Polecanka anime "Akagi"

in #polish6 years ago

111111111111111.jpg

Ostatnio polecałem anime na bazie mangi autorstwa Nobuyukiego Fukumoto i... dzisiaj polecę znowu jego mangę, ale tym razem z innym protagonistą. Akagi to zupełnie inny typ postaci od Kaijiego. Kaiji to zwykły chłopak, taki jak my. Ma swoje mocne strony, słabości i typowo ludzkie ograniczenia. Akagi to z kolei podręcznikowy socjopata, dla którego życie ma smaczek tylko wtedy, gdy walczy o życie, więc sam się ładuje w problemy, żeby poczuć, że żyje. To młody chłopiec, zapewne sierota, który idealnie nadaje się jako chodząca definicja hasła "mam wyjebane". Cokolwiek by się nie działo, jak wysoka stawka by nie była, jak źle by nie było, Akagi niemal zawsze patrzy się tym samym, prowokacyjnym i pogardliwym wzrokiem. Rzadko kiedy puszcza lejce swoim emocjom, czy to w pozytywnym sensie, czy negatywnym. Zamiast kilku gier, mamy jedną - Mahjong. Dla tych, co znają reguły tej gry to pewnie świetna zabawa, ale większość ludzi jej nie kojarzy (a przynajmniej ja nie znam nikogo poza moim ziomkiem). W "Kaijim", nawet jak bywają jakieś nieznane gry hazardowe, to zasady są na tyle uniwersalne, że można przynajmniej zrozumieć jej najważniejsze elementy. Tutaj dopiero pod koniec bajki zacząłem coś-tam rozumieć. Jeden z moich przyjaciół, który gra w madżonga obejrzał anime i dał okejkę, na to że wszystko trzyma się kupy, dokładnie tak jakby bohaterowie grali w rzeczywistości. Zresztą, można to mieć w sumie gdzieś i rozkoszować się reakcjami ludzi, ich zachowaniami w obliczu dużego stresu lub perspektywy utraty większości majątku, czy życia. Pod tym względem Nobuyuki Fukumoto jest bezbłędnie zajebisty, jak zwykle.

Jeśli chodzi o kreskę, to ta nie odbiega od tego, co zobaczyliśmy w "Kaijim". Wszystko jest narysowane grubą kreską, dla wielu jest brzydka, ale mimo to ma swój urok. Samo anime wygląda całkiem ok, tylko kolorystyka jest utrzymana głównie w ciemnych barwach. Mało światła, mało humoru i innych pozytywnych emocji, jakbyśmy obserwowali cały świat z perspektywy znudzonego Akagiego.

Dodam też, że jest to jedno z niewielu anime (w sumie mógłbym je policzyć na palcach jednej dłoni), przy których miałem problemy ze zrozumieniem angielskiego. Seria jest nieco bardziej wymagająca pod względem trudności słówek, a tempo rozgrywki w mahjonga dodatkowo to utrudnia, bo trzeba patrzeć nie tylko na dialogi, postacie i ich reakcje, ale również łączyć sobie w głowie ich ruchy, by przynajmniej mniej-więcej wiedzieć, co się właśnie dzieje na ekranie. Nie wiem, czy już się pojawiły polskie suby do wszystkich odcinków, bo parę lat temu brakowało do kilku z nich. Tak czy siak, jeśli ogarniacie zasady gry i rozumiecie nieźle/dobrze angielski, to seria nie powinna Wam sprawić niemożliwych do przeskoczenia problemów. Aha, a propos problemów - anime ma otwarte zakończenie i raczej nigdy nie doczekamy się kontynuacji. Kończy się na pewnym etapie najważniejszego pojedynku w karierze Akagiego i resztę trzeba doczytać w formie komiksu.

Jeśli serial animowany Wam się spodoba, to wyszedł też japoński serial tzw. 'drama', który ma 3 sezony.

- opening

- ending, moim zdaniem o wiele lepszy od intra ;). Genialnie pasuje do klimatu tej mangi i duuużo bardziej nadawałby się jako intro.

https://www.imdb.com/title/tt4760622/

Coin Marketplace

STEEM 0.04
TRX 0.33
JST 0.078
BTC 62081.79
ETH 1631.74
USDT 1.00
SBD 0.40