Moja wyprawa na Giewont😎
Witajcie Kochani🙂W moim cyklu wycieczek po górach pokaże Wam tym razem najpopularniejszy szczyt okolic Zakopanego. Giewont (1894 m n.p.m.) to wymagająca góra z łańcuchami o sporej trudności. Wiele wyższych dwutysięczników jest znacznie łatwiejsza i bardziej bezpieczna od tej obleganej przez turystów góry. Oto moja wycieczka z 7 czerwca 2014 roku. Zapraszam na krótką relację.
Tak się złożyło, że byłem tego dnia na Czerwonych Wierchach i wracając z Kopy Kondrackiej schodzi się przełęczą bezpośrednio pod Giewontem. Jako, że góra ta kojarzy mi się z ludźmi idącymi tutaj w japonkach prosto z Krupówek, jakoś nigdy mnie tu nie ciągnęło, żeby specjalnie na nią wychodzić. Tym razem, mimo zmęczenia po zdobyciu czterech dwutysięczników jednego dnia, postanowiłem : Idę na ten Giewont!😁
Ostatni odcinek drogi na Giewont to typowo wysokogórski szlak pełen ostrych kamieni. Widać tu i profesjonalistów chodzących po górach i co najgorsze ludzi, którzy myśleli, że to nie bezie tak wyglądać. Można tu usłyszeć nawet teksty typu: Dlaczego nie wybudowali tu chodnika albo parkingu pod samym szczytem... Końcówka szlaku już praktycznie pod samym Krzyżem to odcinek jednokierunkowy z zabezpieczeniem łańcuchami. Mamy tutaj osobne wyjście i zejście. Mimo to tworzą się tu w sezonie letnim ogromne kolejki. Sam byłem świadkiem, gdy rodzice zmuszali może 5 letniego chłopca do przejścia odcinka z łańcuchami. Idź bo ludzie chcą przejść, tylko się trzymaj bo jak spadniesz to się zabijesz... Uroki Giewontu...brak słów. Nie wspomnę już o ludziach właśnie w japonkach czy szpilkach. No, ale cóż na głupotę nie ma rady😉
Jesteśmy na Giewoncie. Ogromny stalowy krzyż na jego szczycie robi wrażenie. Ma on około 15 metrów wysokości. Jest to więc bardzo niebezpieczne miejsce w czasie burzy. Wierzchołek Giewontu nie jest duży i pod samym krzyżem tak naprawdę nie ma miejsca dla wielu ludzi. Zmieści się tu maksymalnie może do 30 osób, a trzeba bardzo uważać tutaj na jedną rzecz...
No waśnie - Północna ściana Giewontu to bardzo stromo opadające zbocze o wysokości względnej około 600 m! Nie jest w żaden sposób zabezpieczona i zbliżanie się do niej jest bardzo niebezpieczne. Zdarzały się przypadki upadku np. plecaka położonego zbyt blisko krawędzi tej przepaści. Dlatego jeśli się tu wybieracie to radzę naprawdę uważać. Oczywiście ludzi bez wyobraźni to przyciąga i robią sobie fotki nad sama przepaścią🙄
Na zakończenie widoczek na Zakopane. Giewont znajduje się blisko miasta, dlatego gwarantuje świetne widoki na stolicę polskich Tatr. Jeśli jeszcze nie byliście to polecam, jednak najlepiej wybrać się tu poza sezonem. Teraz majowy weekend to zapewne znów utworzą się tutaj gigantyczne kolejki...
Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam🙂
All rights reserved by @astromaniak 2018
Jedyne góry w jakich byłem to góry Świętokrzyskie, muszę kiedyś pojechać gdzieś indziej.
Przy takich stromiznach dostałbym pewnie zawrotów. Warto poświęcić trochę czasu na takie widoki. Giewont podziwiałem jedynie z dołu. Pozdrawiam.