Stefan Popowski, Młyn w nocy
Ileż napisano tekstów wyśmiewających tak zwanych „malarzy zachętowskich”! W rankingu twórców nienowoczesnych, usiłujących zatrzymać walec postępu w sztuce byli chyba na drugim miejscu, zaraz za Matejkę. Choć oczywiście nie zasługiwali na frontalną krytykę, lepiej było po prostu przemilczeć ich istnienie, wrzucając wszystkich do jednego worka, bo czym istotnym, z punktu widzenia nowoczesnej krytyki, mogliby się między sobą różnić? Teka rysunków i akwarel podarowana Paderewskiemu zawiera 47 małych arcydzieł, których istnienia chyba nikt nie podejrzewał i które przeczą pochopnie wydawanym sądom na temat ich twórców.
Stefan Popowski był uczniem Wojciecha Gersona, studiował w Petersburgu i w Monachium. Jako krytyk pisywał do „Biblioteki Warszawskiej”, „Głosu”, „Sfinksa”, „Gazety Polskiej”. Nawet autorka jego hasła w PSB musiała przybić mu gwóźdź do trumny, wspominając że jego felietony i krytyki ujawniają „nadto skrajnie prawicowe” poglądy autora. Od 1922 pracował i mieszkał w Olszance pod Skierniewicami, gdzie powstała kolonia artystów.
Stefan Popowski, Młyn w nocy, przed 1931, MNW