – 1982), późniejszy redaktor Słownika wyrazów obcych PWN, opracował informację gramatyczną służącą do tworzenia każdej formy fleksyjnej wyrazów odmiennych.
Do pierwszego tomu SJPD dołączano tablicę z końcówkami fleksyjnymi, do której odwołanie zawiera każde hasło. Dokładniej opisano wyrazy funkcyjne, wiele zastrzeżeń budzą jednak inne elementy słownika, gdyż prawdopodobnie jedynie 7% haseł nie było notowanych w słownikach wcześniejszych, co tłumaczy Doroszewski w swoich poglądach leksykograficznych. Według niego, leksykografia ma za zadanie ulepszać stosunki międzyludzkie dzięki trafnej interpretacji rzeczy, do których odnoszą się wyrazy. Interpretacja ta musi być zgodna z naukowymi definicjami i życiem publicznym. Słownik ma mieć charakter perswazyjny, hasła mają być tłumaczone scjentystycznie i normatywistycznie, a więc w słowniku pomija się wszystko, co jest niepoprawne językowo oraz hasła, które nie będą potrzebne w przyszłości.
Najważniejsza nie jest definicja, ale świat zewnętrzny. Naukowe hasła miały ukazać czytelnikowi, na jakim poziomie rozwinęła się nauka. W słowniku Doroszewskiego nie znajdziemy wulgaryzmów i haseł mowy potocznej. Doroszewski, nawiązujący do ideałów oświeceniowych, opatrzył swoje dzieło cytatem z Jana Śniadeckiego – „Wydoskonalenie narodowego języka wiele pomaga do powszechnego oświecenia”. Nowy słownik miał być książką czysto poprawnościową, w której ograniczono zróżnicowanie języka. Ogromny wpływ na zawartość słownika miała komunistyczna cenzura, stąd hasła takie jak komunizm czy kapitalizm brzmią jak prosto wyjęte z broszurek stalinowskich. Należy zauważyć, iż słowniki naukowe nie pokrywają się z modelem Doroszewskiego, tak jak najambitniejszy polski słownik – Słownik polszczyzny XVI wieku Marii Renaty Mayenowej. SJPD stał się podporą do stworzenia Małego słownika języka polskiego (pod red. S. Skorupki, H. Auderskiej i Z. Łempickiej Warszawa 1968, wyd. nowe pod red. E. Sobol, Warszawa 1993) oraz Słownika języka polskiego PWN (pod red. Mieczysława Szymczaka, t. I – III, Warszawa 1978 – 1980, wyd. nowe Warszawa 1995), a także Podręcznego słownika języka polskiego PWN (pod red. E. Sobol, Warszawa 1998). Słownik języka polskiego PWN w trzech tomach to obecnie najpopularniejszy słownik języka polskiego, jest on jednak gorszy od SJPD, zawiera bowiem ogromną ilość terminów naukowo – technicznych, nie ma w nim neosemantyzmów i wyrazów przestarzałych. Pomijał takie pojęcia jak stalinizm czy stalinista.
Po upadku komunizmu w 1989r. długo nie pojawiały się nowe słowniki, gdyż odpowiedni warsztat posiadało jedynie PWN. W przeciwieństwie do SJPD, twórcy SJP PWN dołączyli do swojej książki Suplement zawierający wyrazy obsceniczne, co użytkownicy przyjęli ze spokojem. Słownictwo potoczne i środowiskowe bardzo szybko doczekało się opisu leksykograficznego. Powstał Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów Macieja Grochowskiego (Warszawa 1995), Słownik polszczyzny potocznej Janusza Anusiewicza
i Jacka Skawińskiego (Warszawa – Wrocław 1996) oraz Słownik tajemnych gwar przestępczych Klemensa Stępniaka (Londyn 1993). Rok 1994 przyniósł tom pierwszy wielotomowego Praktycznego słownika współczesnej polszczyzny (red. H. Zgółkowa). Miał być słownikiem posiadającym wszystkie informacje niezbędne użytkownikowi, takie jak frazeologia, ortografia czy synonimy, był jednak wyjątkowo niespójny. Krakowski Słownik języka polskiego (pod red. B. Dunaja, nowe wydanie 1999r.) zawiera wiele nowych haseł, zebranych w innowacyjny sposób. Popularny słownik języka polskiego był mniejszy, ale też i niekonsekwentny. W 2000 roku w Warszawie wydany został dwutomowy Inny słownik języka polskiego PWN (pod. red. M. Bańki). Metodologia tego słownika została częściowo przejęta od leksykografów brytyjskich. Komputerowa analiza korpusu tekstów czyni go przełomowym w dziejach słowników polskich, gdyż zawiera wszechstronne informacje.
Podobnie zbudowany jest Mój pierwszy prawdziwy słownik dla dzieci Marii Krajewskiej (Warszawa 1999). Następcą SJPD jest Ilustrowany słownik języka polskiego PWN (pod. red. E. Sobol, Warszawa 1999). Lata 1990 – 2000 przyniosły dwujęzyczne słowniki elektroniczne. Dostępne są dwa elektroniczne słowniki jednojęzyczne - przekształcony z wersji książkowej Słownik wyrazów obcych Kopalińskiego (PRO – media, 1999) oraz Słownik komputerowy języka polskiego PWN (1996, II wydanie 1998). Słowniki zawierające funkcję dydaktyczno – normalizacyjną to słowniki poprawnej polszczyzny, które kontynuują tradycję poradników poprawnościowych. Reprezentantami są: Antoni Krasnowiecki (Warszawa 1903), Adam Kryński (Warszawa 1921, 1931), Stanisław Słoński (Warszawa 1947) oraz Stanisław Szober, autor Słownika ortoepicznego (Warszawa 1937, wyd. VIII pt.: Słownik poprawnej polszczyzny Warszawa 1971) oraz Słownik poprawnej polszczyzny (Warszawa 1973) pod. red. Witolda Doroszewskiego i Haliny Kurkowskiej. Andrzej Markowski stworzył w 1999r. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN, a jego wydanie poprzedził Praktyczny słownik poprawnej polszczyzny PWN (Warszawa 1995). Poważnie zniechęca do korzystania z tych słowników fakt, iż składają się one z wielu małych słowników.
źródło:
Współczesny język polski pod red. Jerzego Bartmińskiego
fotografia :
https://foter.com/photo/antique-old-shelf/
Dziękuję @veggie-sloth za ukazanie mi błędu logicznego w tekście który przeoczyłem.
W takim wypadku dedykuję Ci ten artykuł leniwcu.

Dziękuję bardzo :)
Super artykuł polecam autora!
Dzięki !