Pseudokibice - rak piłki nożnej?

in #polish8 years ago (edited)

Witam wszystkich Państwa bardzo serdecznie w nietypowym wpisie. Na wstępie chciałem powiedzieć, że nie jestem kibicem żadnego polskiego klubu piłkarskiego, ponieważ uważam polską klubową piłkę nożną za dno.

Wczoraj Legia Warszawa została 13 raz Mistrzem Polski w piłce nożnej. Do wyrównania rekordu należącego do dwóch śląskich klubów: Ruchu Chorzów i Górnika Zabrze brakuje jej jednego tytułu. Niestety okoliczności wczorajszego wywalczenia kolejnego tytułu przez warszawską Legię nie należało do najlepszych.

Wczoraj w Poznaniu na stadionie przy ulicy Bułgarskiej Lech Poznań podejmował Legię Warszawa. Był to ostatni mecz sezonu. Zwycięstwo Legii gwarantowało jej mistrzostwo. Druga w tabeli Jagiellonia Białystok miała szansę na zdobycie tytułu Mistrza Polski pod warunkiem gdyby wygrała mecz, a Legia przegrałaby z Lechem.

W 77 minucie meczu przy stanie 0:2 (Legia wygrywała) pseudokibice Lecha Poznań wtargnęli na murawę boiska i sędzia musiał przerwać mecz. Piłkarze obu drużyn zeszli do szatni i też interweniowały oddziały policji. Momentalnie pseudokibice Lecha wrócili na sektor, po czym zaczęli rzucać racami, które dymiły czarnym dymem. Ostatecznie przyznano walkower Legii, dzięki czemu dostała mistrzostwo. Ale kibole Legii też nie byli lepsi i podczas powrotu do Warszawy zdemolowali dworzec kolejowy w Kutnie. Ale także pseudokibice Legii też dawali o sobie znać w całej Europie, kiedy Legia grała w europejskich pucharach.

Źródło: Weszło.pl

Moim zdaniem ci ludzie to jakieś półgłówki. Czy oni nie zdają sobie sprawy z tego, że takim zachowaniem działają na rzecz klubu, któremu rzekomo kibicują? Jak ich tak siła rozpiera to zapraszam paru do mnie do pracy, albo do pracy w kopalni, w kamieniołomie, lub do machania łopatą przy budowie drogi. Widziałem zdjęcia wczoraj na żywo, pozrywana trawa z boiska, uszkodzone krzesełka i metalowe ogrodzenie. W Anglii one nie są potrzebne, bo premier Margaret Tatcher zrobiła z nimi porządek w latach 80. Za wejście na murawę jest od razu zakaz stadionowy i wysoka kara finansowa. Jeśli pseudokibice w Anglii się między sobą nsparzają to nie na stadionach, tylko w ustronnym miejscu. Wracając do naszych rodzimych "artystów", wielcy bohaterowie, bo zasłonią twarz kominiarką. Mam nadzieję, że policja ich zidentyfikuje na podstawie monitoringu, a zarządca stadionu zarządzi taką karę finansową, że się nie pozbierają. Niech pokrywają straty z własnych kieszeni. Przez takich idiotów klub poniósł straty finansowe, chociaż wiemy że polskie kluby są biedne na tle europejskich... średniaków, na pewno PZPN albo Ekstraklasa nałoży karę na Lecha, a nawet może zrobić to UEFA. Żeby tylko nie skończyło się na wykluczeniu Lecha z europejskich pucharów. Chociaż... W ostatnich latach awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej to wielki sukces.


Cofnijmy się trochę w czasie.

Ja żyję na tym świecie 34 i pół roku. Widziałem burdy na stadionach w drugiej połowie lat 90 XX wieku, a także poza stadionami, bo wtedy jeszcze się interesowałem piłką. Młodsi czytelnicy mogą tego nie pamiętać.

Wiosną 1997 roku na stadionie Polonii Warszawa przy ulicy Konwiktorskiej podczas derbów z Legią (1:1) doszło do wielkiej burdy na trybunie, co zarejestrowały kamery telewizyjne. Pewnie na YouTube do dziś można znaleźć nagrania VHS z tamtych wydarzeń. Po tym meczu był szum medialny o pseudokibicach, dużo o tym się rozpisywał tygodnik "Piłka Nożna", który wtedy czytałem (i zbierałem plakaty - są gdzieś w domu i leżą :D).

W styczniu 1998 roku doszło w Słupsku do największych burd pomiędzy pseudokibicami, a policją. Zaczęło się od tego, że policjant zabił młodego chłopaka Przemka Czaję. To było chyba po meczu koszykówki, chłopaki wracały z meczu i chyba przeszli przez ulicę w miejscu niedozwolonym. Tam chyba złapał ich patrol policji żeby wlepić im mandaty i chyba doszło do przepychanki. Przemek chyba był z mojego rocznika, albo rok młodszy. Ja wtedy miałem skończone 14 lat i byłem już w 8 klasie podstawówki. Używam słowa "chyba", ponieważ piszę tą notkę "na szybko" i opieram się na swojej pamięci. Jeżeli chcecie, to możecie sobie sami sprawdzić w internecie. Wtedy do Słupska zjechały się grupy pseudokibiców z całej Polski, a także posiłki policji. Na ten czas pseudokibice nawiązali coś w rodzaju rozejmu, a wspólnym wrogiem stała się policja. Przez kilka dni Słupsk był polem bitwy pomiędzy pseudokibicami, a policją.

Niedługo po wydarzeniach w Słupsku, chyba pod koniec stycznia 1998 roku, doszło do wielkiej zadymy pomiędzy pseudokibicami w katowickim Spodku. Wtedy była chyba przerwa zimowa w rozgrywkach 1 Ligi (obecnie Ekstraklasa) i w Spodku zorganizowano przez weekend halowy turniej piłki nożnej, w którym brały udział drużyny z 1 Ligi (Ekstraklasy) i chyba też z 2 Ligi (obecnie 1 Liga). W pewnym momencie zaczęli się naparzać kibice między sobą. Trzeba przyznać, że Górny Śląsk jest jak kocioł Bałkabński, wystarczy wrzucić zapałkę. Kibice takich drużyn jak :GKS Katowice, Ruch Chorzów czy Górnik Zabrze - nie przepadają za sobą, delikatnie mówiąc.

Niedługo potem Wisła Kraków została dotkliwie ukarana przez wybryk jednego z pseudokibiców, który podczas meczu Pucharu UEFA: Wisła Kraków - AC Parma (obecnie FC Parma) rzucił ostrym narzędziem (najprawdopodobniej nożem) i trafił w głowę włoskiego piłkarza Dino Baggio. Wisła została wtedy wykluczona z Pucharów chyba na dwa lata. A to był taki okres, że Wisłę zaczęła sponsorować TeleFonika i mieli najlepszy (wykupiony) skład w Ekstraklasie. Gromili wszystkich po kolei, Tomasz Frankowski strzelał gola za golem. Tamta Wisła miała szansę daleko zajść w Pucharach (w 2003 roku ładnie grali, eliminując Parmę, Schalke 04 i odpadli dopiero po emocjonującym dwumeczu z Lazio).

Od około 2000 roku przestałem śledzić naszą piłkę nożną, ale jak pamiętam nadal zdarzały się "incydenty".

Chyba w 2012 roku podczas Finału Pucharu Polski (znowu Legia - Lech), rozgrywanego na nowowybudowanym stadionie Zawiszy w Bydgoszczy, doszło do burd sprowokowanych przez pseudokibiców. Bodajże Legia Warszawa wygrała po rzutach karnych, co rozwścieczyło fanów Lecha Poznań. Skończyło się na zdemolowanym nowowybudowanym stadionie. Wtedy głos zabrał ówczesny premier Donald Tusk, że się wezmą za pseudokibiców. Jak nienawidzę PO i Tuska, to ta rzecz była chyba jedynym dobrym pomysłem przez 8 lat rządów PO. Jak się skończyło? Kibice skandowali "Donald matole! Twój rząd obalą kibole!". Nawet w tej sprawie PiS był w opozycji. Naprawdę nie wiem, jakim trzeba być imbecylem, żeby w takiej sprawie być w opozycji! Pamiętam, że politycy PiS zrobili z tego grę polityczną i odwiedzali w areszcie takiego najsłynniejszego kibola Legii. Być może ta zagrywka Tuska była przykrywką. Nie wiem, bo wtedy nie interesowałem się polityką, ze względu na grę katastrofą smoleńską.

Wy wiecie, że ja nie popieram żadnej partii politycznej powstałej po popijawie w Magdalence i Okrąglym Stolcu - PO i PiS (oraz ich protoplastów KLD, UD, UW - PC - AWS ), PSL i SLD. Nie pamiętam żeby jakikolwiek rząd po 1989 roku zajął się kwestią pseudokibiców i chuligaństwa na stadionach. Burdy na Konwiktorskiej były za rządów SLD i Włodzimierza Cimoszewicza, zadymy w Słupsku i w Spodku za rządów AWS-UW (PiS i PO) i Jerzego Buzka. Czy któryś z tych rządów zrobił COKOLWIEK, by ukrócić proceder chuligaństwa stadionowego? Nie przypominam sobie.

Powiem Wam, że problem chuligaństwa jest starszy. Mój ojciec opowiadał, że za komuny, pod koniec lat 70 też się "prali", ale o tym się nie mówiło. Jak jeździł na Zagłębie Sosnowiec, które grało w Ekstraklasie (wtedy 1 Liga) to się bili, jak na przykład przyjechał Widzew Łódź czy Raków Częstochowa. Wtedy ZOMO się nie patyczkowało z chuliganami. Na przykład oblewali ich zimną wodą w zimowe dni, albo zaganiali pseudokibiców do stawu, który otaczali. ZOMO-wcy wtedy stali na brzegu i tylko czekali, aż któryś wyjdzie. Jak widać za "komuny" dało się walczyć z chuligaństwem stadionowym. Teraz się nie da?

Mam nadzieję, że w końcu ktoś się weźmie za tą patologię.

Sort:  

może mi się wydaje, ale w ciągu ostatnich dwóch lat ilość takich akcji jakby się zwiększyła, niestety. Po prostu dno. Jest też drugie dno - jest to znak, że nasz dziadowskie państwo sobie nie radzi, tak jakbyśmy nie potrafili uczyć się na błędach.

Ja mam okazję bywać na meczach siatkówki naszej PLUS Ligi. To jest zupełnie inna bajka. Są emocje, ale ludzie nie zachowują się agresywnie. Jest atmosfera zabawy, radości, mało jest "napinki" i fanatyzmu. Może też duża zasługa w tym że całe mnóstwo kibiców to kobiety.
Kibice mogą siedzieć obok siebie w sektorach bez specjalnego odgradzania. Rozmawiają ze sobą normalnie, odbywa się wymiana gadżetów klubowych, koszulek, pamiątek. Nie spotkałem się z sytuacją, żeby kibice drużyn przeciwnych mieli do siebie pretensje o wynik meczu, raczej częstsze są rozmowy w postaci - w następnym meczu się odegramy i to wy dostaniecie (sportowe) bęcki na parkiecie.
Nie do pomyślenia jest sytuacja, żeby ktoś zaatakował zawodników, bo jest sfrustrowany ich postawą w meczu. Raczej jest nastrój - no nie popisali się, muszą się wziąć za siebie w następnym meczu. Następnym razem będzie lepiej.
Przynajmniej ja tak odczuwam tę atmosferę wśród ludzi, których spotykam. Ogólnie mówiąc jest "kulturka". Przecież nie jesteśmy swoimi wrogami, to tylko sport.

Niestety w ostatnich latach nie śledziłem poczynań naszych wspaniałych "kibiców", jak dawniej pod koniec lat 90. Niestety nasze państwo sobie nie radzi z tym, albo... nie chce temu zaradzić. Może ktoś z tych "na górze" prowadzi jakieś ciemne interesy z kibolami? Jak pisałem w notce, od 1989 roku chyba żaden z rządów nie zrobił nic w tej sprawie. Dopiero Tusk coś tam chciał zrobić po tej rozróbie w Bydgoszczy, ale nie wiem czy to była przykrywka, czy może temat zastępczy. Wtedy chyba wybuchła afera Amber Gold i może to była przykrywka. Tak czy siak Tuskowi się dostało - "Donald matole...".

Mecze siatkówki to co innego. W moim mieście jest kobieca drużyna (MKS Tauron D.G.), która występowała w Ekstraklasie i często występowała w pucharach. Muszę się zgodzić, że kultura kibiców siatkówki stoi na wiele wyższym poziomie.

Dokładnie, to jest tylko sport. Nie zawsze da się wygrywać. Ale tym ludziom nie przetłaczysz, oni są fanatykami, traktującymi swój klub niczym religię.

Dziękuję za taki długi komentarz :)

Coin Marketplace

STEEM 0.04
TRX 0.33
JST 0.101
BTC 64129.37
ETH 1821.95
USDT 1.00
SBD 0.38