Logika "wiecznej ofiary"
"Gdybym to ja był dyktatorem, naprawiłbym wszystkich lepiej niż Stalin, Pot, czy Mao."
Nieważne czy myślisz, że jesteś ucieleśnieniem anielskiej moralności, prawdopodobieństwo tego, że naprawisz wszystkich innych, podczas gdy nie chcesz spojrzeć w lustro, jest równe zeru.
Jeżeli uważasz, że każdy kto ma więcej cię okrada, jest skorumpowany i to usprawiedliwia działanie mające na celu wyrównanie wszystkich, nadal masz sporo pracy nad samym sobą. Skup się lepiej nad tym.
Mówienie, że stalinizm lub maoizm nie był bezpośrednią konsekwencją ideologii marksistowskiej, jest najbardziej niepokojącą rzeczą do powiedzenia na ten temat.
Jest to wyraźne aroganckie stwierdzenie socjopatycznej mentalności idioty.
Cóż jeszcze mogłoby motywować neo-marksistów często udających anarchistów i libertarian? Co oni tak naprawdę próbują powiedzieć?
"Gdybym był na miejscu Stalina lub Mao, zamordowałbym ludzi o różnych opiniach bardziej efektywnie?"
Jaki jest maksymalny poziom ignorancji i arogancji?
Masakra milionów ludzi, zawsze kończąca ideologię marksitowską, nie wydarzyłaby się, gdyby liderzy naprawdę znali ideologię, tak jak dzisiejsi bezużyteczni idioci!?
Ile wielkich umysłów przewidziało rezultat tej ideologii? Sołżenicyn lub Tołstoj, którzy byli w środku tego piekła, opisali to bardzo wyraźnie, a jednak politycznie-pożyteczni idioci, zdają się nic poza swoją chorobą nie widzieć, a obwiniają innych o ich brak zdrowego rozsądku. Spójność nie jest ich celem. Pieprzyć logikę! Chcę, żeby to, co twoje było moje, i zabiję was za to! A Nietzschego baran to czytał?!
Zamykanie dialogu między jednostkami w imię nielogicznego i okrutnego, zbiorowego nonsensu jest szkodliwe dla społeczeństwa. Ponieważ logika nie istnieje dla tych ludzi, wszystko co mogą zrobić, to walczyć. Taki baran zawszę używa "my przeciwko tym złym." To, że nie wie, że on, czy ona to na pewno nie "my", jest już zdiagnozowaną, poważną chorobą psychiczną.
W pustej głowie "rządowca" każdej maści, ich kult automatycznie sprawia, że są lepsi moralnie od wszystkich zdrowych ludzi.
Dlaczego pozwolić komuś nawet wyrazić miłość do wolności? Przecież są za głupi i nie są w stanie zrozumieć ich najwyższej moralności! I tak człowiek to konstrukcja społęczna i jako jednostka nie istnieje, prawda?
A słyszał debil o biologii? Bo o psychologii to na bank nie.
W umysłach socjopatów prawdziwą motywacją społeczeństwa jest siła i nieustanna walka między ciemiężycielami i uciśnionymi. Ci ludzie zawsze będą używać przemocy, by egzekwować swoją regułę. Właśnie dlatego muszą szerzyć ideologię, że siła jest motywacją wszystkich ludzi i dlatego to oni powinni otrzymać absolutną moc, aby chronić nas przed ludźmi takimi jak oni! Według nich nie ma logiki, dialogu, konsensusu, psychologii, a nawet biologii. Są tylko podziały na grupy w ciągłej walce o dominację.
Ci kretyni chcą być wyrocznią tego co jest prawdą dla wszystkich. Myślą, że anarchiści i libertarianie są po prostu zbyt pokojowi, żeby zrozumieć logikę wyłudzeń i morderstw, i dlatego w końcu staniemy się ofiarami bogatych ludzi...
Najbardziej ignoranckie i niemoralne jest twierdzenie tych pasożytów, że motywuje ich tylko współczucie i dobrobyt wszystkich. W rzeczywistości jest to cudem, być nieświadomym setek milionów ludzi, wymordowanych przez tę chorą ideologię wymuszonej homogenizy, którą nam wpychają.
W ich głowach miliony robotników, którzy w ciągu ostatnich 100 lat stworzyli klasę średnią, to okropny pomysł, który trzeba zastąpić setkami milionów zabitych. Kontrola rządu, w imieniu kilku bogatych socjopatów, zostanie rozwiązana całkowitą kontrolą rządu? Rząd ma być właścicielem wszystkiego i wszystkich? Chyba jest tu jakaś sprzeczność, co?
Rządowcy powiedzą każdemu, jak powinna się utożsamiać każda z 7,5 miliarda osób.
7,5 miliarda kategorii zawężają do jednego światopoglądu socjopatycznego myślenia. Każdy ma obowiązek postrzegać świat poprzez ich pokręcony umysł.
Chcą decydować o tym, jak należy utożsamiać ludzi i jakie techniki pomiarowe będą stosowane. Ich ulubioną techniką pomiarową jest: "cokolwiek masz więcej ode mnie, jest moje!"
Czy ja ich uciskam tym co mam i jakich umiejętności się nauczyłem?
Jak dokładnie planują egzekwować tę równość i jaki jest jej koniec?
Paradoksalnie to ludzie, domagający się równości, układają ludzi w niedorzeczne kategorie. Prawa dla wszystkich!
Jak równość, to o co chodzi ze specjalnymi prawami dla kobiet, gejów czy czarnych? To może specjalne prawa dla blond matek z trójką dzieci? Ten podział nie może mieć końca, dopóki wszyscy nie będą przeciwko wszystkim.
Co powiesz na dzielenie tych grup tylko w swojej pokręconej głowie, dopóki nie zrozumiesz, że istnieje 7,5 miliarda grup jednoosobowych?
Moralnie, może być tylko 7,5 miliarda rządów.
Ta socjopatyczna sekta, z łatwością przyciąga dzisiejszą młodzież, cierpiącą na zniezrównoważenie współczucia i sprawiedliwości. A że polityków nie lubią, nazywają się często anarchistami, ale nie potrafią nigdy wyjaśnić jaki autorytet miałby wymusić tą wynaturzoną homogenizę.
Intuicyjnie wszyscy czujemy, że coś jest nie tak z dzisiejszym światem.
Ponieważ jak wszyscy wiemy od polityka z TV, żyjemy w kapitalizmie, socjalizm wydaje się być oczywistą alternatywą, prawda?
NIE!
To że coś stworze, jest to moje i moge z tym robić co chce, nie ma nic wspólnego z rządem.
Ten ich pomysł jest aż tak dobry, że ma być gwarantowany groźbą śmierci?
Hej, żałosne, bezużyteczne jęczące kasztanki, wyświadczcie prawdziwą przysługę światu i przestańcie grać w te wasz mordercze gry pseudo-intelektualne. Najpierw nadróbcie wiedzę z ostatnich 200 lat.