Gdzie dowódca? cz. 2
Następnego dnia znów pojawiliśmy się na miejscu. Tym razem dowódca Maja Plich była dużo mądrzejsza. Została przeszkolona przez samego Krzysztofa Rutkowskiego. Wymyśliła żeby postawić jeden z samochodów jak najbliżej klatki schodowej. Dwóch ludzi od nas miało schować się w bagażniku BMW i mieć uchyloną klapę aby jak najszybciej wyjść i ruszyć w pościg.
Tym razem poszukiwany miał być na pewno. Majka spacerowała w pobliżu miejsca gdzie zaplanowała zatrzymanie. Drugi samochód zaparkowany był niedaleko klatki tak aby widzieć i Majkę i klatkę schodową.
Około 11 pojawił się obiekt na rowerze. Zatrzymał się około 100 metrów od Majki aby pogadać z sąsiadką. Majka zaczęła panikować, bo według rozłożenia ludzi wychodziło że to ona musi ruszyć do obiektu i zatrzymać go przez chwilę sama. Zaczęła biec w stronę poszukiwanego. Za nią ruszyli ludzie z drugiego pojazdu, chłopaki w BMW zatrzasnęli się w bagażniku i nie mogli się wydostać. Poszukiwany szybko zorientował się o co chodzi i zaczął uciekać. Był na rowerze, nie było szans na pościg. Majka poinformowała o spieprzonej akcji Rutkowskiego. Ten prawie się zagotował. Była niezła awantura.
Co poszło nie tak? Kogo winić za tak nie udaną akcję?
Dzień wcześniej chłopaki i ja lekko wkurwiliśmy się za zachowanie Majki. Widać było że w razie wpadki nie ma co liczyć na nią. Który dowódca tak się zachowuje jak ona. Musiała wracać bo miała inne sprawy to mogła zabrać ludzi i kazać wszystkim wracać do domów. Ale o czym tu mówić skoro i Rutkowski i Majka poświęcali zawsze ludzi a sami wychodzili obronną ręką.
Dzięki temu ludzie stracili już dawno zaufanie do swoich pryncypałów.
Jeden z nas miał też wtyki w KGP Łódź, to też sprawdził wersję Rutkowskiego. Mężczyzna rzekomo poszukiwany listem gończym okazał się nie poszukiwanym, a znajomi policjanci ostrzegli że jeśli go zatrzymamy pójdziemy pierdzieć. Znaczyło to że Rutkowski centralnie wsadzał nas na minę kosztem przyjętego zlecenia. Dla niego nie liczyli się ludzie tylko pieniądze.
Wspólnie podjęliśmy decyzję że musimy wystawić Majkę, my mieliśmy pojawić się po wszystkim lub sabotować całą akcję tak aby gość uciekł. I tak właśnie zrobiliśmy. Skoro Rutkowski był w stanie poświęcić nas, to my mogliśmy poświęcić jego królową lub zrobić wszystko żeby nie trzeba było wzywać policji.
Takich akcji było coraz więcej. Wynikiem były same porażki. Ludzie nie mieli zamiaru ryzykować za kogoś kto miał ich w dupie. Ale to historia na inny blog.
!tipuvote 0.4 hide